Media już dawno temu informowały o kiepskich stosunkach między Robertem Lewandowskim a jego byłym agentem Cezarym Kucharskim. W lutym informowaliśmy o rozpoczęciu się procesu sądowego w sprawie rzekomego szantażowania piłkarza FC Barcelony. Ostatnio sprawa ponownie wróciła na tapet, przede wszystkim ze względu na kontrowersyjny wywiad, jakiego Kucharski udzielił Onetowi, oraz decyzję warszawskiego sądu rejonowego. W niniejszym artykule skrótowo przedstawiamy tło obecnych wydarzeń oraz najnowsze doniesienia.
Cezary Kucharski to były reprezentant Polski oraz były piłkarz m.in. Sportingu Gijón i Legii Warszawa. W 2008 roku poznał on Roberta Lewandowskiego, czyli ówcześnie zawodnika Znicza Pruszków, zarabiającego według słów samego Kucharskiego ok. 2500 zł miesięcznie. Kucharski został wtedy agentem Lewego i pełnił tę funkcję przez około 10 lat.
Poważny konflikt między oboma panami na dobre rozpoczął się prawdopodobnie w 2016 roku, a jego głównymi przyczynami były nieporozumienia dotyczące (1) negocjacji w sprawie przedłużenia kontraktu zawodnika z Bayernem Monachium oraz (2) firmy stworzonej w celu zarządzania wizerunkiem Lewandowskiego. W 2018 r. nowym agentem napastnika Barcelony został Pini Zahavi. W tym samym roku niemieckie media opublikowały nagrania rozmów między Kucharskim i Lewym, które świadczyły o istnieniu sporu. Zgodnie z nimi agent domagał się od zawodnika, w zależności od "metodologii", 10-20 mln euro "za to, że będę krył do końca życia, że jesteś i twoja żona oszustami podatkowymi".
7 października 2020 r. prawnik Lewandowskiego zawiadomił polską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa o charakterze szantażu. Pod koniec tamtego miesiąca Kucharski został zatrzymany i przesłuchany, a jego nieruchomości przeszukano. Agent nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.
W 2021 roku na jaw wyszedł fakt, iż Kucharski pozwał firmę Lewandowskiego na kwotę 39 milionów złotych.
W lutym 2023 roku odbyła się pierwsza rozprawa sądowa w sprawie dotyczącej rzekomego szantażu oraz ujawnienia poufnych danych (prawdopodobnie przekazanych niemieckim dziennikarzom) dotycząch finansów Roberta przez jego agenta. Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała, że wobec Cezarego K., któremu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 500 tysięcy złotych oraz zakazu zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi. 23 marca sąd zdecydował o uchyleniu poręczenia majątkowego, co spotkało się z zażaleniem ze strony prokuratury.
12 kwietnia 2023 r. na łamach Onetu opublikowano wywiad Łukasza Olkowicza z Cezarym Kucharskim, w którym stwierdził on m.in.:
[Robert i Anna Lewandowscy] traktują ludzi niemalże jak poddanych albo przedmiotowo, ze mną włącznie.
Lewandowski jako ten król w ten sposób podchodzi do piłkarzy, do relacji interpersonalnych ze swoimi kolegami. To wynika z jego manii wielkości, którą dała mu piłka. Ktoś mu wmawiał przez wiele lat, a później zostało to zebrane w formie strategii, że ma zachowywać się jak władca, król Polski. Do tego przekonuje go ten Zawiślak i tak traktuje innych.
Wiem też, jak działają media. Ludzie z Bayernu poprosili nas, by oficjalnie powiedzieć, że Lewandowski zarabia 15 mln euro. Nie chcieli, żeby zaraz zrobiła się kolejka chętnych po podwyżkę. A jeszcze Polak jest najlepiej zarabiającym piłkarzem w Niemczech. Ustaliliśmy z Bayernem, że podajemy oficjalnie, że on zarabia tyle co Müller i inni. Lewandowskiemu to mocno nie pasowało. Strasznie był wrażliwy na tę informację.
- Weź sprzedaj komuś, ile ja naprawdę zarabiam - prosił.
- Nie mogę tego zrobić, bo umówiliśmy się z Bayernem - nie zgodziłem się.
Bardzo mu na tym zależało. Na tym punkcie był po prostu przewrażliwiony.
- Słuchaj, zrób to sam - zaproponowałem.
- Jak?
- Zadzwón do Mateusza Borka i powiedz mu, ile rzeczywiście zarabiasz. On to opublikuje i to pójdzie w świat.
I tak zrobił. Ale Mateuszowi też prawdy nie powiedział, bo jeszcze dodał sobie do realnych zarobków. Jeżeli ktoś w to uwierzy, to i może zrozumie, że ja już miałem trochę dość tego życia. Dostawałem opieprz za to, że w Pudelku napisali źle o Ani Lewandowskiej. Zarzucali, że nie kontroluję mediów.
Później zażalenie prokuratury zostało oddalone, więc z Kucharskiego ostatecznie zdjęto poręczenie na pół miliona złotych i zasądzono odsetki. Sprawa jednak będzie toczyć się dalej, a do kolejnej rozprawy dojdzie prawdopodobnie w trakcie wakacji 2023 roku.
28 kwietnia, także na kanale Po Gwizdku w serwisie YouTube, opublikowano wywiad z Kucharskim. Mężczyzna po raz kolejny wrócił pamięcią do czasów, gdy pełnił obowiązki agenta Lewandowskiego. Poniżej przedstawiamy najciekawsze cytaty z tej rozmowy.
Pamiętam tą taką walkę z samym Lewandowskim, który bardzo chciał iść do Realu. Ja go przekonywałem, że to nie jest najlepszy wybór, bo z takiej pozycji, jaką miał w Borussi Dortmund, to musi iść do klubu na pozycję nr 1 napastnika. Nie może iść na pozycję nr 2, tak jak go chciał Real, bo Real chciał, żeby Lewy był zmiennikiem Benzemy.
To było formalnie możliwe, żeby poszedł do Realu. Była taka możliwość i on chciał w to wejść.
Ja nie widzę szans ugody, bo ja znam Lewandowskiego podejście do negocjacji: albo wszystko, albo nic.
AKTUALIZACJA
11 maja 2023 Cezary Kucharski po raz kolejny zdecydował się skrytykować Tomasza Zawiślaka, a pośrednio także Roberta Lewandowskiego. Były agent Lewego, odnosząc się do tego, że piłkarz wraz z żoną został niedawno ambasadorem polskiej firmy STORM produkującej rowery, opublikował na Twitterze przedstawiony poniżej wpis:
Marcin Borzęcki: Nie śledzę tego aż tak, ale przy transferze do Barcelony mówiło się, że marka Roberta eksploduje i wybije go marketingowo, co przełoży się na nowe globalne kontrakty. Coś nowego poza rowerami z Wielkopolski zaczął reklamować?
Cezary Kucharski: Był Stor9, później kontrakty globalne miał załatwiać Zahavi, ale to nie wypaliło, wymyślono bajkę o Lagardere i mamiono, że RL chce zadbać o swój wizerunek i powalczyć z Ronaldo, Neymarem i Messim… Też nie wyszło. Później transfer do Barcelony miał być dźwignią marketingową…, ale to nie zadziałało, więc ostatnio aby na rynku lokalnym ogrzać się chwilę w cieniu wielkich amerykańskich nazwisk, B.Pitta, Beyonce czy G.Clooneya, podpisano z amerykańską agencją CAA Sports, a za wszystkim stoi Tomek Zawiślak wyjątkowy gość. Wyjątkowy w sensie takim, że spieprzy nawet to, czego wydawało się już nie można spieprzyć… #Choices
Komentarze (63)