Kilka dni temu Barça ogłosiła, że prezydent klubu Joan Laporta przygotowuje list, który ma zostać wysłany do instytucji zarządzających światowym futbolem, a przede wszystkim do UEFA. Prezydent chciał przedstawić stanowisko klubu w sprawie Negreiry i zacząć nakreślać obronę osób odpowiedzialnych za klub w tej sprawie. Do owego listu dotarli dziennikarze Catalunya Radio.
List, podpisany przez samego Joana Laportę i skierowany do prezydentów UEFA Alexandra Čeferina i FIFA Gianniego Infantino, prosi obie instytucje, aby nie osądzały przedwcześnie Barçy i jej działań w sprawie Negreiry dotyczącej rzekomego kupowania przysług sędziowskich oraz aby były odpowiedzialne i nie przyłączały się do publicznych drwin, które od tygodni są kierowane pod adresem Barçy przez dużą część opinii publicznej.
List prezydenta Barçy zwraca się również do Čeferina i Infantino, aby przed wydaniem publicznych oświadczeń lub podjęciem decyzji pozwolili Barcelonie na obronę, zarówno publiczną, jak i w toczącym się już procesie sądowym. - Barça chce się bronić i wyjaśnić, co się stało - miał napisać w liście Laporta.
UEFA wszczęła dochodzenie w sprawie Negreiry, a jej prezes, Aleksander Čeferin, powiedział, że jest to jedna z najpoważniejszych spraw, jakie pamięta. Z kolei w ostatni wtorek, podczas swojej reelekcji na prezesa UEFA, Čeferin zdecydował się nie zabierać więcej głosu.
List wysłany przez prezydenta Barçy miał dwóch adresatów: UEFA i FIFA. W przypadku Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) pierwsze wyjaśnienia ze strony Barçy i jej stanowisko padły w rozmowie telefonicznej między prezesami. Joan Laporta wykonał w tym tygodniu telefon do Luisa Rubialesa, przedstawiając te same argumenty, których użył w liście wysłanym do Nyonu i Zurychu.
Ostatecznie Laporta i jego najbardziej zaufani ludzie postanowili nie wysyłać żadnego listu do socios i zamiast tego udzielić wyjaśnień na konferencji prasowej zaplanowanej na okres po Wielkanocy.
Komentarze (18)