Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pierwszego meczu ćwierćfinałowego Ligi Europy okiem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: wynik lepszy od gry dzięki zmianom
Przed meczem można było oczekiwać, że przy taktyce Eintrachtu Barcelona będzie miała sporo miejsca na zagrywanie prostopadłych piłek i szukanie gry kombinacyjnej między formacjami rywali. Tymczasem gospodarze świetnie zamykali wolne przestrzenie i w efekcie brakowało płynności. Na szczęście wprowadzenie do gry Frenkiego de Jonga oraz Dembélé poprawiło rozegranie i w efekcie udało się przeprowadzić ładną akcję wykończoną przez Ferrana. Remis na pewno nie jest wynikiem idealnym, ale pozwala ze spokojem oczekiwać na rewanż. Na Camp Nou Barcelona powinna zwyciężyć i ostatecznie awansować do półfinału.
Najgorsze: Eintracht narzucił swoje warunki
Gospodarze na przygotowanym pod siebie boisku narzucili bardzo trudne warunki gry. Rywale odcinali od podań pomocników i z dużą intensywnością, nierzadko przekraczając przepisy, utrudniali rozgrywanie akcji. Jednocześnie Eintracht niezwykle szybko i prostymi środkami przechodził z obrony do ataku, sprawiając ekipie Xaviego mnóstwo kłopotów. Nawet Araujo miał poważne problemy, by zastopować akcje Kosticia, z kolei Jordi Alba często nie nadążał za Knauffem. Śmiało można powiedzieć, że to gospodarze lepiej wdrożyli w życie założenia taktyczne i byli blisko zwycięstwa. Z kolei dla Barcelony był to jeden z najgorszych, jeśli nie najgorszy mecz pod wodzą Xaviego.
Komentarze (39)