Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Interem Mediolan na Camp Nou zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: mecz pełen emocji
Zostawmy na moment rozkładanie spotkania na czynniki pierwsze i pozostańmy kibicami. Mecz z Interem na Camp Nou z pewnością pozostanie w pamięci każdego z kibiców obu drużyn. Bardzo wysoka intensywność, wiele akcji ofensywnych, groźne kontrataki, interwencje bramkarzy oraz walka do ostatniej sekundy. Podopieczni Xaviego nie spuścili głów ani na moment, wierząc w triumf do samego końca. Dwie bramki Roberta Lewandowskiego dały nadzieję, ale ponownie zadecydowały detale. Można powiedzieć, że w każdym z rozegranych w tym sezonie Ligi Mistrzów spotkań Barcelona zaprezentowała poziom przynajmniej zbliżony do rywali, a mimo to zwyciężyła tylko raz. To właśnie szczegóły – poczynając od błędów sędziowskich, przez brak doświadczenia trenera i kilku kluczowych zawodników oraz pomyłki w defensywie, a na problemach ze skutecznością kończąc – zadecydują w tym sezonie o awansie do fazy pucharowej. I choć oczekiwaliśmy większego postępu po tylu dobrych transferach, to nie można nie zauważyć tego, który się dokonał.
Najgorsze: fatalne konsekwencje
Remis na Camp Nou z Interem po wcześniejszej porażce w Mediolanie oznacza, że szanse na awans Barcelony do fazy pucharowej Ligi Mistrzów są iluzoryczne. Tylko wygrana w dwóch ostatnich spotkaniach oraz strata punktów przez Inter w pojedynkach z Viktorią Pilzno i Bayernem dałyby wyjście z grupy. To jednak wciąż nie wszystko. Brak awansu oznacza nie tylko konsekwencje sportowe, ale także finansowe. Tylko ewentualny triumf w Lidze Europy dający możliwość gry w Superpucharze w połączeniu z mistrzostwem Hiszpanii i krajowymi pucharami pozwoliłby się zbliżyć do realizacji budżetu przewidzianego przez Laportę.
Skończył się już też okres ochronny dla Xaviego. O ile nie ma on wielkiego wpływu na błędy indywidualne Piqué czy Érica Garcíi, o tyle niektóre decyzje mogą budzić wątpliwości. Tym razem Inter nie zagrał bowiem tak defensywnie, jak w Mediolanie i można było rozważniej poprowadzić mecz. W pojedynkach o wszystko nawet Pep Guardiola czy Luis Enrique potrafili odrobinę odejść od swoich ideałów, a Valverde pokazał wręcz, że nawet przy słabej formie można na poziomie taktycznym wypracować przewagę nad rywalem. Xavi zdecydowanie poprawił nastawienie zespołu, ale w taktycznie rywalizację z Simone Inzaghim przegrał.
Komentarze (35)