Cádiz wygrywa na Camp Nou i potwierdza kryzys Barçy Xaviego

Błażej Gwozdowski

18 kwietnia 2022, 19:46

365 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

0:1

Herb FC Barcelona

Cádiz CF

CAD

  • 48' Lucas Perez 
  • Barcelona przegrała z Cádizem 0:1 i skomplikowała sobie walkę o drugą pozycję na koniec sezonu
  • Po błędzie obrony jedyną bramkę zdobył Lucas Pérez
  • Poza Dembélé cały zespół zaprezentował się słabo i wynik należy uznać za sprawiedliwy

Rozczarowanie w Lidze Europy i awantura w sprawie biletów na mecz sprawiły, że pojedynek z Cádizem zszedł na dalszy plan. Tym bardziej po zwycięstwie Realu nad Sevillą, które praktycznie zakończyło dyskusje o ewentualnej pogoni za liderem. Xavi zdecydował się na dokonanie kilku roszad ponad te, które były wymuszone przez urazy. Na prawej obronie wystąpił Dest, parę stoperów utworzyli Lenglet i Éric García, a na lewej stronie bloku wystąpił Alba. W środku pola nie było niespodzianek - obok Sergio wystąpili Gavi i Frenkie, z kolei do Ferrana i Dembélé w linii ataku tym razem dołączył Memphis Depay.

Barcelona dobrze weszła w mecz i szybko mogła objąć prowadzenie po akcji Dembélé na skrzydle, ale Ferran nie miał miejsca, by dobrze uderzyć. Kolejne minuty pokazały jednak, że nie będzie to łatwy pojedynek dla gospodarzy. Dembélé i Ferran mieli sporo problemów z minięciem rywali na skrzydłach, z kolei próby przeprowadzenia akcji środkiem zwykle kończyły się jeszcze przed polem karnym. W 27. minucie wyborną kontrę wyprowadził Cádiz, ale Lucas Pérez przestrzelił w idealnej sytuacji. Barcelona próbowała za sprawą Dembélé, jednak znów nie było udanego podania końcowego. W 39. minucie Francuz tym razem ruszył środkiem boiska i doszedł do pozycji strzeleckiej, ale bramkarza gości nie pokonał. Ostatnie minuty nie przyniosły żadnych emocji i po pierwszej połowie nie było wielu pozytywów. Tylko Dembélé wyróżnił się swoimi rajdami. Na popisy innych musieliśmy poczekać do drugiej połowy. 

Po przerwie gospodarze rozpoczęli grę od ataku Depaya lewym skrzydłem, jednak dośrodkowanie Holendra nie znalazło adresata w polu karnym. Goście z kolei wykorzystali stratę Jordiego Alby i co prawda na raty, ale ostatecznie za sprawą Lucasa Péreza wpakowali piłkę do siatki. Cádiz prowadził na Camp Nou.Barcelona chciała od razu odpowiedzieć, ale znów Dembélé uderzył bardzo niedokładnie. W 57. minucie kolejną świetną akcję skrzydłem przeprowadził Francuz, jednak Frenkie zniweczył całą jego pracę, wikłając się w drybling. Dziesięć minut później Dembélé uderzył zza pola karnego i tym razem Ladesma musiał już się wysilić, by piłka nie wpadła do siatki.

W 76. minucie kolejną kontrę przeprowadził Cádiz i Alex Fernández miał doskonałą okazję, by dobić Barcelonę. Na szczęście chybił i gospodarze wciąż mogli liczyć na korzystny rezultat. Czasu było jednak coraz mniej. W 78. minucie dobrze głową uderzył wprowadzony chwilę wcześniej Luuk de Jong, ale Ladesma złapał piłkę. Cádiz odpowiedziało kolejną podobną akcją z wycofaniem na 11 metr, po której refleksem popisał się Ter Stegen. Barcelona próbowała. Uderzał Éric García, ale znów dobrze interweniował Ladesma. Bliżej bramki był Aubameyang po dośrodkowaniu Alby, jednak bramkarz Cádizu nie dał się zaskoczyć. W samej końcówce gospodarze szukali najprostszych rozwiązań, ale nie zdołali nawet wyrównać i ostatecznie tylko zremisowali z broniącym się przed spadkiem Cádizem.

Dzisiejsza porażka to kolejne rozczarowanie i oznaka małego kryzysu. Co gorsza, zniżka formy przyszła w końcówce sezonu, kiedy wciąż toczy się gra o miejsce w najlepszej czwórce, dające awans do Ligi Mistrzów. Miejmy nadzieję, że Barça się podniesie i utrzyma drugą lokatę do końca sezonu. 

FC Barcelona: Ter Stegen; Dest (min. 90+3, Mingueza), Éric, Lenglet (min. 77, Adama), Alba; Gavi, Busquets, De Jong (min. 77, Luuk de Jong); Dembélé, Memphis (min. 61, Aubameyang), Ferran. 

Cádiz: Ledesma; Raúl Parra (min. 76, Akapo), Luis Hernández, Fali, Espino; Salvi Sánchez (min. 64, Alejo), José Mari (min. 64, San Emeterio), Jonsson (min. 77, Chust), Álex Fernández; Sobrino (min. 82, Arzamendia) i Lucas Pérez.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (365)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy