Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu przeciwko Betisowi zdaniem Redakcji FCBarca.com.
Najlepsze: Araujo i wejście Dembélé
Od początku swojej pracy w Barcelonie Xavi postawił na odzyskanie skrzydeł i uporządkowanie gry w obronie oraz w środku pola. Przeciwko doświadczonym rywalom wciąż widać wiele wad, natomiast da się już wytypować zwycięzcę ostatnich tygodni. Araujo wszedł bowiem na taki poziom, że trudno będzie go odstawić i kwestą decyzji jest jedynie jego partner w środku obrony. Urugwajczyk gra pewnie, odważnie i niemal nie popełnia błędów. Wiele zyskał dziś u jego boku także Lenglet. Trzeba docenić również Dembélé, który wszedł w drugiej połowie i odpowiadał za większość dobrych akcji zespołu. Oddał kilka dobrych strzałów, posłał doskonałe podanie do Alby i w niemal każdej akcji stwarzał zagrożenie. Choć w obecnej sytuacji to oczywiście myślenie życzeniowe, to skrzydła oparte na Fatim i Dembélé mogłyby dać kibicom Barcelony wiele radości. Na kolejne szanse może liczyć także Abde, którego nieszablonowość jest dla ekipy Xaviego cenna.
Najgorsze: wykończenie akcji nadal szwankuje
Barcelona stworzyła dzisiaj kilka okazji, a najlepszą zmarnował w drugiej połowie Abde. W akcjach ofensywnych brakowało jednak nie tyle wykończenia, co dobrego ostatniego podania. Gra wyglądała szczególnie słabo po zejściu Gaviego, a przed wejściem na boisko Frenkiego de Jonga i Dembélé. Fatalne spotkanie rozegrał dziś Depay, który nawet po dobrym przyjęciu piłki z rywalem na plecach czy wyjściu na pozycje zwykle za długo zwlekał z podaniem i spowalniał akcje. Nie dochodził też do sytuacji strzeleckich, co w przypadku napastnika jest niepokojące. Jeżeli dodamy do tego brak wsparcia ze strony pomocników, to trudno jest wygrać mecz. Przed Xavim jeszcze bardzo dużo pracy.
Komentarze (22)