Gavi jest jedną z rewelacji początku sezonu w FC Barcelonie. 17-latek powinien wciąż grać w juvenilu, a tymczasem trafił do pierwszego zespołu i nawet wystąpił od pierwszej minuty w meczu z Atlético na Wanda Metropolitano.
Pomocnik zadebiutował pod koniec sierpnia w spotkaniu z Getafe i został czwartym najmłodszym graczem w historii, który otrzymał szansę w pierwszej drużynie. W sumie zagrał do tej pory w pięciu starciach w lidze i dwóch w Lidze Mistrzów. Jego dobra postawa sprawiła, że Luis Enrique niespodziewanie postanowił powołać go do reprezentacji Hiszpanii na mecze Ligi Narodów.
Tak szybki rozwój Gaviego sprawia, że Barça zaczęła już myśleć o przedłużeniu z nim umowy oraz o poprawieniu jej warunków. Według Sportu skontaktowano się już nieformalnie z jego agentem Ivanem de la Peñą. Klub chciałby związać się z piłkarzem do 2026 roku, bo na tyle pozwalają hiszpańskie przepisy. Regulamin FIFA zezwala jednak tylko na trzyletnie kontrakty w przypadku niepełnoletnich zawodników, więc konieczne będzie przeanalizowanie wszystkich przepisów. Być może nowa umowa będzie miała formułę 3+2 z klauzulą o automatycznym przedłużeniu współpracy, co zastosowano m.in. w przypadku Ansu Fatiego. Jego agent podważa jednak obecnie ważność tego zapisu.
Gavi trafił do Barcelony w wieku 11 lat. Ostatni raz przedłużył umowę nieco ponad rok temu, do 30 czerwca 2023 roku, z klauzulą odejścia wynoszącą 50 mln euro. Teraz klub chce, by wzrosła ona dziesięciokrotnie. Oprócz tego Barça zaproponuje wychowankowi odpowiednią podwyżkę, adekwatną do jego nowej roli.
Komentarze (22)