Wagué z pewnością można uznać za jednego z największych pechowców w gronie piłkarzy Barcelony. Senegalczyk systematycznie się rozwijał po trafieniu do katalońskiego klubu z Eupen w 2018 roku. Dobra postawa w rezerwach sprawiła, że dostał kilka szans w pierwszym zespole (rozegrał 6 meczów) i spekulowano, że Barça może wiązać z nim przyszłość. W styczniu 2020 roku Wagué został jednak wypożyczony do Nicei, gdzie po początkowych problemach z regularną grą dostał szansę i odpłacił za nią dwiema asystami w dwóch spotkaniach. Wtedy jednak przerwano rozgrywki Ligue1 z powodu pandemii i już ich nie wznowiono. Prawy obrońca nie mógł też dokończyć sezonu w Barcelonie. Kolejną kampanię miał spędzić na wypożyczeniu w PAOKu Saloniki, ale już w grudniu doznał koszmarnej kontuzji, zrywając więzadła w kolanie.
Absencja Wagué trwa od ponad roku, ale według Sportu zawodnik od kilku tygodni trenował indywidualnie w Ciutat Esportiva i jest coraz bliżej powrotu do pełnej aktywności. Dziennik uważa, że dyrekcja sportowa i Xavi nie liczą na Senegalczyka, a potrzeba oszczędności na kolejne wzmocnienia powoduje, że piłkarz może odejść z klubu. Zgodnie z tymi informacjami Barcelona nie zamierza rejestrować 23-latka do rozgrywek i nie uwzględnia go jako członka pierwszego zespołu. Dlatego Alemany będzie musiał znaleźć rozwiązanie jego sytuacji.
Dyrektora ds. futbolu czeka trudne zadanie. Kontrakt Wagué obowiązuje do 30 czerwca 2023 roku, ale nie wiadomo, w jakim stanie prawy obrońca wróci do gry po tak długiej przerwie. Dlatego znalezienie mu nowego pracodawcy nie będzie łatwe, choć Alemany zamierza spróbować to zrobić. Najbardziej realne wydaje się wypożyczenie. Nie można też wykluczyć przeniesienia Wagué do Barcelony B. Kontrakt musiałby jednak zostać dostosowany do warunków Primera RFEF, a w kadrze ekipy trzeba by było zwolnić jedno miejsce. Sergi Barjuan ma do dyspozycji zaledwie jednego prawego obrońcę Guillema Jaime, więc taki nabytek mógłby mu się przydać.
Komentarze (13)