Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Athletikiem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Dembélé Show na Camp Nou
Barcelona zagrała dzisiaj znakomicie jako zespół, ale jeśli mielibyśmy wybrać najjaśniejszy punkt w jej szeregach, to byłby nim zdecydowanie Dembélé. Francuz od początku z dużą łatwością radził sobie z rywalami na prawym skrzydle i podejmował dobre decyzje. Najpierw trafił głową na 1:0, a następnie asystował przy wszystkich pozostałych bramkach. Świetnie podał w pole karne do Lewandowskiego po zejściu ze skrzydła, bardzo przytomnie obsłużył Roberto podaniem prostopadłym, a na koniec świetnie wypatrzył także Ferrana Torresa. Gdyby grał na podobnym poziomie w przynajmniej co drugim meczu, dziś rozmawialibyśmy o jednym z trzech najlepszych skrzydłowych w Europie. Warto wyróżnić także Balde i Roberto, którzy nie zawiedli, choć musieli się mierzyć z szybkimi braćmi Williams.
Najgorsze: czemu dopiero teraz?
Oczywiście można uznać, że pojedynki z Villarrealem i Athletikiem pokazały, że Barcelonę stać na wysokie zwycięstwa z hiszpańską czołówką, ale tylko wcześniej przegrane mecze z Realem czy Interem dają odpowiedź, jak zespół wygląda na tle najlepszych w Europie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że lepszych decyzji od Dembélé, wyższej skuteczności pod bramką czy solidności w defensywie można było po prostu oczekiwać także w meczach z silniejszymi przeciwnikami. Podobnie rozważniejszych rozwiązań taktycznych Xaviego, które pomogłyby kontrolować grę. Być może wyjście czwórką środkowych pomocników na Real czy Inter dałoby równie dobre rezultaty? Tego się nie dowiemy. Szkoda, że Barcelona zaczęła grać efektownie i efektywnie dopiero w momencie, w którym zamknęła już sobie drogę do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. A co dzisiaj nie zagrało? Można by skrytykować Ansu Fatiego czy wytknąć niecelne podanie na kontrę Busquetsowi oraz szalony drybling we własnym polu karnym Ter Stegenowi, ale czy warto?
Komentarze (25)