Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku Barcelony z Sevillą zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: łatwe trzy punkty pomimo problemów
Nie da się ukryć, że mecz nie rozpoczął się najlepiej dla Barcelony. Mimo to udało się szybko zdobyć bramkę, a później dzięki szybkim atakom rozstrzygnąć spotkanie. Cieszy szczególnie łatwość, z jaką podopieczni Xaviego potrafili stwarzać sobie okazje. Dembélé i Raphinha na skrzydłach stanowili ogromne zagrożenie, z kolei Robert Lewandowski był praktycznie nie do upilnowania. Przy odrobinie lepszej skuteczności, Polak zakończyłby mecz z hat-trickiem, a Barcelona z pięcioma golami na koncie. Na wyróżnienie zasłużyli także Gavi i Koundé. Pierwszy z nich swoim odbiorem rozpoczął akcję na 1:0, a później ciężko pracował przez pełne 90 minut. Z kolei Francuz zanotował dwie ładne asysty i był bardzo solidny w defensywie. Znów nie zawiódł też Ter Stegen, kilkakrotnie ratując gości przed utratą bramki, jak również Éric García, który do świetnego wyprowadzania piłki i dobrej postawy w obronie dołożył gola.
Najgorsze: pierwsze 20 minut spotkania
Barcelona od początku spotkania musiała zmagać się z wysokim pressingiem Sevilli. Należy przy tym uczciwie przyznać, że bardzo trudno było rozgrywać piłkę w takich warunkach i po kilku stratach pod bramką strzeżoną przez Ter Stegena zrobiło się gorąco. Podopieczni Xaviego mieli też kłopot z założeniem skutecznego pressingu. Na szczęście z problemami udało się dość szybko uporać, choć nie było to tak łatwe, jak mógłby wskazywać sam wynik.
Komentarze (34)