Najcięższe grzechy Barcelony w meczu z Interem

Mateusz Doniec

5 października 2022, 14:15

Sport

53 komentarze

Fot. Getty Images

W tak ważnych meczach Ligi Mistrzów trzeba koniecznie ustrzegać się błędów. Barcelona w spotkaniu z Interem popełniła ich jednak zbyt wiele, a niektórzy zawodnicy zawiedli swoimi występami. Oto najważniejsze powody, dla których Barcelona przegrała z Interem na Estadio Giuseppe Meazza.

Zagubiony Raphinha

Praktycznie wszystkie hiszpańskie dzienniki spodziewały się, że tercet w linii obrony będą tworzyć Éric García, Andreas Christensen i Marcos Alonso, lecz ostatecznie jednym ze stoperów był Sergi Roberto, a były zawodnik Chelsea miał mieć pod kontrolą całe lewe skrzydło. Z tego powodu Raphinha grał bliżej środka. Nominalnie Brazylijczyk jest prawoskrzydłowym, który może również grać na lewej flance, lecz w meczu z Interem 25-latek grał praktycznie w roli ofensywnego pomocnika, łączącego Pedriego z Lewandowskim. Trudno właściwie nazwać rolę czy pozycję Raphinhi, który często dublował się na niej z Pedrim. Pierwotnie spodziewano się, że to Brazylijczyk będzie ustawiony na prawym skrzydle, a Dembélé na lewym, lecz Xavi miał inny plan na mecz.

Raphinha był wyraźnie zagubiony na tej nowej dla siebie pozycji. Brazylijczyk nie mógł popędzić skrzydłem, ani zejść do środka, ponieważ nie operuje tak dobrze obiema nogami jak Dembélé. Były zawodnik Leeds nie wchodził prawie w ogóle w pojedynki z obrońcami – ogólnie tylko jedna nieudana próba dryblingu. Do tego 10 dośrodkowań i tylko 4 celne. Był to bardzo słaby mecz Brazylijczyka, niestety kolejny z rzędu.

Cierpiący Busquets

Plan Interu był jasny i Xavi dobrze go przewidział, lecz mimo to nie zdołał zapobiec zagrożeniu. Podopieczni Simone Inzaghiego czekali cierpliwie w defensywie, a po przejęciu piłki błyskawicznie starali się posłać piłkę do napastników. W takich sytuacjach najbardziej cierpi Sergio Busquets, który musiał wracać się do defensywy na pełnym biegu, który, jak wiemy, nie jest zbyt imponujący. Prawdopodobnie dlatego od początku zagrał Joaquín Correa, a nie Edin Džeko. Iznaghi wiedział, że w takich sytuacjach konieczna będzie szybkość i wykorzystywanie wolnych stref.

Niedokładny Dembélé

24 dośrodkowania i tylko 5 celnych, 6 pojedynków i wszystkie przegrane, 4 próby dryblingu i żadnego udanego i w końcu aż 38 strat. Te liczby Ousmane’a Dembélé w meczu z Interem mówią same za siebie. Francuz był praktycznie cały czas pod grą i był razem z Pedrim głównym motorem napędowym Barcelony, ale 25-latek był bardzo niedokładny i niechlujny. Duża w tym zasługa bardzo dobrze dysponowanego Federico Dimarco, który nie musiał szczególnie wysilać się w pojedynkach ze skrzydłowym Barçy, ani ratować się wślizgami czy szarpać się do upadłego. Wystarczył bardzo szybki doskok do Francuza i dobre ustawienie względem niego. Włoch nie musiał się też wyjątkowo gimnastykować, aby blokować dośrodkowania Dembélé, który wielokrotnie po prostu trafiał w 24-latka. Od kilku meczów forma Ousmana Dembélé również nie napawa optymizmem.

Odizolowany Lewandowski

W ostatnich dniach coraz częściej zaczęto mówić o tzw. „Lewandowskidependencii”, czyli o zależności drużyny Blaugrany od Roberta Lewandowskiego. Ten mecz tylko potwierdza tę teorię, ponieważ jest to trzecie spotkanie Dumy Katalonii, w którym Polak nie wpisuje się na listę strzelców i trzecie bez zwycięstwa. Gdy Lewandowski strzela, Barça wygrywa. Dobrze zrozumieli tę zależność Škriniar, De Vrij i Bastoni, którzy wspólnie odizolowali 34-letniego napastnika od swoich kolegów. Polak miał w zasadzie tylko jedną okazję, gdy po podaniu z prawej strony nieczysto trafił w piłkę, uderzając z 13. metra. W drugiej połowie Robert częściej schodził do lewej strony ataku, aby pokazywać się do gry, lecz nie było z tego wielkiego pożytku. Szkoda, bo Polak został sprowadzony właśnie po to, aby decydować o losach najważniejszych meczów sezonu.

Brak koncentracji przy golu

Gol stracony w doliczonym czasie do pierwszej połowy zawsze boli, ale w meczach na takim szczeblu trzeba zachować koncentrację do ostatniej sekundy. Xavi sam przyznał, że jest zdenerwowany tym, w jaki sposób Inter wyszedł na prowadzenie. – Inter zdobył tę bramkę spoza pola karnego, czyli ze strefy, w której nie broniliśmy dobrze – przyznał trener. Znany ze swoich świetnych uderzeń z dystansu Çalhanoğlu tylko dopełnił formalności uderzając idealnie przy słupku, nic nie robiąc sobie z wślizgu spóźnionego Busquetsa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ten mecz to taka stara dobra Barca jeszcze Setiena. Jednowymiarowa. Bez pomysłu. Jeden szablon zarzynany do bólu. Jedyna różnica, że wtedy grało się na Messiego, teraz na Robercika, ale skutek i tak podobny.

I ciągle ten sam problem w defensywie, który ciągnie się już nie wiadomo od ilu lat: kompletny brak doskoku do przeciwnika na tym 16-20stym metrze.

Taktyka z d...! Pyta z skrzydło i centra do Lewego. Lewy był pokryty, a skrzydła podcięte, bo Rafinha został w szatni i Dembele kiwał się sam z sobą do usranej śmieci (czytaj: aż stracił piłkę). Boczni to kompletny dramat, a Alba siedzi na ławce tylko dlatego że za dużo zarabia i trzeba go wypchnąć z klubu. Na środku tylko Pedri nie zawiódł i pokazał klasę. Przy fatalnej (czytaj: żadnej) dyspozycji Gaviego, śmiech mnie ogrania, że Barca chciała wypchnąć Frankiego, bo to zawodnik, który z pewnością wraz z Pedrim ogarnałby środek. Xavi zmienił pół składu, ale drużynę sp.....ł. Radzę obajrzeć sobie mecz z Realam, kiedy "słabszy skład" funkcjonował jak należy, a ataki były różnorodne i z prowadzone z rozmachem. Lewy to nie Messi i on nie ma prawa być jedyną opcją jeśli chodzi o atak. Kto o tym nie wie i rozmarzył się z karierze "najlepszego napastnika świata" niech czym prędzej się ogarnie.

Czekam aż Ansu włączy wyższy bieg, bo na Ferrana i Raphinhe nie liczę. Ousmane z kolei to zawsze niewiadoma - albo mecz na poziomie klasy światowej, albo gracza juvenilu na poziomie ligi mistrzów.

Co zawiodło? Dziesięć lat temu pisano podobne artykuły...

W piłce nożnej trzeba biegać. Dopóki Barcelona nie oduczy się swojego archaicznego stylu gry i nie pogodzi się z tym, że to se ne vrati, będzie sama ciągnąć się w dół.

W tym meczu było widać brak doświadczenia i szybkiego reagowania Xaviego widząc że Raphinha męczy się na lewym skrzydle powinien zmienić go pozycja z Dembele co wniosło by strzały z dystansu Raphinha które potrafi wykonać całkiem dobrze. Patrząc że Lewandowski ma duży problem z obrońcami powinien wcześnie wpuścić Fatiego za któregoś z pomocników co dało by trochę luzu Lewemu a tak tylko Dembele było widać w ataku. Są to dwa przykłady które mogły by pogorszyć sytuację albo dać na chociaż jeden punkt. Wysuwa mi się wniosek po paru miesiącach pracy Xaviego że jeśli zabierzesz komfort skrzydłowym i zaparkujesz autobus to Barcelona jest bez argumentów w ataku i zostaje tylko podawanie od skrzydła do skrzydła narażając się na kontry. Zapowiada się ciężki miesiąc brutalnej weryfikacji Barcelony spowodowanym kontuzjami i braku planu B na spotkanie gdzie zostaje liczyć na jakiś błysk zawodnika. Przykład ostatni mecz.

Dziennikarze Sportu podobnie jak kibice nie mają zielonego o piłce nożnej - pisanie że problem tkwi w pojedynczych piłkarzach to idiotyzm. Może zwróćmy uwagę na fakty:
1. Kiepskie przygotowanie fizyczne - liczne kontuzje nie biorą się z nikąd, a szybkość gry mocnych rywali w LM pokazuje że zespół jest źle przygotowany do sezonu. Przepraszam bardzo, ale za Koemana zespół fizycznie nie wyglądał gorzej, a posiadał dużo gorszych piłkarzy, a dzieciaki były dużo mniej doświadczone niż dzisiaj (plus multum debiutantów).
2. Brak pomysłu na grę Xaviego, Inter najprostrzymi środkami grając spójnie w obronie mógł nas powstrzymać - przypominają się czasy początku upadku Barcelony, gdy zespół nic nie grał i oddawana była piłka Messiemu licząc na cud... Dembele to nie Messi, ale jego statystyki strat czy nieudanych pojedynków to nie wynik jego złej gry indywidualnej, a faktu braku pomysłu na grę przez Xaviego. Ja szanuję Dembele za to, że pomimo pomysłu na grę trenera starał się jak mógł niemal cały mecz bijąc głową w ścianę.
3. Granie przez Xaviego ulubieńcami - Kessie, który w meczach z Interem zazwyczaj dobrze się prezentował siedzi na ławce, a w kilka minut na boisku zrobił więcej niż niedoświadczony Gavi przez cały mecz.
Podsumowując - o każdym z tych 3 punktów pisałem od kilku tygodni - rewanż z Interem to nie będzie tylko mecz sezonu, ale także przyszłości Barcelony - bilans dwumeczu z Interem będzie decydujący przy awansie w LM, od którego zależy budżet całego klubu, a liczba dźwigni finansowych aby utrzymać zespół jest ograniczona. Koniecznie Barcelona musi się obudzić - przestać wierzyć w cuda - mamy młody i niezbyt doświadczony zespół, mamy młodego niezbyt doświadczonego trenera oraz autorski pomysł na przygotowanie fizyczne zespołu... Mamy początek października, a przed nami już teraz zaczynają się mecze sezonu - jedno jest pewne emocji nie zabraknie, ale zacznijmy patrzeć na zespół Barcelony realnie, a nie życzeniowo.
PS: jestem rozżalony - to fakt, ale powiedzmy sobie szczerze - Inter bez Brozovica, który jest reżyserem gry zespołu czy bez Lukaku, czyli najlepszego napastnika w zespole stwarza nam tak gigantyczne zagrożenie... minie jeszcze sporo czasu zanim dogonimy Europę i to nie jest kwestia pojedynczych piłkarzy, a odpowiedniego przygotowania do fizycznego sezonu oraz taktyki bo na papierze mamy lepszych piłkarzy od Interu...

My dopóki nie będziemy mieli trzonu zespołu 7 , 8 zawodników 1 wyboru nic nie osiągniemy

Dziwię się ze xavi tego nie wie który grał ciagle z tymi samymi zawodnikami tylko mu dokładali 1 , 2 nowych

Barcelona jak osiągała sukcesy miała swoją złotą 11 teraz od kilku lat ten klas ciagle inny nawet teraz xavi nie ma tak zwanego galowego składu Real , PSG , Liverpool , Bayern , Manchester Citi takie maja i to te ekipy maja sukcesy Barcelona kiedyś nie wydawała a wygrywał a teraz Real tylko uzupełnia tak samo Liverpool Bayern ale skład jest sztywny łatwo się wprowadza do galowego składu 1 max 2 zawodników a co innego jak ciagle jest inny

Ciężko to wgl komentować. Zespół zawodzi mimo potencjału. Na początku sezonu już są zajechani fizycznie o czym świadczy ilość kontuzji i coraz mniejszą intensywność. Przecież w lidze angielskiej z taką grą jak teraz co najwyżej środek tabeli. Na tą chwilę ryzyko Laporty z dźwigniami to może być jedna wielka lipa.

Nie liczylem na blysk po meczacym meczu z Mallorka, ale myslalem, ze Dembele i Raphinia cos wiecej pokaza. Raphinia nie wiedzial co i gdzie a Dembele gral zachowawczo jakby nie chcial starcic pilki. Jesli UEFA lub FiFA wymysla jescze jakies rozgrywki to pogrom bedzie jeszcze wiekszy w czolowych zespolach.

Brakło w końcówce zmiany S.Roberto - Ferran

Zagrali jak za Koemana i tyle. Tyle było gadania o tym jak to Xavi odmienia drużynę, takie transfery, a Inter pokazał, że nadal wystarczy wyłączyć nam z gry środek, potroić najważniejszego gracza ofensywy, okopać się za podwójną gardą i wypuścić ze dwie kontry żeby nie przegrać

Mnie to irytowal Sergi Roberto...

Busquets cierpi od trzech lat i gra dalej Xavi jest przewidywalny dlatego cały czas Bussi gra w pierwszym składzie i to w pełnym wymiarze czasowym a siłe ma najwyżej na połówkę . Przy drużynie murującej bramkę trzeba oddać kilka strzałów zza pola karnego ale kto ma strzelić jak Xavi wymyślił sobie wrzuty w pole karne tylko kto ma to zrobić ???

mnie zadziwia jak zawodnik przeciwnika biegancy z pilka widzi ze goni go Busi to nawet nie czuje presji, on nie jest biegowym rywalem dla nikogo i to widac w poczynaniach rywali xD byla sytuacja na lewej flance Interu gdzie wlasnie Busi wracal za kims w blond wlosach to ten gosc mial czas zwolni, popatrzec, odwrocic sie a potem zdecydowal ze jednak biegnie dalej.

A czy Dembele kiedykolwiek zagrał super mecz z drużyną grającą tak defensywnie, kiedy trzeba było gonić wynik? On nigdy nie grał wybitnie na małej przestrzeni, w gąszczu. Ma za to inne walory. Do takiej gry to nadaje się Ferran i Fati w formie, ale Ferran jakoś nie może się zgrać z Lewym a Fati gra po prostu przeciętnie i w tym sezonie nie oczekiwałbym wystrzału jego talentu. On buduje formę zarówno fizyczną jak i psychiczną, trochę tych kontuzji już niestety miał.
Bousqets zawsze ma problemy przy kryciu zawodników wchodzących z drugiej linni, zresztą DeJong też. Mają dziwną manierę odpuszczania krycia. Gavi i Pedri idą do końca, co nawet wczoraj zapobiegło utracie bramki kiedy Pedri wybił na róg. I chyba już trzeba iść va banque i na lewej obronie stawiać na Balde. Alonso nie dał nic w ofensywie w tych meczach, Alba gra przeciętnie. I albo wyjdzie albo trzeba kogoś sprowadzić w lecie. Może Bellarin się wkomponuje i byłby spokój.

No cóż źle dobrana taktyka przez Xaviego i włoska gra Interu odcięła nam tlen. Porażki z Bayernem nie mogłem przeboleć bo byliśmy lepsi ale z Interem zasłużenie przegraliśmy , bylem tak wkurzony poziomem że nawet nie dokończyłem meczu . Cóż mecz za tydzień na Camp Nou o wszystko

Jakim cudem pominęliście Alonso?

Na plus zdecydowanie Lewandowski, najlepszy na boisku...
na minus cała reszta

Niestety artykuł jest nierzetelny i ma charakter wazeliniarstwa tj. wszyscy są winni a RL9 był odizolowany!

Szawi leci na rekord. Jeszcze nigdy trener FC8 nie odpadł z klubem dwa razy z rzędu, z Ligi Europy..

Znow brak było agresji tempa i zaskoczenia. Niestety wróciły grzechy z KM mnóstwo podań w jednostajnym tempie. Dlatego przegrywamy.

Dembele był eksploatowany do granic możliwości. Nie wychodziło mu to fakt. Nie rozumiem czemu nie wymieniał się pozycją z Raphinią kiedy już było widać że Ousmanowi nie wychodzi a Raphinia nie gra totalnie nic bo nie wie co się dzieje w tej strefie boiska w której gra. Panie Xavi, pierwszy raz jestem Panem rozczarowany jako trenerem. Wyciągnąć wnioski i do roboty!!! TYLKO WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI NAPRAWDĘ a nie tak jak Busi wyciąga przez ostatnie 5 lat.

Największy grzech to brak planu B Xaviego.
Nic, a nic, 433 i wrzutki.
Lewy wyłączony, więc potrzeba dać mu kogoś kto go wspomoże, a nie wymiana skrzydłowego. Czy gdyby za Gaviego, lub Busiego wszedł Fati i zagralibyśmy na dwójkę środkowych, coś by dało?
Oczywiście że więcej z przodu, lecz tak się nie stało.
Od 60 minuty powinniśmy grać 343 gdzie wahadła to Dembele i Balde. Środek Pedri z Busim. Atak Lewy, Fati, Ferran.
Jeżeli stracilibyśmy drugiego gola, trudno bo próbowaliśmy.
To była jedyna opcja na włoski autobus a nie wpuszczenie Kessiego.

Najgorsze jest to jak przygotował zespół Xavi. Pierwsza połowa to absurdalne ustawienie Raphini, a w drugiej wyszło, że brakuje planu B

Jestem ciekawy ile bramek, asyst Lewy uzbiera w następnych 6 ściu spotkaniach.

Uwielbiam stronniczość redakcji. Gdy piszą o Dembele, to wytykają wszystkie błędy. Natomiast w opisie Lewandowskiego „podanie z prawej strony” zamiast wyłożona piłka od Dembele. To samo nieuznany gol Pedriego padł po akcji Dembele. Dembele uderza w słupek. Zero pozytywów. Ta strona z dnia na dzień schodzi na psy nie wspominając o reklamach.