Sytuacja finansowa może sprawić, że Barcelona utraci szanse na pozyskanie dwóch brazylijskich pereł

Dariusz Maruszczak

24 listopada 2022, 14:30

Sport, Globo Esporte

9 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona jest w skomplikowanej sytuacji finansowej i obecnie raczej nie może sobie pozwolić na przeprowadzanie dużych operacji
  • To sprawia, że Katalończycy mogą stać na straconej pozycji w rywalizacji o perły brazylijskiego futbolu, które wzbudzały duże zainteresowanie Blaugrany
  • PSG czy Newcastle mogą przelicytować Dumę Katalonii, która wstrzymuje swoje działania

W tym kontekście głośno było zwłaszcza o Endricku, który w lipcu skończył dopiero 16 lat, a już strzela gole w pierwszym zespole Palmeiras. Barcelona już od dawna jest nim zainteresowana i wydawało się, że może stanąć do rywalizacji o napastnika, zwłaszcza że mógłby on trafić na Camp Nou akurat w momencie, gdy Robert Lewandowski będzie powoli schodził ze sceny. Furora, jaką robił Endrick w futbolu młodzieżowym, podbija jednak jego cenę. Ostatnie doniesienia wskazują, że PSG złożyło już ofertę w wysokości 50 milionów euro + 30 milionów zmiennych za Endricka i jego kolegę Estevao Williama (nazywanego… Messinho). Palmeiras oczekuje jednak jeszcze korzystniejszej oferty, ponieważ tylko za pierwszego z wymienionych może zarobić 60 milionów euro kwoty stałej, gdyż tyle wynosi teraz jego klauzula odejścia.

Wydaje się, że zaproponowanie zbliżonej oferty obecnie przekracza możliwości finansowe Barcelony, która musi dopinać swój budżet i uważać na Finansowe Fair Play. A przecież w grze o zawodnika może być też Real Madryt, co podbiłoby również oczekiwania finansowe samego Endricka. Ojciec piłkarza twierdził, że nie podjęto jeszcze żadnej decyzji, ale potwierdził, że tylko PSG złożyło formalną propozycję, choć Barça aktywnie działała, aby zbliżyć się do otoczenia napastnika. 16-latek mógłby przybyć do Europy dopiero w lecie 2024 roku, ale transfer można oczywiście sfinalizować wcześniej.

Barcelonie może uciec z rąk nie tylko Endrick, ale też Andrey Santos. Środkowy pomocnik Vasco, który może grać również jako piwot, wzbudza bowiem zainteresowanie Newcastle. Jak podaje Sport, Barça odkłada decyzję w jego sprawie co najmniej do lata 2023 roku, więc może ją uprzedzić angielski zespół, który po zmianie właściciela ma nieograniczone środki na wzmocnienia i zamierza ruszyć po 18-latka. Klauzula odejścia Andreya Santosa wynosi 40 milionów euro, a jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ten endrik pewnie wybierze grę na ławce w realu lub psg bo co zastąpi benzeme/vini/rodrygo/valverde albo mbappe/neymara/messiego a w barcelonie wydajemi sie ze moze zagrac duzo bo barca buduje mlody zespol gzie teraz idzie jej slabo w europie ale w przyszlosci to ona bedzie dominowac a inni beda na nowo budowac zespol

Ten Andrey Santos bardziej przekonuje. Fajnie jakby udało się go podpisać do Barcy.

Przejście do Barcy w takim wieku to zastopowana kariera, są ekipy co chętniej stawiają na takich młodych Brazoli i tam prędzej pokażą pełnie swojego talentu.

Trafiłby do Barcy, poszedł do Barcy B, potem jakieś wypożyczenie itp, nie raz trzeba po prostu zaryzykować i dać chłopakowi szanse w podstawowym składzie :-)