Real Madryt wygrał z Getafe 2:1 na Santiago Bernabéu w meczu 4. kolejki LaLigi. Goście wyszli na prowadzenie już w 11. minucie, lecz po golach Joselu i Bellinghama to Królewscy zgarnęli kolejne trzy punkty.
W pierwszym meczu tego sezonu na odświeżonym Bernabéu to goście niespodziewanie wyszli na prowadzenie już w 11. minucie spotkania. Po błędzie Frana Garcíi do piłki dopadł Borja Mayoral, który minął Kepę i trafił do pustej bramki.
Królewscy starali się o bramkę wyrównującą, lecz nieskutecznie. W 24. minucie arbiter przyznał Realowi rzut karny po faulu na Bellinghamie, lecz po obejrzeniu powtórki odwołał tę decyzję. Podobnie, jak w meczu Getafe - Barça tutaj również nie brakowało ostrej gry. Po pierwszych 45 minutach goście prowadzili 1:0.
Druga część meczu rozpoczęła się znakomicie tym razem dla Los Blancos. Już w 47. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Joselu, który stojąc kilka metrów przed bramką, pokonał Davida Sorię. Wydawało się, że to napędzi Real i drugi gol jest tylko kwestią czasu, lecz mimo ciągłych ataków wynik był nadal remisowy... aż do doliczonego czasu gry. Po stałym fragmencie gry Bellingham znów był tam, gdzie być powinien i dobił piłkę do siatki. Getafe walczyło jeszcze o remis, lecz bezskutecznie. Tym samym Los Blancos odnotowali już czwarte zwycięstwo w czwartym meczu ligowym.
Komentarze (159)