Były hiszpański komisarz José Manuel Villarejo powiedział w RAC1, że prezes Realu Madryt Florentino Pérez wpływał na sędziów jeszcze przed "sprawą Negreiry". O Villarejo zrobiło się w ostatnich godzinach głośno, ponieważ doniósł też, że cała dokumentacja oskarżająca Sandro Rosella w ramach "operacji Katalonia" została mu dostarczona przez otoczenie Joana Laporty.
"Florentino Pérez już przekupywał sędziów, zanim zrobiła to Barça" - powiedział były komisarz Villarejo, dodając, że prezes Realu Madryt "jest nietykalny", co tłumaczy fakt, że przez cały ten czas nic z tym nie zrobiono. "Każdy, kto ośmieliłby się potępić Florentino, byłby samobójcą" - powiedział, po czym dodał: "Niemożliwe jest ściganie czegokolwiek, co dotyczy Florentino Péreza".
Warto przypomnieć, że były komisarz policji szpiegował swego czasu FC Barcelonę i poinformował rząd ówczesnego premiera Hiszpanii Mariano Rajoya o „sprawie arbitrów”. Jak twierdzi, śledztwo to zostało umorzone z powodu zaangażowania Realu Madryt w tę sprawę (więcej w tym artykule). Warto dodać jednak, że sam Villarejo jest postacią dość kontrowersyjną.
Tymczasem Real Madryt wydał oficjalny komunikat w odniesieniu do słów Villarejo:
Prezes Realu Madryt, Florentino Pérez, nakazał natychmiastowe złożenie odpowiedniego pozwu przeciwko byłemu komisarzowi Villarejo w związku z fałszywymi oskarżeniami złożonymi w katalońskiej stacji radiowej RAC1.
Podobne działania podejmie FC Barcelona. Według dziennika Sport klub podejmie kroki prawne przeciwko Villarejo. Barça podejmie zdecydowane działania, aby zażądać sprostowania od byłego komisarza krajowych sił policyjnych. Klub nie planuje jednak wydania komunikatu.
Komentarze (53)