Alejandro Grimaldo: Barcelonie nigdy nie powiedziałbym "nie"

Mateusz Doniec

28 września 2021, 16:15

Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Lewy obrońca Benfiki Alejandro Grimaldo wypowiedział się w rozmowie z dziennikiem Sport na temat swojego etapu w La Masii
  • 26-latek przyznał, że choć jest szczęśliwy w Lizbonie, to nie zamyka drzwi do powrotu na Camp Nou
  • Grimaldo podkreślił również, że Barcelona bez Messiego to wciąż silny zespół, wspomagany przez utalentowaną młodzież

Alejandro Grimaldo rozegra w środę wyjątkowe dla siebie spotkanie. Po raz pierwszy, odkąd w 2016 roku opuścił La Masię, wychowanek Barçy zmierzy się z Dumą Katalonii. Lewy obrońca Benfiki podzielił się w wywiadzie dla dziennika Sport swoimi odczuciami co do meczu i przyznał, że chciałby pewnego dnia założyć jeszcze raz koszulkę Blaugrany.

Jesteście w dobrej formie.

Mocno weszliśmy w sezon. Widać, że pracujemy już rok z tym sztabem trenerskim. Naszym celem jest wygranie mistrzostwa, choć oczywiście chcemy zaprezentować się z dobrej strony w Lidze Mistrzów i awansować do następnej fazy rozgrywek.

Zmierzycie się z Barçą.

To będzie trudny mecz. Jest jeszcze do rozegrania dużo spotkań, lecz to, co wydarzy się w tych najbliższych, może zadecydować. Zwycięstwo byłoby bardzo ważne.

Co sądzisz o obecnej Barcelonie?

Jest w momencie przebudowy. Utrata najlepszego piłkarza świata sprawiła, że sytuacja jest skomplikowana, lecz dzięki szkółce, która odzyskała swą wielkość, wciąż będzie jedną z najlepszych drużyn na świcie.

Której wersji Barcelony się spodziewacie? Tej z meczu z Bayernem czy ze spotkania z Levante?

Oczekujemy najlepszej Barcelony. To piłkarze, który wygrywali już Ligę Mistrzów, rywalizowali przez wiele lat w Europie i wiedzą, jak radzić sobie z presją. Przybędą z wiarą. Mamy zamiar rozegrać wielki mecz, stawimy im czoła i postaramy się zgarnąć trzy punkty u siebie.

Ansu Fati wrócił do gry. Obawiasz się go?

Ansu to crack. Wszedł na 10 minut i nie było widać, że wraca dopiero po kontuzji. Barça to jednak nie tylko jeden zawodnik. Ma w składzie wielu młodych, bardzo dobrych piłkarzy. My nie wyjdziemy na mecz ze strachem. Będziemy chcieli wygrać to spotkanie.

Gavi, Éric García, Oscar Mingueza, Nico Gonazlez, Riqui Puig... La Masia znów dochodzi do głosu w pierwszym zespole.

Barcelona zawsze miała dobrą szkółkę. To tak naprawdę najlepsza młodzież w Hiszpanii. Którykolwiek zawodnik z La Masii może zrobić różnicę. Wielu z nich dostaje teraz szansę. Prezentują bardzo wysoki poziom.

Wspomnijmy również o Alejandro Balde.

To świetny lewy obrońca. Jest bardzo szybki i ma wielką przyszłość w Barcelonie.

Ty mogłeś być jednym z nich. Co się stało?

To było wiele lat temu. Podjąłem decyzję o odejściu do Benfiki. Nie było opcji pozostania w Barcelonie. Myślę, że to była dobra decyzja. Jestem teraz bardzo szczęśliwy.

Żałujesz czegoś?

Oczywiście zmieniłbym parę rzeczy. Gdy jesteś młody, popełniasz błędy, podejmujesz decyzje, które nie zawsze są odpowiednie. Teraz, z perspektywy czasu, podjąłbym inne decyzje.

To nie był łatwy etap.

Gdy jako zawodnik La Masii nie jesteś z Barcelony, możesz mieć trudno, bo jesteś sam. Trafiłem tam w wieku 12 lat i przez pierwsze pięć byłem bez rodziny, bez rodziców. To cię zmienia. W tym sensie jest to trudny etap. Traktują cię tam jednak bardzo dobrze. Opiekują się tobą i nakierowują cię na odpowiedni styl życia, które służy mi również teraz. Jestem za to bardzo wdzięczny.

Drzwi do Barcelony zostawiłeś otwarte, czy to dla ciebie już zamknięty rozdział?

Nie jest to zamknięty rozdział. Barça to mój dom, więc nie zamierzam zamykać drzwi do własnego domu. To jasne, że Barcelona wciąż jest jedną z najlepszych drużyn i nigdy nie powiedziałbym „nie”.

Rozważasz powrót, jeśli zdecydowałbyś się odejść z Benfiki?

Gdy odchodziłem, nie mówiłem „żegnaj”, tylko „do zobaczenia”. To mój dom, w którym mieszkałem osiem lat. Jestem szczęśliwy w Benfice, czuję się ważnym piłkarzem, lecz Barcelona jest moim domem, do którego mam ogromny sentyment.

Będziesz celebrował zdobytą bramkę?

Moi rodzice pytali mnie o to samo (śmiech). Jeśli strzelę gola, nie będę go celebrował. Będę zadowolony, bo chcę wygrać mecz i dać z siebie wszystko za Benfikę, lecz mam do Barçy ogromny szacunek za te osiem lat i choć nie byłem w pierwszej drużynie, to tam zostałem ukształtowany jako piłkarz i jako osoba.

Nie możesz doczekać się początku spotkania?

Tak, bo to będzie coś specjalnego. Od lat czekam, aż przyjdzie nam zmierzyć się z Barceloną, ponieważ chcę wrócić na Camp Nou. Oba spotkania będą piękne.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Mocno weszliśmy w sezon. Widać, że pracujemy już rok z tym sztabem trenerskim."

Ciekawe czy to przypadkowy czy zamierzony trolling Koemana. :)

Brałbym od razu jeśli dobra cena

Przecież już raz powiedział nie wiec poco gada głupoty ze nigdy by nie powiedział nie. No chyba ze ma na myśli tylko przyszłość.

Chyba już przegapił moment. Dziwię się że nie zgłosił się po niego lepszy zespół a ma już 26 lat.

Fajnie by było gdyby gdyby przyszedł szybciej niż później ;)