Lyon wygrywa z Barceloną w finale Ligi Mistrzyń

Łukasz Lewtak

21 maja 2022, 21:00

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Piłkarki Barçy nie zdobyły dziś po raz drugi w historii Ligi Mistrzyń. W finale w Turynie podopieczne Jonatana Giraldeza przegrały z Lyonem 1:3.

Wszystkie gole w dzisiejszym finale na Allianz Stadium w Turynie padły w pierwszej połowie. Francuzki błyskawicznie, bo już w 6. minucie objęły prowadzenie za sprawą Amandine Henry, która strzeliła bramkę po uderzeniu z 30 metrów. W 23. minucie było już 2:0. Bacha dośrodkowała z lewej strony, a niepilnowana w polu karnym Hegerberg bez problemu trafiła do siatki po strzale głową. Barcelona nie była w stanie się pozbierać i dziesięć minut później straciła trzecią bramkę. Paredes źle wybiła piłkę, odzyskała ją Malard, podała do Hegerberg, a ta asystowała niepilnowanej Catarinie Macario, która podwyższyła na 3:0 strzałem na długi słupek.

Cień nadziei w serca kibiców Barcelony przed przerwą wlała niezastąpiona kapitan Alexia Putellas. W 41. minucie zdobyła ona bramkę na 1:3. Graham wrzuciła piłkę w pole karne, a Alexia pewnie uderzyła z okolic jedenastego metra. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 1:3.

W drugiej połowie widać było, że Barcelonie zależy na odwróceniu wyniku. Katalonki stosowały wyższy pressing, zwiększyła się intensywność meczu. Barça częściej atakowała, jednak jej strzały zazwyczaj były niecelne. W 58. minucie Barcelona miała pecha, ponieważ Patri Guijarro trafiła w obramowanie bramki po uderzeniu z połowy boiska. Na przestrzeni całego spotkania Lyon był jednak drużyną lepszą, narzucił rywalkom swoje warunki i sposób gry i zasłużenie sięgnął po trofeum w Lidze Mistrzyń.

Wyjściowe składy obu zespołów:

FC Barcelona: Paños; Torrejón, Paredes, Mapi León, Rolfö; Aitana, Patri, Alexia; Graham, Jenni i Mariona. 
Olympique Lyon: Endrler; Carpenter, Renard, Mbock, Bacha; Horan, Henry, Macario; Cascarino, Hegerberg i Malard.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dobrze grały.
W 82 min powinno być 3:2 po strzele Paredes, bo bramkarka nawet nie ruszyła. I może by się zrobiło jeszcze mrczycho.
Od 88 min Lyon już totalnie kontrolował mecz.
1 bramka Lyonu niesamowite trafienie. Pozniej nasze błędy własne.
Wiadomo że po porażce jest ból tyłka. Ale wstydu nie było. Gra otwarta. A Lyon to jedna z najmocnijeszych kobiecych ekip.

Alexia Puta, por que????

Ech... Wielka szkoda. Smutno.
Komentarz usunięty przez użytkownika

No cóż, autobus odjechał. Nie będzie wożenia się po la rambli.

Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!

Były plakaty realu, niby kibic, niby fan... we Francji jedynie może śrubować osiągi, nic więcej... liga, puchar może być ale niema żadnej gwarancji... liga mistrzów hmm city ma od lat większe szanse niż psg a triumfu brak... w realu byłby większy prestiż może szansa na zp... hmmm ja się cieszę VeB

Zabrakło skuteczności, mogło być 4-3 dla nas. Brawo za walkę!