Gavi: Chcemy, aby Hiszpania była z nas dumna

Krystian Cichocki

4 grudnia 2022, 15:30

Marca

1 komentarz

Fot. Getty Images

Gavi rozgrywa świetny turniej w Katarze i jest jednym z podstawowych piłkarzy w drużynie Luisa Enrique. Młody zawodnik La Rojy w wypowiedzi dla hiszpańskiej Marki wypowiedział się na temat ostatniego meczu fazy grupowej, nadchodzącego starcia z Marokiem i uniknięcia Brazylii w drabince.

Porażka z Japonią: Na początku nie było łatwo. Chcieliśmy wygrać, być pierwsi i kontynuować w dobrym nastroju. Trener uprzedził nas, że to najtrudniejszy mecz i że bez względu na to, co usłyszymy, musimy to wiedzieć. I tak właśnie było. Minęło trochę czasu i zaczęliśmy inaczej patrzeć na to, co się dzieje. Jesteśmy w 1/8 finału, ale są też bardzo dobre zespoły, które nie dały rady awansować. Dlatego musimy naprawdę myśleć, że presja jest przywilejem.

Błędy w turnieju: Mecz z Japonią musi posłużyć jako nauka przed tym, co ma nadejść. Wiemy, co musimy zrobić. Nie zamierzamy tracić koncentracji na naszym celu, którym jest zdobycie Pucharu Świata, a dokonamy tego, pozostając wierni temu, co robiliśmy przez te wszystkie lata. Błędem byłoby rezygnowanie ze wszystko, w co teraz wierzymy. Musimy przyjąć do wiadomości nasze błędy, poprawić je i grać z większym przekonaniem niż kiedykolwiek. W każdym meczu zamierzamy dać z siebie wszystko.

Sposób gry: Wiemy, że nasz sposób zawsze będzie taki sam. To, co się stało, to fakt, że przestaliśmy przenosić piłkę z boku na bok, czyli to, co robimy najlepiej. Musimy się wiele nauczyć z tego meczu. Jestem przekonany, że drużyna jest na tyle dojrzała, by to zrobić.

Mecz z Marokiem: To, czego się spodziewam, to bardzo trudny mecz. To są mistrzostwa świata, a my jesteśmy już w fazie pucharowej. Boisko pokazało, że Maroko było lepsze od Chorwacji i Belgii, dwóch drużyn na najwyższym poziomie. Co więcej można powiedzieć? Widzieliśmy, że są świetnym zespołem zarówno razem, jak i indywidualnie.

Uniknięcie Brazylii: To jest piłka nożna, sport. Szanuję wszystkich, ale nikogo się nie boję. Oczywiście Brazylia jest jednym z faworytów, ale nie ma sensu myśleć o tym, co może się wydarzyć za cztery dni. Widzieliśmy to w przypadku Japonii. Musimy myśleć o następnym meczu przeciwko Maroku.

Ostatnie półtora roku: Staram się po prostu być sobą, nic więcej. Wszystko dzieje się bardzo szybko i spotykają mnie rzeczy, których nie mogłem sobie wyobrazić. Mam jednak wiele bliskich osób, które mi pomagają. Wiem, gdzie jestem, kim jestem i skąd pochodzę.

Luis Enrique: Co mogę powiedzieć. Zna mnie od dawna. Wszystko, co powiem, będzie niewystarczające. Zgadzam się z trenerem, gdy mówi, że piłka nożna to show, widowisko. Chcemy, aby Hiszpania razem z nami się emocjonowała, aby czuła się dumna z naszej gry. Jest tylko jeden sposób na wygraną i będziemy się starać, ale droga jest bardzo ważna. Jestem szczególnie dumny, gdy ludzie chwalą hiszpański futbol.

Agresywna gra: Wychodzę po prostu grać w piłkę. To prawda, że mimo mojego wieku nie dołuję się, nie boję się niczego na boisku, po prostu wychodzę, żeby się dobrze bawić i dać z siebie wszystko. Nie potrafię wyobrazić sobie futbolu w inny sposób.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Poza meczem z ogórkami z Kostaryki to słabiutko to u Ciebie wyglada