W tym kontekście głośno było zwłaszcza o Endricku, który w lipcu skończył dopiero 16 lat, a już strzela gole w pierwszym zespole Palmeiras. Barcelona już od dawna jest nim zainteresowana i wydawało się, że może stanąć do rywalizacji o napastnika, zwłaszcza że mógłby on trafić na Camp Nou akurat w momencie, gdy Robert Lewandowski będzie powoli schodził ze sceny. Furora, jaką robił Endrick w futbolu młodzieżowym, podbija jednak jego cenę. Ostatnie doniesienia wskazują, że PSG złożyło już ofertę w wysokości 50 milionów euro + 30 milionów zmiennych za Endricka i jego kolegę Estevao Williama (nazywanego… Messinho). Palmeiras oczekuje jednak jeszcze korzystniejszej oferty, ponieważ tylko za pierwszego z wymienionych może zarobić 60 milionów euro kwoty stałej, gdyż tyle wynosi teraz jego klauzula odejścia.
Wydaje się, że zaproponowanie zbliżonej oferty obecnie przekracza możliwości finansowe Barcelony, która musi dopinać swój budżet i uważać na Finansowe Fair Play. A przecież w grze o zawodnika może być też Real Madryt, co podbiłoby również oczekiwania finansowe samego Endricka. Ojciec piłkarza twierdził, że nie podjęto jeszcze żadnej decyzji, ale potwierdził, że tylko PSG złożyło formalną propozycję, choć Barça aktywnie działała, aby zbliżyć się do otoczenia napastnika. 16-latek mógłby przybyć do Europy dopiero w lecie 2024 roku, ale transfer można oczywiście sfinalizować wcześniej.
Barcelonie może uciec z rąk nie tylko Endrick, ale też Andrey Santos. Środkowy pomocnik Vasco, który może grać również jako piwot, wzbudza bowiem zainteresowanie Newcastle. Jak podaje Sport, Barça odkłada decyzję w jego sprawie co najmniej do lata 2023 roku, więc może ją uprzedzić angielski zespół, który po zmianie właściciela ma nieograniczone środki na wzmocnienia i zamierza ruszyć po 18-latka. Klauzula odejścia Andreya Santosa wynosi 40 milionów euro, a jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku.
Komentarze (9)