Starzy znajomi zmierzą się dziś z Barceloną

Dariusz Maruszczak

12 lutego 2023, 14:30

Mundo Deportivo, AS, Sport

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

  • Quique Setien po 2,5 roku od zwolnienia z Barcelony ponownie zmierzy się dziś z katalońskim klubem 
  • Po raz pierwszy od 2007 roku Blaugranie stawi czoła jej wychowanek Pepe Reina, który jest przyjacielem Xaviego
  • Z kolei Robert Lewandowski ma pewne rachunki do wyrównania z Estadio de la Ceramica

Jednym z głównych akcentów dzisiejszego pojedynku Barcelony z Villarrealem będzie ponowne starcie katalońskiego klubu z Quique Setienem, który prowadził Blaugranę trzy lata temu. Kantabryjski szkoleniowiec objął Barçę w połowie sezonu, a propozycję otrzymał podczas „spaceru wśród krów”, jak sam podkreślał. Władze Barcelony postanowiły go zatrudnić, aby wpuścić powiew świeżości do zespołu, a wyznawanie przez trenera filozofii Blaugrany miało uzasadnić akurat taki wybór. Setienowi na Camp Nou jednak się nie powiodło. Barça pod jego wodzą odpadła w ćwierćfinale Pucharu Króla, nie zdołała utrzymać pierwszego miejsca w LaLidze i odpadła z Ligi Mistrzów po kompromitującej klęsce z Bayernem, co przypieczętowało los szkoleniowca.

Setien podczas swojej krótkiej kadencji pozostawił po sobie wrażenie, że Barcelona to były dla niego za wysokie progi. Zwłaszcza że klub znajdował się w ogromnym kryzysie, a szkoleniowiec nie miał odpowiedniej pozycji do przeprowadzenia potrzebnych zmian. 64-latek sam przyznawał, że w Dumie Katalonii nie mógł być sobą. Wpływ na to mógł mieć brak szacunku w szatni, której doświadczony trener zapewne nie kontrolował. Setien nie spotka się teraz z wieloma kluczowymi piłkarzami tamtej drużyny, ale kilku zawodników wciąż gra w zespole, jak np. Jordi Alba, który akurat ostatnio usprawiedliwiał szkoleniowca. Warto dodać, że Setien miał również spór prawny z Barceloną, gdy klub nie zgadzał się na zapłacenie trenerowi należnego odszkodowania. Ostatecznie strony doszły do porozumienia ws. płatności w ratach. Niesmaku związanego z pewnymi rozbieżnościami zapewne nie udało się jednak zamaskować, zwłaszcza że forma zwolnienia też pozostawiała wiele do życzenia, a mimo słów 64-latka, że dzisiejsze spotkanie będzie jak każde inne, można być pewnym, że będzie on przed nim wyjątkowo zmotywowany.

Warto w ramach ciekawostki zwrócić uwagę, że Barcelona dobrze radziła sobie ostatnio w pierwszych starciach z byłymi szkoleniowcami. W 2015 roku Katalończycy pokonali Bayern Pepa Guardioli 3:0 w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Z kolei powrót Ernesto Valverde na Camp Nou 23 października 2022 roku też nie był udany dla trenera – Barça wygrała wówczas z Athletikiem 4:0. Rozpędzona Blaugrana  Xaviego będzie również faworytem pojedynku z Villarrealem Quique Setiena.

40-letni wychowanek w bramce

Kolejny osobisty wymiar rywalizacji Barcelony z Villarrealem można odnaleźć w przypadku wychowanka Blaugrany Pepe Reiny. Jako młody bramkarz rozegrał on w barwach Dumy Katalonii 49 meczów, ale potem został sprzedany właśnie do zespołu Żółtej Łodzi Podwodnej. Później wystepował on m.in. w Liverpoolu, Napoli czy Lazio, a latem wrócił do Villarrealu. Po sprzedaży Geronimo Rulliego Reina został podstawowym bramkarzem tego zespołu, ale będzie musiał walczyć o miejsce w składzie z pozyskanym niedawno Filipem Jørgensenem.

Jeżeli Quique Setien postawi na Reinę, będzie to dla 40-latka pierwszy występ w meczu z Barceloną od 2007 roku. Wtedy to jego Liverpool wyeliminował Blaugranę w 1/8 finału Ligi Mistrzów (2:1 i 0:1) dzięki zasadzie goli strzelonych na wyjeździe. Reina był jeszcze w kadrze Bayernu podczas rywalizacji z Blaugraną w półfinale tych samych rozgrywek w kampanii 2014/2015, ale pełnił jedynie funkcję rezerwowego. Poza tym jeszcze sześciokrotnie mierzył się ze swoim macierzystym klubem jako gracz Villarrealu, notując całkiem dobry bilans czterech wygranych, dwóch remisów i dwóch porażek. Reina jest dobrym przyjacielem Xaviego, z którym grał razem w Barcelonie, a w La Masii rozwijał się razem z Victorem Valdésem.

Zemsta Lewandowskiego na Estadio de la Ceramica

Inny akcent dzisiejszej rywalizacji wiąże się z Robertem Lewandowskim. Polski napastnik został już zatrzymany na Estadio de la Ceramica przy okazji konfrontacji Bayernu z Villarrealem w ćwierćfinale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Bawarczycy na wyjeździe przegrali 0:1, a u siebie, mimo gola Lewandowskiego, tylko zremisowali 1:1 i odpadli z rozgrywek. Bardzo dobrą pracę wykonała cała defensywa ekipy Unaia Emery’ego, na czele z Raúlem Albiolem. Hiszpan tak się dał Lewemu we znaki, że 34-latek mógł nawet wylecieć z boiska po ostrym ataku na obrońcy. Albiol miał za to gorszą minę po kolejnym spotkaniu z Lewandowskim w 10. kolejce obecnego sezonu LaLigi. Barcelona wygrała wówczas 3:0, a Polak zanotował dublet.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze