Skrzydłowi bez dryblingu? Atakujący Barcelony pod lupą

Mateusz Doniec

19 kwietnia 2023, 22:25

69 komentarzy

Fot. Getty Images

W ostatnich trzech meczach z Getafe, Gironą i Realem Madryt nominalni skrzydłowi FC Barcelony: Raphinha, Ferran Torres i Ansu Fati zanotowali w sumie mniej udanych dryblingów (4) niż sam Ez Abde (6) w jednym meczu przeciwko Elche. Ta statystyka jest może pozbawiona szerszego kontekstu, ale idealnie wskazuje na ogromny problem, z jakim zmaga się w ostatnich miesiącach FC Barcelona, szczególnie bez Ousmane’a Dembélé.

Skrzydła Dumy Katalonii nie stanowią w tym roku praktycznie żadnego zagrożenia. Jedyny skrzydłowy Barçy, który jest gwarancją przynajmniej kilku udanych dryblingów na mecz, jest kontuzjowany od wyjazdowego meczu z Gironą 28 stycznia. Choć Raphinha przegonił już Francuza pod względem liczb, to w kwestii dryblingu i wygrywanych pojedynków daleko odstaje od reprezentanta Francji, podobnie zresztą jak pozostali skrzydłowi: Ferran Torres i Ansu Fati.

Mecze takie jak z Gironą na Camp Nou czy z Getafe na wyjeździe jasno wskazują na to, że gdy drużynie nie układa się gra, trudno liczyć na przebłysk geniuszu w ofensywie, który zadecydowałby o losach meczu. Nic dziwnego więc, że dyrekcja sportowa Dumy Katalonii planuje dokonać rewolucji w ataku, a jedynymi "nietykalnymi" są Ousmane Dembélé i Robert Lewandowski. Kto miałby zatem stanowić o sile skrzydeł Barçy w nowym sezonie?

Wydaje się, że dyrekcja sportowa zidentyfikowała ten sam problem, ponieważ w mediach mówi się o skrzydłowych, którzy pod względem dryblingu prezentują się nieco lepiej niż Raphinha, Ferran czy Ansu. Konkretnie mowa przebywającym obecnie na wypożyczeniu w Osasunie Abdessamadzie Ezzalzoulim oraz o Yannicku Carrasco z Atlético. Niektóre media donosiły też o planach sprowadzenia topowego lewego skrzydłowego, lecz lepiej zostawić to raczej w sferze marzeń.

Poniżej zestawienie wszystkich wspomnianych do tej pory skrzydłowych, a także Viníciusa Juniora, który podejmuje najwięcej prób dryblingu w LaLidze.

(Statystyki na 90 minut; Squawka Matrix)

Jak widać, Vinícius Jr nie ma sobie równych, jeśli chodzi o liczbę prób dryblingu - aż 7,8 na 90 minut (najwięcej w LaLidze) oraz 202 w sumie (również najwięcej). Jednak pod względem skuteczności zdecydowanie góruje Ez Abde: najwięcej udanych dryblingów na 90 minut w całej lidze - 3,6 (ea. z Chukwueze) oraz całkiem wysoki procent skuteczności - 63%. Największą skuteczność ma... Ferran Torres - 65%, lecz jeśli chodzi o liczbę prób dryblingu, to gorszy od niego jest tylko Ansu Fati.

Najlepszy drybler FC Barcelony - Ousmane Dembélé - zgodnie z przewidywaniami często wchodzi w pojedynki (5,8 prób/90 min.), lecz notuje najgorszą skuteczność w tym zestawieniu - tylko 41%. Co prawda, procent skuteczności nie jest tutaj najważniejszy, bo np. Vinícius wygrywa tylko 42% dryblingów, ale i tak notuje więcej udanych prób niż Ferran Torres z 65% skuteczności. Raphihna wygląda tu z kolei dość przeciętnie, podobnie jak Carrasco. Belg notuje jednak lepszą skuteczność.

Bardzo słabo wypada w tym zestawieniu Ansu Fati: Notuje on najmniej prób dryblingu (3,6 na 90 min.) i najmniej udanych dryblingów (1,7 na 90 min). Wytłumaczeniem tak kiepskiej dyspozycji jest zapewne brak pewności siebie, mobilności, dynamiki i szybkości jak przed kontuzją, ale też nieco inny styl gry - Ansu, bardziej niż typowym skrzydłowym, jest schodzącym napastnikiem. Często można go zauważyć w okolicy środka ataku, gdzie jest dużo mniej miejsca na podjęcie prób dryblingu. Jego przypadek zasługuje jednak na osobny artkuł... i taki już powstał! (Czy zobaczymy jeszcze najlepszą wersję Ansu Fatiego?).

Barcelona, która słynęła przez lata ze świetnych dryblerów od Ronaldinho, przez Messiego aż po Neymara, nie ma obecnie żadnego "przedstawiciela" w dziesiątce najlepiej dryblujących piłkarzy LaLigi. Dwóch dryblerów ma z kolei Real Madryt - Viníciusa i Rodrygo. Lepsze liczby ma nawet Lucas Boye z beznadziejnego Elche. Który zawodnk Barcelony jest zatem najwyżej?

Na 14. miejscu plasuje się Ferran Torres (2,4 udanego dryblingu na 90 min). 22. pozycję zajmuje Ousmane Dembélé, 31. Raphinha  i dopiero 46. Ansu Fati.
(WhoScored)

1. Ez Abde (Osasuna) - 3,6
2. Samu Chukwueze (Villarreal) – 3,6
3. Vinícius Jr (Real Madryt) – 3,3
4. Rodrygo (Real Madryt) - 3,0
5. Yan Couto (Girona) - 3,0
6. Luiz Henrique (Real Betis) - 2,8
7. Ivan Sánchez (Real Valladolid) - 2,6
8. Adrian Embarba (Almería) – 2,6
9. Lucas Boye (Elche) – 2,6
10. Nico Williams (Athletic) – 2,5
...
14. Ferran Torres (Barcelona) – 2,4
16. Yannick Carrasco (Atlético) – 2,3
22. Ousmane Dembélé (Barcelona) – 2,2
31. Raphinha – (Barcelona) - 1,8
46. Ansu Fati (Barcelona) - 1,6

Gdzie zatem leży problem? Przyjrzyjmy się każdemu z zawodników Barçy z osobna.

Raphinha nie imponuje dryblingami w Barcelonie. Początkowo Brazylijczyk miał problemy, aby w ogóle wejść w pojedynek z obrońcą. W 2023 roku, gdy musiał wejść w buty Dembélé, próbował tego częściej, ale defensorzy z reguły z łatwością zabierali mu piłkę. Szczególnie w pamięci zapadł występ skrzydłowego w rewanżowym Klasyku w Pucharze Króla (0:4), kiedy to nie mógł on sobie poradzić na skrzydle z nominalnym środkowym pomocnikiem, 20-letnim Eduardo Camavingą - tylko jeden udany drybling na sześć prób. Nie oznacza to, że Raphinha w ogóle nie potrafi dryblować, bo z kolei w ostatnim ligowym Klasyku prezentował się pod tym względem bardzo dobrze. Nie jest on jednak typowym Brazylijczykiem-dryblerem. Nie ma w tym regularności, ale przede wszystkim łatwości mijania rywali. Rapha ma wiele innych zalet, ale na pewno nie jest gwarancją wygranych dryblingów.

Wiele mówi też poniższy wykres przedstawiający ten aspekt gry Brazylijczyka na przestrzeni sezonów. Pod względem udanych dryblingów tendencja jest zdecydowanie spadkowa, a samych prób również jest mniej niż jeszcze trzy sezony wcześniej. Skuteczność utrzymuje się na podobnym poziomie. Tutaj ważnym czynnikiem jest jednak fakt, że w Premier League prawdopodobnie zderzył się z wyższym poziomiem niż w Ligue 1, a w Barcelonie jak na razie tylko utrzymuje wyniki z Anglii.

Przypadek Ferrana Torresa to już zupełnie inna historia - wręcz nie do uwierzenia, patrząc na jego grę. Liczby mówią jasno, że to najlepszy sezon Hiszpana pod kątem dryblingów od sezonu 2019/20. Ferran zrobił tutaj coś, czego nie dokonał Raphinha: poprawił swoje liczby w Barcelonie po odejściu z Premier League. Znów jednak problemem jest regularność. Są mecze, kiedy Ferran potrafi z łatwością mijać kolejnych rywali dryblingiem, jak np. w spotkaniu z Cádizem na Camp Nou, a innym razem brakuje mu zwinności i nie kontroluje odpowiednio piłki. Tutaj można dopatrywać się problemu w psychice zawodnika. Hiszpan sam mówił o tym, że potrzebował pomocy psychologa oraz, że sięgnął dna. Rzeczywiście było widać nie raz w grze Ferrana brak pewności siebie, która wcześniej była jedną z jego mocnych stron. Wiele jednak wskazuje na to, że w Barcelonie może nie otrzymać już kolejnej szansy na zaprezentowanie swojej najlepszej formy.

Ousmane Dembélé jest z kolei gwarancją co najmniej 5 prób dryblingu na 90 minut, nawet w  sezonie 2019/20, w którym rozegrał tylko 5 spotkań. Warto zwrócić uwagę, że w sezonach 2020/21 i 2021/22 Ousmane notował wysokie wyniki skuteczności dryblingów, a z kolei w bieżącej kampanii, w której wydawało się, że oglądamy najlepszego Dembélé w Barcelonie, średnia udanych dryblingów oraz procent ich skuteczności jest zdecydowanie niższy niż w poprzednich latach.

Dembélé to taki typ skrzydłowego, który zapewnia co najmniej kilka wygranych dryblingów, lecz im więcej prób, tym więcej ryzyka strat. A w przypadku Ousmane\'a jest to coś, co od dłuższego czasu było jego bolączką. W bieżącym sezonie Xavi zwrócił jednak uwagę, że Francuz zdecydowanie poprawił się w podejmowaniu odpowiednich decyzji. Nadal jednak wiele zależy od tego, którą nogą Francuz wstanie danego dnia. Znów problemem jest zatem brak regularności.

Z kolei przypadek Ansu to książkowy przykład tego, jak poważne kontuzje wpływają na zawodnika. W debiutanckim sezonie 2019/20 oraz na początku kampanii 2020/21, kiedy brylował, liczby wyglądają całkiem nieźle: kolejno 2,2 i 2,3 wygranych dryblingów na 90 minut i niespełna 5 prób dryblingów na 90 minut. Przez kontuzje Fati zagrał w sezonie 2021/22 tylko 10 meczów, lecz widać było zarówno na murawie, jak i w liczbach drastyczny spadek w tym aspekcie gry. Niewiele lepieje wygląda to teraz, gdy Ansu gra w prawie każdym meczu (27 spotkań w LaLidze): najmniej prób dryblingu na 90 minut w karierze i tylko 1,7 udanego dryblingu. Skuteczność prób wygląda nieco lepiej, ale nie jest to raczej pocieszające.

Podsumowując, każdy ze skrzydłowych Barçy ma swoje problemy, które uniemożliwiają mu regularne robienie różnicy w pojedynkach z obrońcami. Dembélé robi to najlepiej, lecz w każdym sezonie wypada na długi okres gry i trzeba też liczyć się z tym, że więcej prób dryblingu oznacza też więcej ryzyka i strat. Raphinha nie jest dryblerem i widać, że nie odnajduje się w tej roli. Pewną przeszkodą może być też blokada psychiczna czy trwający nadal proces adaptacji. Ferranowi brakuje regularności i pewności siebie, a Ansu to już zupełnie inna bardzo złożona historia.

Jaki jest zatem plan na przyszłość? Media podawały, że na wylocie są Ansu Fati i Ferran Torres. Wydaje się jednak, że dla niektórych to za mało i nie można skreślić też odejścia Raphinhi, a nawet Dembélé, którego kontrakt wygasa za rok, a latem jego klauzula wykupu wyniesie zaledwie 50 milionów euro. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby dyrekcja sportowa pożegnała się z ulubieńcem Xaviego - Dembélé, a także z najlepszym asystentem zespołu - Raphinhą, który pokazywał się z dobrej strony w bardzo ważnych momentach.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada zatem pożegnanie zarówno Ferrana, jak i Ansu i zastąpienie ich Ezem Abde i Yannickiem Carrasco. Klub taki jak Barcelona, szczególnie z Xavim Hernándezem u sterów, który bazuje na otwartej grze skrzydłowych, musi mieć zawodników wygrywających pojedynki w tych strefach boiska. Pytanie, czy atut Abde w postaci wielu udanych dryblingów jest wystarczający na Barcelonę. Xavi przyznał niedawno na konferencji prasowej, że Marokańczyk nie zawsze prezentuje odpowiedni poziom na Osasunę, a w Barcelonie musi być gwarantem poziomu co najmniej Osasuny. Według mediów obecny plan zakłada powrót skrzydłowego z wypożyczenia i sprzedaż tylko pod warunkiem, że do klubu wpłynie bardzo dobra oferta.

Czy natomiast Yannick Carrasco byłby dobrym wzmocnieniem? W porównaniu ze skrzydłowymi Barçy nie wypada wcale wybitnie, ale drybling jest niewątpliwie jego mocną stroną. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że głównym czynnikiem wpływającym na zainteresowanie Barcelony jest jego niska kwota wykupu, która może oscylować w okolicach 10 milionów euro. Pewne zmiany na skrzydłach Barçy jednak konieczne.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (69)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze