Barcelona musi zacząć wykorzystywać rzuty rożne

Mateusz Doniec

31 sierpnia 2022, 18:30

Sport

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dziennik Sport zwrócił uwagę na bardzo słabą skuteczność FC Barcelony z rzutów rożnych w meczu z Realem Valladolid
  • Mimo tego, że według Xavieg zespół ciężko pracuje nad tym, aby zacząć czerpać korzyści ze stałych fragmentów gry, w niedzielę Blaugrana nie wykorzystała żadnego z aż 14 kornerów
  • Xavi przyznał po meczu, że rywale wiedzą, że nie będą mieli zbyt wiele szans ze stałych fragmentów gry, więc zapewne bardziej wierzą w sukces, gdy nadarzy się taka okazja

Jednym z "efektów ubocznych" ciągłych ataków FC Barcelony w ostatnim meczu z Realem Valladolid była duża liczba rzutów rożnych. Podopieczni Xaviego Hernándeza aż 14 razy mieli okazję zagrozić bramce Jordiego Masipa z narożnika boiska, z czego aż 10 razy w pierwszej połowie i 4 po zmianie stron. Dumie Katalonii nie udało się jednak wykorzystać żadnego rzutu rożnego, co jest problemem, którego sztab trenerski nie potrafi rozwiązać już od dłuższego czasu. Odpowiedzialny za strategie stałych fragmentów gry odpowiedzialny jest trzeci trener Sergio Alegre.

Dembélé i Raphinha

W strategii ruch zawodników w polu karnym jest tak samo ważny jak precyzja wykonawcy stałego fragmentu gry. Za rzuty rożne wykonywane z prawej strony odpowiedzialny był Raphinha, choć wykonał też dwa z lewej strony, za którą z kolei odpowiadał Dembélé, mimo że wykonał też dwa z prawej. W sumie wykonano dziewięć kornerów z prawej strony i pięć z lewej, spośród których trzy rozegrano "na krótko" i jedenaście dośrodkowując.

Najczęściej stosowaną metodą było wrzucenie piłki w pole karne, dokręcając piłkę do bramki (pięć razy Raphinha, trzy razy Dembélé). Jako że nie wynikało z tego nic pozytywnego dla Barcelony, obaj skrzydłowi zamieniali się stronami: Raphinha odkręcał piłkę od bramki raz, a Dembélé dwa razy, co również nie przyniosło rezultatu. Do tego należy dodać trzy krótkie rozegrania kornera, za każdym razem z udziałem Brazylijczyka i Francuza.

Tylko jedna okazja

Najgorszą wiadomością dla sztabu trenerskiego jest fakt, że po po 14 rzutach rożnych oddano tylko trzy strzały w kierunku bramki Masipa, spośród których tylko jeden został oddany w klarownej okazji. W 2. minucie uderzał głową Koundé, ale bardzo niecelnie i Javi Sánchez oddalił zagrożenie. W 38. minucie to Lewandowski główkował, ale Koundé faulował wtedy w ataku. Z kolei w 52. minucie Raphinha dorzucił na bliski słupek na głowę Araujo, a po zamieszaniu uderzył mocno Éric García, lecz przed utratą gola uchronił gości Anuar.

Z pozostałymi kornerami radzili sobie środkowi obrońcy drużyny Pucela, czyli Joaquín Fernández i Javi Sánchez, oraz napastnik Sergi Guardiola. Podopieczni Xaviego ustawiali się zazwyczaj w polu karnym następująco: Sergio Busquets szukający piłki na bliskim słupku; Gavi i Éric na dalszym słupku; specjaliści Araujo, Koundé i Lewandowski w centrum pola karnego, Pedri i Raphinha lub Dembélé czekający na krawędzi pola karnego oraz Balde asekurujący w środku pola.

"Przede wszystkim chodzi o wiarę w to, że się uda"

Po zakończeniu spotkania Xavi przyznał, że drużyna ciężko pracuje nad stałymi fragmentami gry. - Trenujemy to przed każdym meczem. Sergio Alegre, który jest za to odpowiedzialny, zostawia na treningach życie, aby korzystać z rzutów rożnych. Przede wszystkim chodzi o wiarę w to, że się uda. Myślę, że rywal wie, że będzie miał 2-3 rzuty rożne podczas meczu, więc ma więcej wiary w to, że ten rzut rożny może dać zwycięstwo. O wyniku wielu meczów zadecyduje stały fragment gry - podkreślił 42-letni szkoleniowiec.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Rozwiązaniem tego problemu jest - Gerard Piqué na boisko :-)

prawde mówiąc rożne nigdy nie były naszą mocną stroną no może za czasów luisa enrique ten element wygladał lepiej ale tak generalnie rożne u nas są niegroźne niewiem z czego to wynika czy słabo u nas grają głową czy schemat nie działa , niewiem pewnie wszystkiego po trochu

poda ktos link do meczu psg

Już widzę te wrzutki. Araujo kryje 2, Lewego 2 a reszty w ogóle nie warto. No może jeszcze Żuls ale to raczej na ligę hiszpańską tylko

To zacznijcie wrzucac pilke a nie podanie przy kazdym roznym i co drugi cofany do tyłu. Mamyprzeciez Lewego, Araucho w koncu musi wpasc bramka

No i to że stałe fragmenty są u nas bardzo przeciętne jest widoczne.Gdybyśmy mieli stałe fragmenty jak te z czasów Enrique to co najmniej 1-2 bramki by wpadły.