Ferran Torres, który przebywa właśnie na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii, udzielił wywiadów dla Mundo Deportivo i Sportu. Hiszpan dużo mówił o swojej pracy mentalnej z psychologiem i o swoich celach na ten sezon.
Pełny wywiad dla Mundo Deportivo:
Wróciłeś do reprezentacji w wielkim stylu, będąc kluczowym zawodnikiem dla swojego klubu, a także dla drużyny narodowej, prawda?
Nie widzę tego w ten sposób. Trener stara się wybrać 23 zawodników, którzy są najlepsi i ostatecznie każdy może być tutaj ważny, ponieważ jesteśmy drużyną narodową, tymi, którzy są najlepsi. Zbliżają się ważne mecze i przybywamy po rozegraniu wielu spotkań. Każdy może być ważny i trzeba być przygotowanym.
To, czego nie zabraknie reprezentacji, to trochę siły ognia z przodu z tobą, Moratą...
Tak, Joselu też jest na fali, Bryan [Zaragoza] też, który właśnie strzelił dwa gole przeciwko nam, Nico i Ansu również. W końcu, jak powiedziałem, wszyscy jesteśmy ważni, wszyscy mamy "gola" i to jest bardzo ważne dla trenera.
Lamine Yamal był tutaj, widziałeś go?
Tak, widziałem go, odczuwał pewien dyskomfort. Nie mogłem z nim zbyt wiele porozmawiać, ale trzeba się nim opiekować, upewnić się, że nie dozna kontuzji, to ważny zawodnik.
Musiałeś znosić to wszystko... Jak się czułeś?
Musiałem wiedzieć, jak z tym żyć, pracować nad tym, aby nie miało to na mnie wpływu. Jest to trudne, ponieważ jesteś narażony na wiele rzeczy, ale musisz wiedzieć, jak z tym żyć, ponieważ ostatecznie nie możesz zadowolić wszystkich. Musisz skupić się na tym, co możesz kontrolować, na tym, co możesz zrobić, nie pozostawiając niczego, co zależy od ciebie i potem, kiedy jestem gotowy w 100%, wyniki, dobre rzeczy przychodzą.
Ludziom wydaje się, że piłkarze nie mają prawa na nic narzekać.
Żyjemy z tym, jesteśmy pod dużą presją, w centrum uwagi. Piłkarzom nie wybacza się żadnego błędu, jest coraz więcej przykładów zdrowia psychicznego, bo musisz być przy zdrowych zmysłach, bo wszystko co robisz jest komentowane. Dlatego, jak już powiedziałem, trzeba wiedzieć, jak z tym żyć i starać się trzymać to z dala od swojego życia, skupić się na rodzinie i przyjaciołach. Liczy się to, co tylko oni o tobie myślą.
Pracujesz z psychologiem... Czy uważasz, że w tym kraju nadal mamy tabu dotyczące chodzenia do psychologa lub mówienia, że chodzi się do psychologa?
Tak, tak. Jest to kwestia, którą należy znormalizować, ponieważ jest to coś całkowicie normalnego. Dziś, gdybym o tym wiedział, zacząłbym pracować od 14. czy 15. roku życia, kiedy człowiek staje się trochę bardziej świadomy. To temat tabu, czego nie rozumiem, ale stopniowo, gdy patrzysz na media społecznościowe, widzisz jak są niebezpieczne; ten świat dziennikarstwa, który w końcu wszyscy czytają. [...] Trzeba spróbować nad tym popracować, aby im szybciej nauczyć się, jak z tym żyć, tym lepiej.
Czy był jakiś konkretny moment, w którym powiedziałeś "Muszę oddać się w ręce profesjonalistów, którzy mi pomogą"?
Nie, to było coś bardzo normalnego i rutynowego. Po prostu powiedziałem, że będę pracował z psychologiem, nigdy nie pracowałem z psychologiem. Tak jak powiedziałeś o tabu, nie sądziłem, że jest to konieczne, myślałem, że jest to dla tych, którzy mają problemy. Praca z moim psychologiem zmieniła moje życie, ponieważ od momentu, gdy zacząłem z nim pracować, zdałem sobie sprawę z wielu rzeczy, na które nie zwracałem uwagi.
Czy mottem dzisiejszego Ferrana Torresa jest zdanie "próbujesz, popełniasz błąd, wstajesz", które wytatuował sobie na plecach?
Tak, to trochę moja filozofia, mój sposób postrzegania rzeczy, Ferran, którego sam stworzyłem. Nie urodziłem się taki, stworzyłem siebie i ostatecznie Ferran, którego widzę teraz, to Ferran, którego budowałem przez 23 lata.
Czy cała ta praca nad poznaniem siebie pomogła ci również w piłce nożnej?
Tak, bardzo. Jestem teraz lepszym piłkarzem niż rok, dwa lata temu, kiedy debiutowałem w Primera. Dlaczego? Ponieważ jestem w stanie wizualizować sobie więcej rzeczy, wizualizować sobie osiąganie celów, które chcę osiągnąć; analizować błędy, które popełniłem i na tej podstawie wiem, co muszę zrobić, aby się poprawić, aby osiągnąć cel.
A jaki jest cel Ferrana?
Oczywiście odniesienie wielu sukcesów, kto tego nie chce? Przede wszystkim dokonać wielkich rzeczy w tym sezonie z klubem i na poziomie indywidualnym, osiągnąć nowe osobiste rekordy bramkowe, przewyższyć Ferrana w City, Ferrana z zeszłego sezonu, wykonywać lepsze zagrania, poprawić wszystko.
Tego lata wyglądało na to, że odejdziesz z Barçy, czy rozmawiałeś z Xavim?
Nie, nie rozmawiałem z Xavim, już powiedziałem w jednym wywiadzie, że nigdzie się nie wybieram. Nie zamierzam wymieniać nazwisk ani nic takiego, ale myślę, że wypychano mnie [w mediach] bardziej niż to, co rzeczywiści było na rzeczy. Miałem jasność, że zostanę w Barcelonie, mam kontrakt z Barçą i zamierzam odnieść sukces w Barcelonie, ponieważ uważam, że jestem do tego zdolny.
Jak oceniasz Barçę w tym sezonie?
To bardzo silny zespół, z wieloma talentami, z wieloma zawodnikami na każdej pozycji, co jest dla nas dobre i myślę, że to będzie dobry sezon.
Z zewnątrz wydaje się, że masz dobre relacje z Lewandowskim.
Tak, od pierwszego dnia trzymam się go bardzo blisko, ponieważ jest dla mnie punktem odniesienia. Myślę, że dzięki niemu mogę się bardzo poprawić.
Najciekawsze fragmenty wywiadu dla Sportu:
Czy pracujesz z coachem?
Musiałem przeżyć trudne okoliczności w świecie piłki nożnej, dużo krytyki, dużo presji... Postanowiłem więc oddać się w ręce profesjonalisty. To radykalnie zmieniło mój sposób postrzegania rzeczy. José Angel Caperán jest moim psychologiem i to on wywarł na mnie większą presję niż ktokolwiek inny. To był klucz do mojej zmiany.
Z zewnątrz wydaje się, że teraz jesteś bardziej spokojny w wykończeniach akcji, a w poprzednim sezonie byłeś bardziej pochopny... Czy postrzegasz to w ten sam sposób?
Nie do końca się zgadzam. Czy wygląda to lepiej niż w zeszłym sezonie? Może nie radziłem sobie tak dobrze jak teraz, ale jeśli cofniesz się do lat w Manchesterze City, miałem lepsze wykończenie. To są passy i udało mi się to odwrócić. Będą złe mecze, ale to nie znaczy, że będziesz miał złą dynamikę. Musisz wiedzieć, jak analizować rzeczy, analizować swoje błędy i nie popełniać ich ponownie.
Wraz z odejściem Busquetsa i Alby, Sergi Roberto został pierwszym kapitanem, jak oceniasz jego pracę jako szefa szatni?
Dla mnie Sergi Roberto jest przykładem. To ktoś, kto bardzo dobrze zna klub. Był tu przez całe życie i wie, jak przejąć stery w drużynie, a kiedy trzeba zwrócić na coś uwagę, robi to.
Jak powstał ten przydomek "Tiburón" ("Rekin")?
Zaczęło się od żartu w okresie przedsezonowym z Hiszpanami z drużyny. Byliśmy przy stole, potem rozprzestrzeniło się to na portalach społecznościowych i tak zostało. Mówiąc szczerze, naprawdę lubię ten przydomek.
Co oznacza twoja celebracja, kiedy przystawiasz palec do głowy?
Głównie zdrowie psychiczne. Bycie we właściwym nastroju, myślę, że to wszystko. Kiedy jesteś w dobrym nastroju, wszystko idzie lepiej i radzisz sobie z tymi rzeczami w najlepszy sposób.
Zdobyłeś już bramkę przeciwko Realowi Madryt... Czy rekin nie może się doczekać ugryzienia w tym meczu?
Chcę gryźć w każdym meczu, bez względu na przeciwnika.
Ferran Torres: Nawet jeśli ludzie mówią, że "Rekin" to "nowy Ferran", tak naprawdę ten "Rekin" to mentalność, którą zawsze miałem, którą zawsze widać na boisku.
- Ten wojowniczy charakter to coś bardzo ważnego tak jak "niewidoczny trening". Ludzie widzą Ferrana tylko przez 90 minut na boisku. Nikt nie wie, co dzieje się za kulisami, te godziny treningów... godziny pracy z trenerami fizycznymi, godziny spędzone u psychologa, godziny odpoczynku, odżywiania...
- Ten "rekin" powstał na bazie Ferrana, którym jestem; dyscypliny, którą mam, mentalności, konkurencyjności i chęci bycia zawsze najlepszym.
Komentarze (36)