Xavi Hernández skomentował remis z Galatasarayem na pomeczowej konferencji prasowej. Trener uważa, że Barça zasłużyła na minimalne zwycięstwo.
[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] Czemu dzisiejsza gra nie była tak płynna jak ostatnio?
Po pierwsze, rywal grał bardzo dobrze w obronie. To zespół zorganizowany, grający na dużej intensywności, agresywny. Świetnie radził sobie w bramce Iñaki Peña. Strzelaliśmy dużo zza pola karnego, mieliśmy też kilka dogodnych sytuacji, ale było ich za mało. Nasze ataki nie wyglądały najlepiej. Druga połowa była lepsza i uważam, że powinniśmy wygrać przynajmniej 1:0. To byłoby sprawiedliwe.
[Marta Ramón, RAC1] Czy niepokoi cię dzisiejszy wynik, biorąc pod uwagę, że musicie wygrać w rewanżu w Turcji na trzy dni przed Klasykiem?
Nie graliśmy tak dobrze jak w ostatnich kilku meczach, w których stwarzaliśmy sobie wiele okazji. Są dni, kiedy nie idzie tak dobrze i gra nie jest płynna. Nie jestem zaniepokojony, musimy wygrać w rewanżu. Byliśmy w podobnej sytuacji przed meczem w Neapolu. Myślę, że jesteśmy w stanie to powtórzyć. Dziś rezultat nie jest sprawiedliwy, ale musimy dalej pracować. Nie możemy popadać w pesymizm.
[Adria Albets, Cadena SER] Czy drużyna mogła wyjść na dzisiejszy mecz zbyt zrelaksowana po ostatnich dobrych wynikach?
Być może to jest jeden z powodów. Dwumecz nie jest wygrany, ale nie jest też jeszcze przegrany. Chcieliśmy zwyciężyć przed rewanżem, ale Galatasaray grał bardzo dobrze, przez co nie stwarzaliśmy sobie tak dużej liczby okazji co w ostatnich spotkaniach. Nie pozostaje nam nic innego, jak lecieć do Turcji po zwycięstwo.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Czy uważasz, że ten dwumecz bardzo przypomina pojedynek z Napoli?
Jeśli chodzi o rezultat, jest on bardzo podobny. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej, choć nie na dużo więcej, ponieważ nie zagraliśmy świetnego meczu. Polecimy do Turcji walczyć o awans.
[Helena Condis, Cadena COPE] Czego dziś zabrakło?
Myślę, że nasze ataki nie były zbyt dobre. Dośrodkowania nie były celne, podobnie ostatnie podania i strzały z dystansu. W takich meczach, gdy przeciwnik broni się głęboko, trzeba szybko znaleźć drogę do bramki. Tego nie zrobiliśmy, przez co rywal czuł się coraz lepiej. Nie jest to dla nas krok wstecz, niczego nie przegraliśmy. Polecimy na rewanż, żeby wygrać.
[Marc Juste, Jugones] Mówiłeś przed meczem, że jest to ważne spotkanie, żeby pokazać dobrą formę. Czy w pierwszej połowie trochę jej zabrakło?
Tak, nie graliśmy tak dobrze jak w ostatnich meczach, ale czasem trudno jest zachować tak wysoką dyspozycję przez pięć kolejnych meczów. Dziś nie byliśmy tak szybcy i nie kreowaliśmy za dużo sytuacji. To jest proces i uczymy się, będziemy silniejsi.
[Jordi Blanco, ESPN] Czy uważasz, że Iñaki Peña może być dobrą konkurencją dla Ter Stegena w przyszłym sezonie?
Mówiłem wczoraj, że plan zakłada, że Iñaki wróci do nas po zakończeniu wypożyczenia, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Cieszy mnie jego dobry występ, zademonstrował swoje umiejętności i odwagę. Rozegrał świetne spotkanie.
[The Guardian] W kadrze jest wielu zawodników ofensywnych, mogących grać na wielu pozycjach, dzięki czemu potrafią oni zamieniać się miejscami w trakcie meczu. Ale czy to nie dzieje się kosztem automatyzmów i zgrania?
Nie, według mnie to jest nasza przewaga. Jeśli Ousmane ma problemy na lewej flance, możemy go przesunąć na prawą stronę. Tak samo jest w przypadku Ferrana i Memphisa. To są właśnie te automatyzmy, których uczymy się na treningach. Zawodnicy rozumieją, w jaki sposób chcemy atakować. Dziś nie graliśmy tak dobrze, ale taki jest futbol, czasem takie mecze się zdarzają.
Czy żałujesz, że wypożyczyliście Iñakiego Peñę, który zagrał dziś bardzo dobrze?
Nie, jestem bardzo zadowolony z jego gry na wypożyczeniu. Dziś zademonstrował swoją jakość. To prawda, że również przez niego nie wygraliśmy, ale taka jest piłka.
Czy nieobecność Busquetsa w pierwszym składzie była błędem?
Nie uważam tak. Galatasaray grał dobrze, a nasze ataki nie były najlepszej jakości. W drugiej połowie lepiej się rozumieliśmy, ale nie jest to kwestia poszczególnych nazwisk. Uznałem, że po przerwie będę potrzebował Busquesta i Piqué, ale nie skrzywdziłem ich, sadzając ich na ławce wcześniej.
[El Nacional] Czy ze względu na atmosferę na stadionie Galatasarayu ten rewanż będzie trudniejszy niż w Neapolu?
Na pewno będzie to ciężkie spotkanie ze względu na stadion i jakość rywala. Galatasaray będzie chciał z nami wygrać, to trudny przeciwnik. Szkoda, że nie udało nam się dzisiaj wygrać.
Czy atmosfera na stadionie Galatasarayu może was zmotywować, czy jest to jednak przewaga gospodarza?
Nie udało nam się wygrać u siebie, dlatego to jest największa przewaga rywala. Galatasaray na pewno będzie bardzo zmotywowany, żeby awansować.
Komentarze (12)