Sztab trenerski i dyrekcja sportowa reprezentacji Hiszpanii przybyły do ośrodka kadry narodowej w Las Rozas 20 marca z niecierpiącym zwłoki zadaniem: złagodzić napięcie, jakie powstało wokół Gaviego po El Clásico. Dziesięć dni później działacze drużyny narodowej są jeszcze bardziej zaniepokojeni tą sprawą. 18-latek miał według Relevo próbować uniknąć udziału w wydarzeniu dla kibiców, nie cofał nóg na treningach i wyrażał niezadowolenie z decyzji trenera.
Warto na samym wstępie zaznaczyć, że autorami tego artykułu są dwaj dziennikarze Relevo zajmujący się przede wszystkim sprawami dotyczącymi Realu Madryt. Co więcej, jeden z nich - Sergio Santos - ma bliskie stosunki z piłkarzem Królewskich Danim Ceballosem, z którym Gavi miał w ostatnich tygodniach "nie po drodze". Niektórzy zarzucają dziennikarzom, że próbują poprzez ten artykuł odwrócić uwagę od porażki "nowej" reprezentacji Hiszpanii Luisa De La Fuente ze Szkocją. To oczywiście nie oznacza, że przytoczone incydenty nie są prawdziwe.
Jak pisze Relevo, w oczach kilku konsultowanych źródeł zdarzają się u Gaviego pewne pozaboiskowe zachowania, które musi jak najszybciej wyeliminować. Dziennikarze wskazują na kilka występków zawodnika Barcelony podczas zgrupowania, które zirytowały federację. Największe wewnętrzne napięcie wywołała akcja podpisywania autografów dla kibiców w Máladze, która zwyczajowo odbywa się przed każdym domowym meczem La Rojy. Gavi miał być według Relevo jednym z wybranych piłkarzy do wzięcia udziału w tym wydarzeniu... i początkowo nie pojawił się. Skarżył się złe samopoczucie i ból głowy; potrzebował odpoczynku. Inny zawodnik miał go zastąpić, lecz ta wymówka zirytowała jego kolegów z drużyny i świadome tego RFEF zmusiło Gaviego do pojawienia się na spotkaniu.
Siedział jednak sam, po tym jak jego pozostali trzej koledzy z drużyny, Olmo, Rodri i Gayá, skończyli podpisywać autografy. Cała trójka powiedziała graczowi Barcelony, że nie podoba im się taka postawa. Kolejka do autografów utworzyła się zatem ponownie, choć tym razem z tylko jednym zawodnikiem przy stoliku, co widać na filmiku opublikowanym przez federację na ich oficjalnych kontach.
Stało się to kilka godzin po tym, jak weterani dali mu znać, że powinien kontrolować swój impet na treningach, ponieważ niektóre nietrafione wejścia spowodowały napięcia z kolegami z drużyny. Morata, jako kapitan, próbował z nim porozmwiać i przekonać go, że powinien wrzucić niższy bieg na treningach, zwłaszcza w okresie poprzedzającym dni meczowe, kiedy każde wejście może okazać się opłakane w skutkach. Doszło do tej rozmowy, ponieważ na treningu na La Rosaleda przed meczem z Norwegią 18-latek popisał się właśnie jednym z takich wejść.
W reprezentacji uważa się również, że Gavi musi umieć podporządkowywać się decyzjom trenera. 18-latek był wyraźnie zdenerwowany, gdy dowiedział się o swojej zmianie w meczu ze Szkocją. Wcześniej miał zdaniem dziennikarzy komentować, że czuje się nieswojo, grając jako lewoskrzydłowy, a jego skarg wysłuchali koledzy z drużyny i pracownicy federacji. De la Fuente jest świadomy, że nie jest to preferowana pozycja dla wychowanka Barçy, ale uważa, że w wieku 18 lat jest w trakcie procesu adaptacji do różnych pozycji, aby poprawić się jako zawodnik.
Z tych wszystkich powodów działacze sportowi La Rojy będą w najbliższych tygodniach analizować to, co działo się z Gavim, ponieważ chcą uzyskać jak najlepsze efekty, a przede wszystkim zintegrować go z grupą, ponieważ w ostatnich dniach przebywał głównie w gronie tych kolegów z drużyny, z którymi czuje się najlepiej, zwłaszcza Balde (niesłychane!). W federacji uważa się, że są to "grzechy młodości", ale trzeba je jak najszybciej naprawić. Jeśli jest jedna rzecz, na punkcie której De la Fuente ma obsesję, to jest nią utrzymanie dobrej atmosfery na obozach treningowych.
Komentarze (49)