Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Bayernem na Allianz Arenie zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: jest wyraźny postęp pod wieloma względami
Barcelona przyjeżdżała do Monachium mając w pamięci ostatnie pojedynki z Bayernem, w których została zdeklasowana. Dzisiaj podopieczni Xaviego zaprezentowali się zdecydowanie lepiej i już w pierwszej połowie powinni prowadzić przynajmniej 2:0. Trzy doskonałe okazje miał Robert Lewandowski, a jedną równie dobrą zmarnował Pedri. Po przerwie Hiszpan trafił w słupek w jeszcze dogodniejszej sytuacji. Z dystansu dwukrotnie uderzał także Raphinha. Dobrze wyglądała także gra defensywna, ponieważ Bayern nie stworzył sobie wielu okazji. Można powiedzieć, że przez dobre 80 minut meczu Barcelona wyglądała bardzo dobrze na tle silnego rywala, a to wyraźna zmiana względem obrazu, jaki dostarczali nam Katalończycy rok temu.
Najgorsze: nieskuteczność i demony z przeszłości
Jakkolwiek liczba wypracowanych sytuacji bramkowych cieszy, to już skuteczność była dzisiaj na bardzo niskim poziomie. Nie można liczyć na korzystny wynik, kiedy marnuje się 5-6 stuprocentowych sytuacji. Tym bardziej, kiedy pojawiają się błędy w defensywie. Przy pierwszej bramce nie popisali się do spółki Marcos Alonso i Ter Stegen. Hiszpan dał się urwać Lucasowi Hernándezowi, a Niemiec stał jak zamurowany, choć piłka była w jego zasięgu. Jeszcze bardziej niepokojące były minuty bezpośrednio po wznowieniu gry. Goście stanęli i pozwolili atakować Bayernowi, który szybko podwyższył na 2:0. Takie obrazki znamy dobrze z minionych dwóch sezonów. Jeżeli Barcelona ma rywalizować w Lidze Mistrzów z najlepszymi, to nie może notować takich przestojów w grze. Dziś kosztowały dużo, ale w fazie pucharowej konsekwencje są zwykle zdecydowanie większe.
Komentarze (43)