Dziennik Marca informuje, że Barcelona nie planuje żadnych wzmocnień podczas styczniowego okienka transferowego. Dyrekcja sportowa nie przestaje jednak pracować, ponieważ priorytetem jest teraz przedłużenie współpracy z poszczególnymi zawodnikami oraz zaplanowanie kadry na następny sezon. Pod tym względem dziennikarka Mari Carmen Torres uważa, że negocjacje ws. przedłużenia umowy z Alejandro Balde, które są już zaawansowane, służą też zbliżeniu się do pomocnika Wolverhampton Rubena Nevesa.
Alejandro Balde i Rubena Nevesa łączy oczywiście słynny agent Jorge Mendes, który od początku kadencji Joana Laporty aktywnie współpracuje z klubem. Dziennikarka twierdzi, że choć ogłoszenie prolongaty kontraktu Balde nie nastąpi w najbliższym czasie, to rozmowy są już na bardzo zaawansowanym etapie, a dyrekcja sportowa jest nastawiona optymistycznie i spodziewa się, że właśnie te negocjacje będą pewnym „impulsem” dla innej operacji – sprowadzenia Rubena Nevesa.
Umowa 25-letniego Portugalczyka z Wolves wygasa w czerwcu 2024 roku, więc latem 2023 może być dostępny w przystępnej cenie. Klub widzi w zawodniku potencjalnego następcę Sergio Busquetsa, lecz zupełnie inną wizję ma Xavi Hernández. Według Marki trener ma poznać decyzję Busquetsa w ciągu dwóch najbliższych tygodni, a jeśli kapitan oznajmi, że odchodzi po sezonie, 42-letni szkoleniowiec będzie chciał zastąpić go Martinem Zubimendim z Realu Sociedad. Klauzula wykupu Baska sięga jednak 60 milionów euro.
Marca zapewnia, że nie ma w tej sprawie pośpiechu, ponieważ klub wie, że na pozycję defensywnego pomocnika może być też szykowany Frenkie de Jong, który wraz z powracającym z wypożyczenia z Valencii Nico Gonalezem mógłby obsadzić tę pozycję na kilka dobrych lat.
Komentarze (8)