Manchester zwycięża i awansuje do 1/8 Ligi Europy!

Błażej Gwozdowski

23 lutego 2023, 19:47

Twitter

747 komentarzy

Fot. Getty Images

Manchester United FC

MUN

Herb Manchester United FC

2:1

Herb Manchester United FC

FC Barcelona

FCB

  • Frederico Rodrigues 47'
  • Antony Matheus 73'
  • 18' (k.) Robert Lewandowski 
  • Czwartek, 23 lutego 21:00
  • Old Trafford
  • Viaplay
  • Barcelona przegrała z Manchesterem 1:2 i pożegnała się z Ligą Europy
  • Goście wyszli na prowadzenie po golu Lewandowskiego z rzutu karnego, ale później bramki zdobyli Fred i Antony
  • Manchester rozegrał znakomitą drugą połowę i w pełni zasłużył na awans

Po bardzo wyrównanym i zakończonym sprawiedliwym remisem meczu na Camp Nou, przyszedł czas na rewanż w Manchesterze. Xavi nie mógł liczyć na Pedriego i Gaviego, co poważnie komplikowało sytuację. Na szczęście wykurował się Sergio i trenerzy mogli znów postawić na taktykę z czwórką pomocników. Do Busquetsa dołączyli Frenkie, Kessie i Roberto, a na skrzydle zagrał Raphinha. Tym razem nie było niespodzianek w defensywie – czteroosobowy blok utworzyli Koundé, Araujo, Christensen i Balde. Na środku ataku wystąpił oczywiście Robert Lewandowski. Po znakomitym meczu z Cádizem na ławce rezerwowych zasiadł Ferran Torres, ale można było liczyć na to, że da dobrą zmianę w razie potrzeby.

Manchester dobrze wszedł mecz i już w trzeciej minucie mógł objąć prowadzenie, ale Ter Stegen wygrał pojedynek z Bruno Fernandesem. W odpowiedzi z dystansu uderzył Raphinha, niestety bardzo niecelnie. Gospodarze byli znakomicie ustawieni i skutecznie utrudniali atak pozycyjny Barcelonie. Bardzo groźny na lewym skrzydle był Rashford, którego w tandemie powstrzymać próbowali Koundé i Raphinha. W 15. minucie sprytny zwód w polu karny wykonał Balde i dał się sfaulować Bruno, a sędzia podyktował jedenastkę. VAR nie interweniował i do rzutu karnego podszedł Robert Lewandowski. Polak uderzył w prawy róg i De Gea miał piłkę na rękawicy, ale ostatecznie wpadła ona do siatki! Mimo dyskretnego początku goście mogli cieszyć się z prowadzenia. Bruno miał szansę szybko odkupić swoje winy, jednak uderzył zbyt lekko z pierwszej piłki.

Barcelona była dobrze ustawiona w defensywie i pozwalała grać gospodarzom. Świetnie spisywał się Sergio Busquets, który zanotował kilka znakomitych interwencji. Brakowało jednak dokładności przy rozegraniu kontrataków. Po akcji dwójkowej z Roberto znów z dystansu próbował Raphinha, ale uderzył wyraźnie niecelnie. W 45. minucie fatalny błąd popełnił De Gea, podając pod nogi Sergiego Roberto, ale ani Hiszpan, ani później Kessie nie zdołali wykorzystać niespodziewanej szansy. Kluczowa była interwencja Casemiro. Barcelona była rozważna, dość defensywnie usposobiona, a przede wszystkim bardzo efektywna i dzięki temu schodziła na przerwę prowadząc.

Ten Hag dokonał jednej zmiany w przerwie – Weghorsta zmienił Antony. Oznaczało to, że Marcus Rashford przejdzie na środek ataku, a Brazylijczyk zajmie miejsce na skrzydle. Gospodarze bardzo szybko wyrównali po akcji Bruno Fernandesa, który doskonale wypatrzył wchodzącego w pole karne Freda, a ten pewnym strzałem pokonał Ter Stegena. Manchester próbował prostych rozwiązań, zagrywając długie piłki za plecy obrońców. Christensen spisywał się jednak bardzo dobrze. Barcelona obudziła się dopiero w 64. minucie, ale strzał głową Koundé obronił De Gea. Z kolei strzał z dystansu Kessie’ego był zdecydowanie zbyt lekki, by zaskoczyć hiszpańskiego golkipera.

W 71. minucie boisko opuścił Sergi Roberto, a jego miejsce zajął Ferran Torres. Oznaczało to, że zespół powróci do gry na dwóch skrzydłowych. Tymczasem w 73. minucie Manchester znów zaatakował i o ile udało się powstrzymać pierwsze próby strzałów, to już uderzenie Antony’ego dało prowadzenie gospodarzom.Barcelona próbowała odwrócić losy spotkania. Na boisku pojawił się Ansu Fati, ale niewiele to zmieniło. Manchester United był bardzo agresywny i skuteczny w defensywie. Jedną z nielicznych udanych akcji przeprowadził Ferran Torres, jednak po jego dośrodkowaniu piłkę sprzed nosa Lewandowskiemu sprzątnął… Ansu Fati. Polak był wyraźnie poirytowany, bo miałby znakomitą okazję do zdobycia bramki.

Gospodarze utrzymali skromne prowadzenie i w pełni zasłużenie awansowali do 1/8 Ligi Europy. Xavi nie miał recepty ani środków, by rywalizować w drugiej połowie z bardzo agresywnym przeciwnikiem. Ten Hag zmianami dał przewagę, którą jego podopieczni w pełni wykorzystali. Teraz czas skupić się na rozgrywkach ligowych.

Manchester United: De Gea; Wan-Bissaka (min. 67, Dalot), Varane, Lisandro, Shaw; Casemiro, Fred, Bruno Fernandes, Sancho (min. 67, Garnacho), Rashford (min. 88, McTominay); Weghorst (min. 46, Antony)

FC Barcelona: Ter Stegen; Koundé, Araujo (min. 82, Alonso), Christensen, Balde; Busquets, De Jong, Kessié, Sergi Roberto (min. 70, Ferran Torres); Raphinha (min. 75, Ansu Fati), Lewandowski

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Grunt to niech sobie Laporta odalej tłumaczy że Xavi zrobił progres. Ten gość nie ma pojęcia i chyba mu słabo doradzają jego ustawienie z Roberto i zmiany bez ładu i składu. No ale niech dalej namawia do przedłużenia kontraktu Busiego, tak jak namówił Roberto to za rok powalczymy

@czarnatom
Busquets zagrał bardzo dobry mecz
No ale tak trzech kluczowych piłkarzy poza składem
Szok że nie gramy najlepszej pliki
« Powrót do wszystkich komentarzy