Nico González: Jeśli Barça będzie chciała, zostałbym tu na całe życie

Mateusz Doniec

24 marca 2022, 13:30

La Vanguardia

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Powołany do reprezentacji Hiszpanii U-21 Nico González udzielił wywiadu dla dziennika La Vanguardia. 20-latek podzielił się swoimi wspomnieniami z dzieciństwa oraz odczuciami m.in na temat swojej przyszłości w Barcelonie i sytuacji zespołu.

La Vanguardia: Co znaczy dla ciebie gra dla reprezentacji Hiszpanii U-21?

Nico: Bardzo mi się tu podoba. Można odłączyć się od codzienności. Spotykamy się z przyjaciółmi i możemy się zrelaksować i uspokoić. Z Luisem de la Fuente dużo pracujemy pod względem taktycznym. Trzeba sprawdzić, w jakim ustawieniu najlepiej sobie radzimy. Jestem pewny, że spotkania eliminacji do mistrzostw Europy przeciwko Litwie i Słowacji pójdą nam dobrze.

Rozmawiałeś z Luisem Enrique?

Tak, spotkaliśmy się we wtorek, wychodząc z szatni. Kazał mi przekazać pozdrowienia dla mojego ojca i powiedział, że kadra U-21 to w zasadzie rezerwy dorosłej reprezentacji i trzeba dawać tutaj z siebie wszystko. Na tym się skupiam, ponieważ gra dla reprezentacji Hiszpanii jest jednym moich marzeń.

Zawsze lubiłeś futbol?

Rodzice opowiadali mi, że gdy w wieku 3, 4, 5 lat chodziłem z ojcem na treningi Deportivo, nie podobało mi się to za bardzo. Nigdy nie zapomnę, że podczas mojego pierwszego treningu w Montañeros płakałem. Ostatecznie jednak po wszystkim byłem zadowolony i chciałem iść jeszcze raz.

Czym byś się zajmował, gdybyś nie był piłkarzem?

To trudne pytanie, bo moje życie zawsze było powiązane z futbolem. Ten świat mnie pasjonuje. Gdybym nie był piłkarzem, szukałbym zapewne zajęcia związanego z piłką nożną. Teraz już się wszystko wyjaśniło, ale rozpocząłem kiedyś studia na kierunku administracji i zarzadzania firmą, bo lubiłem bardzo ekonomię. To było inne wyjście.

Nico González jest jeszcze synem Frana, czy Fran jest już ojcem Nico Gonzáleza?

Fran González to zawodnik, który grał w Deportivo, a ja jestem Nico, piłkarz Barçy i reprezentacji Hiszpanii U-21. To mój ojciec. Bardzo go cenię i nie przeszkadza mi, że nazywa się mnie synem Frana. Wręcz przeciwnie.

Dlaczego przybyłeś do Barcelony?

Miałem 11 lat i prawdę mówiąc, chciało mnie wiele drużyn, jak np. Real Madryt. Ja zawsze byłem jednak za Barçą. Zanim jeszcze podpisałem kontrakt, trenowałem w Ciutat Esportiva, gdzie poznałem np. Érica Garcíę, Take Kubo czy Ansu Fatiego. W wieku 16 lat mogłem odejść do Manchesteru City, ale ja zawsze chciałem odnieść sukces w Barcelonie. Myślę, że wyszło nieźle.

Dlaczego teraz tak mocno stawia się na La Masię?

To jasne, że przez trudną sytuację finansową klubu nie może przychodzić tylu zawodników z zewnątrz, co nam sprzyja. Myślę, że trzeba też podkreślić to, że gdy daje się nam szansę, my ją bardzo dobrze wykorzystujemy. Pokazaliśmy, że stawianie na szkółkę może dawać owoce.

Czy w La Masii jest presja?

Tak. Każdego roku wielu zawodników i trenerów „przechodzi przez sito”. Wiemy, że mamy dobre drużyny i świetnych trenerów, więc jesteśmy zobligowani do wygrywania w każdy weekend. To generuje pewną presję, która według mnie odbija się pozytywnie, gdy zaczyna się grać w pierwszej drużynie. Wtedy wszystko jest o wiele trudniejsze i gdy nie jest się przyzwyczajonym do presji, gra jest skomplikowana.

Na jakiej pozycji czujesz się najbardziej komfortowo?

W La Masii prawie zawsze grałem na pozycji piwota. Teraz gram jako interior i myślę, że dobrze się adaptuję. Czas pokaże, na jakiej pozycji ostatecznie będę grać. Myślę, że na obu mogę grać bardzo dobrze. Xavi czy Busquets, którzy wiedzą mnóstwo rzeczy o futbolu, bardzo mi pomagają.

Jakie masz relacje z prezydentem Joanem Laportą?

Z poprzednimi prezydentami prawie się nie znałem, bo grałem w drużynach młodzieżowych. Z Laportą mam bardzo dobre relacje. Jest z nami bardzo blisko zarówno podczas wyjazdów, jak i na co dzień. W styczniu awansowałem do pierwszej drużyny i mam kontrakt ważny do 2024 roku.

A co po 2024?

Wkrótce będziemy musieli zasiąść do rozmów. To będzie ważny moment dla mojej przyszłości. Jeśli Barça będzie chciała, zostałbym tu na całe życie.

Gavi i Ronald Araujo negocjują właśnie nowe umowy. Jesteś optymistą co do ich sytuacji?

To bardzo ważni zawodnicy z ogromnym potencjałem. Jestem pewny, że osiągną porozumienie i pozostaną w Barcelonie na następne 10-15 lat, jeśli będzie to możliwe.

Drużyna liczy też obecnie na Ousmane’a Dembélé…

To bardzo dobra wiadomość, że może nam pomóc. Jest teraz dla nas kluczowym zawodnikiem, co pokazał w El Clásico na Bernabéu. Zobaczymy, co się wydarzy w przyszłym sezonie. Teraz musimy być jednak skoncentrowani na obecnej kampanii.

Jakie widzisz różnice pomiędzy Ronaldem Koemanem a Xavim?

Mają różne pomysły i metody pracy. Ostatecznie to pomysł Xaviego nabiera rozpędu. nie możemy jednak zapomnieć, że w zeszłym roku wygraliśmy z Koemanem Puchar Króla i walczyliśmy o tytuł ligowy.

Obecnie Barcelona ma w kadrze sześciu pomocników, a podpisała jeszcze umowy z Franckiem Kessiem i Pablo Torre. Jak się czujesz w obliczu takiej konkurencji?

To prawda, że gram teraz mniej, ale drużyna jest najważniejsza. Poza tym uważam, że rywalizacja jest pozytywna i podnosi poziom. Jestem w pierwszej drużynie od kilku miesięcy i powinienem być cierpliwy. Muszę pracować i jak najlepiej wykorzystywać minuty, które otrzymuję.

Czy Barça potrzebuje Hålanda?

Konkurencja zawsze jest dobra. Tacy zawodnicy jak Håland wyznaczą moim zdaniem pewną erę. Mam nadzieję, że trafi do Barçy, bo zdecydowanie pomógłby nam się rozwijać.

Czy fakt, że Mbappe może grać w przyszłym sezonie dla Realu Madryt ma wpływ na Barçę?

Obecnie wciąż jest zawodnikiem PSG…

Jest jeszcze szansa na mistrzostwo ligowe?

Oczywiście. Jeśli będziemy wygrywać każdy mecz, możemy mieć szansę. To prawda, że nie jesteśmy faworytami, ale znajdujemy się w bardzo dobrym momencie. Musimy skupić się na sobie i wygrywać każdy mecz.

Ekscytuje was Liga Europy?

„Spadek” z Ligi Mistrzów do Ligi Europy jest trudny, ale teraz jesteśmy podekscytowani. Nie mam na koncie żadnych pucharów z pierwszą drużyną i chciałbym jakiś zdobyć.

Jeszcze daleka droga, ale co chciałbyś robić po zakończeniu kariery?

Choć w obecnym świecie panuje ogromna presja, chciałbym być trenerem lub dyrektorem sportowym.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze