Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Realem Madryt zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: fantastyczna postawa zespołu w obronie
Barcelona bez Lewandowskiego, Pedriego czy Dembélé musiała szukać rozwiązań mniej oczywistych. Jednym z nich było ustawienie bardziej defensywne i wyczekiwanie na błędy Realu. Przez pełne 90 minut podopieczni Xaviego grali w bardzo blisko ustawionych formacjach, dobrze przesuwając się całym blokiem wraz z piłką i niemal uniemożliwiając Realowi skuteczną grę kombinacyjną na skrzydłach i w obrębie pola karnego. Nie było miejsca ani na celne dośrodkowanie, ani na strzał z dystansu. Znakomicie z Viníciusem radził sobie Ronald Araujo, wspierany przez Koundé, Raphinhę czy Busquetsa. Tym razem nie zawiódł także Alonso, a po kilku słabszych minutach na początku meczu dobrze pracował także Alejandro Balde. Nie można nie docenić również Frenkiego de Jonga, który był niemal wszędzie, a Franck Kessie zasłużył na brawa nie tylko za dobrą współpracę w destrukcji, ale też za akcję bramkową oraz dobry strzał, który na jego nieszczęście zablokował Ansu Fati. Nie była to może najbardziej efektowna Barcelona, jednak z całą pewnością efektywna i świetnie zorganizowana. A to spora zmiana względem ostatnich dwóch spotkań.
Najgorsze: widoczny brak jakości w ataku
Świetna gra defensywna Barcelony to był klucz do wygranej, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że przy większej jakości w ataku, można by powalczyć o jeszcze lepszy wynik. Ferran Torres na pozycji środkowego napastnika nie potrafił dobrze czytać gry i atakować wolne strefy, a Raphinha nie imponował skutecznością w pojedynkach na prawym skrzydle. Także wprowadzony w drugie połowie Ansu Fati nie pokazał wiele i dał się zapamiętać głównie wybiciem piłki zmierzającej do siatki po strzale Francka Kessie’ego.
Komentarze (56)