Kluczowa akcja meczu pomiędzy Getafe, a FC Barceloną miała miejsce dopiero w 101. minucie gry. Na murawę padł Ronald Araujo, a do monitora VAR wezwany został prowadzący zawody César Soto Grado. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego, twierdząc, że wcześniej piłkę ręką zagrał Gavi.
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że funkcjonujące wśród kibiców, a niekiedy również dziennikarzy, przekonanie, zgodnie z którym każde zagranie ręką podczas akcji ofensywnej danego zespołu jest przewinieniem, nie ma odzwierciedlenia w przepisach.
Zgodnie z Przepisami Gry w Piłkę Nożną, przypadkowy kontakt piłki z ręką jest karany tylko w dwóch przypadkach:
- gdy zawodnik zdobywa bramkę na przeciwniku bezpośrednio ręką/ramieniem,
- gdy zawodnik zdobywa bramkę na przeciwniku natychmiast po tym, jak piłka trafiła go w rękę/ramię.
Innymi słowy, przypadkowy kontakt piłki z ręką może zostać uznany za przewinienie tylko wówczas, gdy miał miejsce u zawodnika "bezpośrednio zdobywającego bramkę na przeciwniku". W analizowanym przypadku taka sytuacja nie miała rzecz jasna miejsca, zatem sędzia po stwierdzeniu zagrania ręką powinien przejść do analizy standardowych kryteriów warunkujących czy kontakt Gaviego z piłką jest penalizowany: rozmyślności (przejawiającej się w ruchu ręki/ramienia w kierunku piłki) czy nienaturalnego powiększenia ciała zawodnika.
W oparciu o takie kryteria, trudno wytłumaczyć na jakiej podstawie sędzia zdecydował się odgwizdać przewinienie Gaviego. Portal ArchivoVAR, zajmujący się oceną sędziów po każdej kolejce LaLigi, stwierdził, że w tej sytuacji César Soto Grado zignorował fakt, że ruch Gaviego był efektem pociągnięcia go przez piłkarza Getafe, a dodatkowo piłka została odbita, co oznacza, że jego zagranie ręką nie było rozmyślne, a przez to nie powinno być karane.
Również Łukasz Rogowski, polski ekspert do spraw sędziowania, wyraził wątpliwości co do samego kontaktu piłki z ręką Gavi, a ponadto stwierdził, że nawet gdyby on zaistniał, to raczej nie powinien być on traktowany jako przewinienie.
Eduardo Iturralde González dodatkowo zauważył dziwne zachowanie VAR w tej sytuacji: z jednej strony, sędzia został wezwany do monitora, aby obejrzeć sytuację z faulem piłkarza Getafe na Ronaldzie Araujo (choć zdaniem Iturralde nie było to zagranie wystarczająco wyraźne, aby VAR zainterweniował), a z drugiej dopiero później pokazano mu powtórki związane z domniemanym zagraniem ręką Gaviego. Taka kolejność jest pozbawiona logiki, bo przecież jeżeli sędzia odgwizdałby zagranie ręką, co ostatecznie się stało), to dalszy przebieg akcji nie miał już znaczenia - sędzia powinien zatem najpierw dostać do oceny sytuację z ręką Gaviego.
Jak to jednak bywa w Hiszpanii, eksperci nie są zgodni. Alfonso Pérez Burrull, były sędzia, a obecnie ekspert Marki stwierdził, że "zagranie Gaviego ramieniem powoduje, że akcja została słusznie anulowana".
Całą sytuację można obejrzeć tutaj i wyrobić sobie własną ocenę :
Komentarze (50)