Unzué zakomunikował, że pojedynek odbędzie się 24 sierpnia o 21:00 na Camp Nou. – To wielkie szczęście widzieć, że od samego początku zarówno City, jak i Barcelona zobowiązywały się pomóc w zorganizowaniu tego spotkania. Piłka nożna to nie tylko biznes i nie zapomnieliście o tym. Staraliśmy się, żeby starcie odbyło się w ubiegłym roku, ale niestety pandemia nie pozwoliła nam tego zrobić. Cały dochód pójdzie na badania, aby znaleźć lekarstwo na ALS. Zachęcam wszystkich kibiców Barcelony i City, żeby wypełnili Camp Nou. Jestem przekonany, że ludzie odpowiedzą. Zachęcam świat sportu, żebyśmy dalej okazywali solidarność.
Unzué wtórował prezydent Laporta. – Nie można zrozumieć hasła „więcej niż klub”, jeśli nie ma zaangażowania społecznego. Dzięki tobie możemy wysłać światu wspaniałe przesłanie. Musimy uświadamiać o tej chorobie, żeby pewnego dnia znaleźć rozwiązanie.
Guardiola podziękował za zaproszenie w imieniu Manchesteru. – To zaszczyt, że pomyślałeś o naszej drużynie i możliwości jej uczestniczenia w takim meczu na takim stadionie jak Camp Nou. Unzué jest godny podziwu, mówi o tym wszystkim z takim przekonaniem… Przyjedziemy ze wszystkimi zawodnikami i jesteśmy przekonani, że stadion się wypełni.
Laporta zapytał wówczas, czy Bernardo Silva też będzie, wzbudzając śmiech zgromadzonych dziennikarzy. Guardiola odparł „będziemy z Bernardo Silvą i dziesięcioma innymi piłkarzami”. Później trener City odniósł się do tematu przyszłości Portugalczyka. – Od dłuższego czasu pojawia się wiele nazwisk. Myślę, że Bernardo z nami zostanie. Podobnie jak to mówiłem w Barcelonie, tak teraz w City też nie chcę mieć graczy, którzy nie chcą być z nami, ale myślę, że on chce zostać. Nie wiem jednak, jak będzie wyglądało okienko transferowe.
– Uwielbiam mieć najlepszych piłkarzy w Barcelonie. Za wzmocnienia odpowiedzialni są Mateu Alemany i Jordi Cruyff. Możemy sobie żartować na ten temat, co właśnie zrobiliśmy, ale to nie jest czas na rozmawianie o zawodnikach. Pracujemy, żeby mieć bardzo konkurencyjną drużynę w następnym sezonie – powiedział Laporta.
Guardiola odniósł się do powrotu na Camp Nou i kolejnego spotkania z Xavim. – Mimo że strzelają mi kilka goli za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, jest to mój dom i czuję się w nim bardzo komfortowo. Ponadto jestem podekscytowany spotkaniem z przyjaciółmi. Z Xavim znamy się od dawna. Był moim kolegą z boiska, a potem miałem to szczęście, że mogłem go prowadzić. Jego kariera mówi sama za siebie, mam wobec niego tylko słowa wdzięczności ze względu na to, jak pomógł mi na boisku. Barça wraz z nim będzie się rozwijać i ma zdolność powrotu do miejsca, w którym była. Cieszę się, że znów się spotkamy.
Laporta zachęca kibiców do wzięcia udziału w spotkaniu. – To nie będzie tylko mecz towarzyski… Patrzcie, jak czytam w jego myślach [odnosząc się do kiwającego głową Guardioli – przyp. red.]. Wygraliśmy już 4:0 z Realem, a teraz chcemy zwyciężyć z mistrzem Premier League. To będzie jeden z najlepszych piłkarskich spektakli, jakie na dziś można obejrzeć. Mamy przyjaciół w zespole rywala, ale chcemy wygrać.
Najważniejsze przesłanie padło z ust Unzué, który z niezwykłym optymizmem i hartem ducha stawia czoła nieuleczalnej chorobie. – Nigdy nie sądziłem, że będę mógł być szczęśliwy na wózku inwalidzkim. Czuję się bardzo potrzebny i daje mi to dużo satysfakcji, takiej samej lub większej niż wtedy, gdy byłem w Barcelonie. Życie jest warte zachodu i można cieszyć się nim na wiele różnych sposobów.
Laporta podkreślił, jak duże znaczenie ma działalność Unzué. – Bardzo mnie to wzmacnia, gdy z nim przebywam. Daje nam lekcje życia. Jego rodzina też ma niezwykłe zasługi. Zawsze się czegoś uczę, gdy z tobą rozmawiam.
Komentarze (6)