Sport: Frenkie de Jong musi zrobić krok do przodu

Mateusz Doniec

23 października 2021, 20:30

Sport

43 komentarze

Fot. Getty Images

Kataloński Sport uważa, że Frenkie de Jong w pewnym sensie zatrzymał się w rozwoju. Dziennik zwraca uwagę, że Holender ma już 24 lata, a nie poprawił się znacząco, odkąd trafił do Barcelony. Dziennikarz Xavi Torres jest także zirytowany brakiem planu klubu na szkolenie barcelońskiej młodzieży, która trafia do pierwszego zespołu.

Przypadek Frenkiego de Jonga powinien zacząć alarmować dyrekcję Barçy. W ciągu prawie trzech lat przeszedł drogę od jednego z najlepszych młodych piłkarzy Europy do pomocnika bez większego wpływu na swoją drużynę. Oczywiście Holender miał swój wkład w poprawę gry całego zespołu szczególnie w poprzednim sezonie, lecz wobec przeciętności drużyny powinno się wymagać więcej od zawodnika z takim talentem. De Jong wygląda obecnie jak cień samego siebie. Choć nie powinno się szukać teraz pojedynczych winnych, logiczne wydaje się wydanie ostrzeżenia, aby uchronić siebie i zespół od trwania w stagnacji.

W tym tygodniu nowy kontrakt podpisał Ansu Fati. W zeszłym tygodniu zrobił to Pedri, a w maju Nico González. Wkrótce przyjdzie także kolej na Gaviego i pozostałej młodzieży z pierwszej drużyny, która będzie fundamentem zespołu w przyszłości. Wszyscy wymienieni piłkarze są bardzo dobrzy, lecz żaden nie zakończył jeszcze etapu rozwoju. Frenkie de Jong trafił do Barcelony w wieku 21 lat i choć nadal jest młodym zawodnikiem, to czas nie działa na jego korzyść. Można zadać pytanie, dlaczego nikt w klubie nie pofatygował się, aby pomóc mu w dalszym rozwoju.

De Jong trafił do stolicy Katalonii za 75 milionów euro plus 11 milionów euro zmiennych. W tamtym czasie UEFA uznała byłego zawodnika Ajaxu za najlepszego pomocnika Europy, który wraz ze swoją drużyną walczył o finał Ligi Mistrzów. Frenkie znalazł się także na liście kandydatów do Złotej Piłki.

Od dwóch i pół roku Holender znajduje się na „ziemi niczyjej”. Pomocnik nie ma większych szans zarówno na puchary drużynowe w Europie, jak i indywidualne. 24-latek zdobył z Barceloną jedynie Puchar Króla w poprzednim sezonie. Wygląda na to, że spadek formy drużyny ma znaczny wpływ na to, jak prezentuje się były piłkarz Ajaxu.

Ansu Fati ma 18 lat, tak samo jak Pedri, Demir i Alex Balde. Nico 19, a Gavi 17. Araujo, Riqui Puig, Mingueza i Iñaki Peña mają już natomiast 22 lata. Dest, Éric García i Arnau Tenas po 20. Każdemu z nich pozostało jeszcze wiele nauki. Wejście do pierwszej drużyny nie powinno zatem oznaczać zakończenia ich etapu szkolenia. Ktoś musi im w tym pomóc. Klub musi mieć przygotowany plan. Stawka jest zbyt wysoka.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wg mnie to on powinien grać na pozycji Busquetsa, a wiadomo, że dopoki Busi jest, to tam nie pogra.

Kiedyś przyjdzie prawdziwy fachowiec i ustawi go tak jak trzeba , co nie zmienia faktu że Holender troszkę zawodzi moje oczekiwania

Przestańcie bredzić! Wiecznie ten Rudy! Czy Rudy szkoli La Masie? My tak gramy od zawsze. Długie holowanie piłki zero kontr czy szybkiego ataku na wolną przestrzeń. Widać po Gavim, Perdim czy Busim że to piłkarze bez charyzmy. Tak się uczyli. FdJ tutaj nie pasuje i przez to ma regres zamiast progres. Obecnie football to gra szybka do przodu a nie miliony podań bez sensu. FdJ w Ajaxie grał inaczej tutaj stoi w miejscu. Czy zawodzi? Jasne! Czy ma ogólnie wpływ na grę zespołu? Nie! Czy Barca gra można powiedzieć staroświecki football? Tak! Czy nasza szkółka wyciąga wnioski i uczy piłkarzy nowoczesnej gry? Nie! Możecie mnie zlinczować ale Pedri czy Gavi topowymi grajkami nie będą!!

Koeman swoją "taktyką" hamuje rozwój

O nie, @Rewolucja123 znowu prowadzi krucjatę przeciwko Frenkiemu!!1!1 A nie... czekaj.

Oczekujemy od Frankiego kroku do przodu?! To mu zróbmy w końcu krok do przodu i zwolnijmy tego sabotażyste Koemana...

"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu" czy jakoś tak :P

Dopóki nie będziemy mieli chociaż jednego trenera z prawdziwego zdarzenia, to trudno cokolwiek powiedzieć o jakimkolwiek zawodniku. Nie zdziwił bym się że jak by przyszedł Ten Hag i Frankie znów sadzał by na dupie przeciwników.
Jego problem to trenerzy bez wizji co do zespołu i jego miejsca w nim. Niestety zmarnowali mu już ponad dwa lata gry, bo jak by przyszedł trener który definitywnie ustawił by go na def. pomocniku i odpalił Busquetsa, pracował nad nim i go poprawiał co do np. ustawienia, to mielibyśmy już zawodnika który grał by na tej pozycji 3 sezon, a stracilibyśmy co najwyżej puchar króla.
Mam nadzieję że po sezonie Laporta zatrudni w końcu jakiegoś trenera który zna się na piłce, bo przy Koemanie nikt się niczego nie nauczy.

W lecie ktoś odejdzie za grubą kasę aby były pieniądze na spłacenie długów nie zdziwiłbym się jak by to był Frankie de Jong...

De Jong powinien grać na pozycji Busquetsa i po to został sprowadzony. Mija swoją dynamika pierwsza linie pressingu i otwiera boisko dla bardziej kreatywnych środkowych bądź ofensywnych zawodników. To nieporozumienie, że ustawiamy go gdzieś w pomocy, gdzie ciężko mu znaleźć przestrzeń między kryjącymi go głęboko rywalami, a jego wejścia w pole karne, bez dobrego podania, jakim dysponował Messi, są w dużej mierze bez sensu. To już 39 letni Alves lepiej wrzuca niż każdy inny zawodnik Barcelony obecnie.

Najgorzej, że pozbyliśmy się zawodników mogących grać w pomocy i de Jong musi grać razem z Sergio.

Pierwsza myśl, który zawodnik po transferze do barcy w ostatnich latach się rozwinął? Dużo łatwiej i to seriami można wymieniać zawodników którzy po założeniu koszulki Barcy zaliczyli regres.
konto usunięte

24 lata to nie koniec świata

Problem w tym, że De Jong funkcjonuje najlepiej w drużynie ruchliwej. Wszyscy usiłują sprowadzić dyskusję do pozycji na której gra - pivot, ŚP, mediapunta... to nie ma tak na prawdę znaczenia. Wkleili by go do dzisiejszego Ajaksu i znów byłby jednym z najlepszych pomocników.
To nie jest holownik, gość który bierze piłkę, przebiega 30 metrów i coś z nią robi - potrafi to, ale jego efektywność w kluczowych momentach akcji przez to spada - po 30/40 metrowym sprincie, asekuracji samego siebie w obronie (bo dzisiejsza Barca schematów asekuracji w ogóle nie ma), po prostu brakuje tlenu na zrobienie czegoś ekstra. Nawet by ofensywnie się podłączyć, zaatakować pole karne rywala, musiałby akcje zaczynać wyżej. Dużo wyżej.
W optymalnym momencie tamtego sezonu, (który wbrew opinii redakcji i kilku ekspertów LR miał naprawdę bardzo dobry - jedyny oprócz Messiego zawodnik Barcy w czołowej 20 najlepszych zawodników ligi w portalach ocenowych, opartych na danych opty, wysoko oceniony wyróżniany w mediach Hiszpańskich. Doceniany w mediach Holenderskich), miał dwie strefy w których działał najaktywniej - przy 30/40 metrze od własnej bramki, kiedy był kluczowy dla omijania pressingu rywali, i na 30/25 metrze od bramki rywali, kiedy brał w ataku już bezpośrednio, najczęściej w odpowiednim momencie atakując samo pole karne.
Róznice w stosunku do obecnego sezonu są zasadniczo dwie - miał wtedy stabilny w miarę komplet kolegów - Pedri, Messi którzy pomagali w konstrukcji, oraz kilkadziesiąt meczy w nogach mniej. Mało kto zwraca uwagę, ale to zawodnik z bodaj największą lub jedną z największych ilości minut w nogach licząc tamten i ten sezon. Nie miał wakacji jak większość, a gra wszystko.

W mojej ocenie, De Jong by znacząco zwiększył wydajność i poprawił poziom na dzień dzisiejszy słabych w większości występów, musiałby dostać 2 rzeczy - sporo odpoczynku, kilka meczy w niepełnym wymiarze, trochę tygodni z 1 meczem z 2... może jakieś kondycyjne przygotowanie przedtem, żeby rezultaty odpoczynku zbiegły się z momentem uzyskania formy fizycznej. Drugi czynnik, to ultra ruchliwi partnerzy do Gry. Może 4 w diamencie - Gavi, Pedri, De Jong a za nimi Busquets. I tak nie mamy ataku, a otoczenie De Jonga, Pedriego, Gaviego zawodnikami którzy w nawyku mają po dostaniu piłki i odegraniu jej, od razu pokazanie się, by dostać ją po raz kolejny, wszystkim im się przysłuży, znacząco podniesie tempo gry piłką, ułatwi mijanie pressingu, zwiększy łatwość kreowania szans, sprawi, że rywale będą musieli większą ilością graczy blokować środek, więc zrobi się miejsce dla ofensywnych wejść bocznych obrońców.
Niestety słabym/specyficznym punktem jest Busquets. Słabym, bo po doskonałym meczu z Valencią, niestety w ostatnim meczu znów brakowało mi doskoku, biegania, takiej fizycznej presji na rywalu, by nawet z piłką nie zdążał się odwrócić albo jej łatwo przyjąć.
Tu po prostu robotę zrobiłby typowy wybiegany DP. Nawet w ostatnim meczu z powolnym, słabym rywalem, swoje odbiory Busquets nałapał ustawieniem i inteligencją. Gdyby miał na przeciw szybszych, lepszych rywali znów wyglądałoby to słabo.
Tylko tu wracamy do "specyficznym". W fazie kiedy Barca piłkę ma, szczególnie już po minięciu pierwszego pressingu rywala, który dla Busquetsa dziś jest kłopotliwy, mając za partnerów aż 3 wybieganych pomocników, miałby pole by pokazać swoje największe atuty - wizję, inteligencję, czytanie gry. Warunek, musiałby ktoś tych wszystkich ludzi nauczyć, przeszkolić, wytłumaczyć dać jakieś schematy, by transport piłki z obrony do ataku, odbywał się formacjami, by w każdym momencie gracz z piłką, miał co najmniej 2, może 3 opcje licząc bezpieczną do tyłu, zagrania piłki. Tymczasem u nas to jest radosna improwizacja, albo nikt Koemana wskazówek nie potrafi zrozumieć.

W takich warunkach, kiedy mamy jasne schematy mijania pressingu, kiedy gracze z piłką mają opcje, kiedy jest ruch a piłka przemieszcza się szybko i "progresive carries" De Jonga, nie są najlepszą metodą zyskania kilku metrów i najszybszym sposobem przemieszczenia piłki (co świadczy o ułomności zespołu), wszyscy by odetchnęli.
Niestety trener postawił mylną diagnozę, że lekarstwem na brak ruchu i słabe tempo operowania piłką, jest ściągnięcie typowego "kołka" w rodzaju Wijnalduma, by zablokować środek, a ciężar rozegrania przenieść na skrzydła i grać wrzutkami. To jest z gruntu niezbyt w mojej opinii celna diagnoza (w połowie wykonana - ściągnięty drugi De Jong), jeśli pomysł zostanie wykonany i miejsce w pomocy i to wciąż 3 osobowej, zajmie oprócz Busquetsa gracz typowo fizyczny z jeszcze mniejszą liczbą atutów w rozegraniu to myślę że w ogóle straci na tym drużyna i kreatywność, a De Jong , Gavi i Pedri najbardziej.

Może plan jest taki, by tego kołka postawić z tyłu, zamiast Busquetsa, a Busquetsa przesunąć wyżej obok De Jonga, ale znów dla mnie to nie rozwiązuje problemów, a tworzy kolejne. Brak ruchu Busquetsa bez piłki ogranicza wybory De Jongowi - będzie go łatwo wyłączyć jak samotnego Messiego w Argentynie latami, W pomocy z 3 graczy, nie ma miejsca na stratę jednego, który nie bierze aktywnego udziału w rozegraniu, ze względu na brak umiejętności technicznych. Można sobie tłumaczyć potrzebą "oddawania strzałów z daleka" ale Barca z Messim, bez takiego kołka, była w środku stawki goli zdobywanych z dystansu wbrew obiegowej opinii, a czy rozwiązywało to zasadnicze problemy? Teraz, czy logicznie rzecz rozpatrując, znacie gracza typu "silny DP" który ma choć w procencie umiejętność zdobywania goli z dystansu zbliżone do Messiego? Retoryczne pytanie. Jak może to funkcjonować więc choćby jako "proteza"?

Słowem wszyscy widzą, że ten sezon De Jonga nie jest dobry. Jest wręcz między miernym, a złym. Problem według mnie leży w tym, że diagnoza Koemana co do zmiany sytuacji ogólnej zespołu, jeszcze grę De Jonga może pogrążyć, a nie poprawić.

Przeciętniak i tylko tyle

Tak jak ktoś już napisał przy rudym sabotażyście każdy zawodnik zalicza spadek formy.

3 rok w klubie. Skład zaczynany od niego. Trener pod niego, którego cały czas zresztą broni. Kredyt zaufania i margines błędu jak nikt inny. Tu nie powinno być już żadnych wymówek.

Frenkie lepszy nie będzie, robi swoje i co najwyżej jeśli Barca złapie formę, to i wszyscy
się ruszą. Zostawcie chłopaka w spokoju, nie kosztował 150mln.


Każdy zawodnik ginie u nas ostatnio. Aż strach pomyśleć o tym, że każdy nasz transfer albo stopuje albo cofa się w rozwoju.

Co się dziwić, jak u Koemana to by nawet De Bruyne zszedł do poziomu Góralskiego...