Camp Nou obchodzi dziś 64. urodziny

Dariusz Maruszczak

24 września 2021, 16:42

L'Esportiu, Legia.com, FCBarcelona.es, Revista Barca,

11 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona nie ma ostatnio wielu okazji do świętowania, ale dziś może obchodzić 64. rocznicę powstania Camp Nou
  • Poniżej przybliżamy historię obiektu, w której nie brakuje polskich wątków
  • Stadion Blaugrany przeżywał różne etapy rozwoju i był świadkiem wielu interesujących wydarzeń

W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, ze względu na stale wzrastającą liczbę kibiców, Barcelona zdecydowała się na opuszczenie poprzedniego obiektu Les Corts, który mieścił około 50-60 tysięcy widzów, i wybudowanie nowego, siódmego już stadionu w historii klubu. Wszystko zaczęło się w 1950 roku, gdy socios zatwierdzili w referendum nabycie terenów pod budowę. W 1953 roku wybory prezydenckie wygrał Francisco Miro-Sans, a jego główna obietnica polegała właśnie na przeniesieniu drużyny na nowy stadion. Projekt wykonali architekci Francesc Mitjans (kuzyn prezydenta), Lorenzo García Barbon i Josep Soteras Mauri. Prace budowlane rozpoczęły się w 1954 roku, potrwały trzy lata, a koszt inwestycji opiewał na 288 088 143 peset. Początkowa pojemność stadionu wynosiła 99 053 osoby, choć wielokrotnie bywało na nim ponad 100 tysięcy kibiców.

Początkowo planowano, żeby nowy stadion został nazwany imieniem założyciela klubu Joana Gampera, ale hiszpańskie władze się temu sprzeciwiły. Dopiero w 1965 roku zatwierdzono nazwę Estadio del Club de Futbol Barcelona, która zyskała nieznacznie więcej głosów socios niż Estadi Barça i Estadi Camp Nou. Ostatnia z nazw (w dosłownym tłumaczeniu - Nowy Stadion) była jednak używana najczęściej przez kibiców czy dziennikarzy po opuszczeniu „starego stadionu” Les Corts. Camp Nou powszechnie się przyjęło, choć ostatecznie zostało formalnie przyjęte dopiero w 2001 roku za czasu rządów Joana Gasparta.

Debiut z udziałem Polaków

Dokładnie 24 września 1957 roku Barcelona oficjalnie otworzyła swój nowy stadion Camp Nou, w dzień Matki Boskiej Miłosiernej, w którym stolica Katalonii corocznie przeżywała wiele uroczystości. Inauguracja obiektu była wielkim wydarzeniem, w trakcie którego odbyła się parada katalońskich klubów, innych sekcji sportowych Blaugrany oraz klubów kibica, tańczono Sardanę (kataloński taniec, symbol solidarności i jedności), a obiekt został pobłogosławiony przez władze duchowne. W pierwszym spotkaniu na Camp Nou Barça zmierzyła się z „reprezentacją Warszawy”, a w przerwie wypuszczono nawet symbolicznie ze stadionu 10 tysięcy gołębi.

Kataloński klub zaprosił wówczas stołeczną Legię, ale na drodze do rozegrania takiego pojedynku stanęły polskie władze. Ostatecznie w składzie znalazło się kilku piłkarzy Legii, jak Lucjan Brychczy czy Edmund Zientara, ale także przedstawiciele innych klubów z Warszawy, a nawet całej Polski. Wywołało to dezorientację u gospodarzy pojedynku, którzy i tak zapraszali swoich fanów na pojedynek z Legią.

Pierwszego gola na Camp Nou strzelił Eulogio Martínez, paragwajski napastnik (później przyjął hiszpańskie obywatelstwo) Barcelony w latach 1956-1962. Dość szybko wyrównał jednak Henryk Szymborski. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2 dla gospodarzy. Trafienia dla Blaugrany dołożyli Tejada, Sampedro i Evaristo, a dla polskiego zespołu - Waldemar Soporek. Polacy wspominali później, że opadli z sił, ponieważ ich kadra liczyła tylko 13 graczy, a gospodarzy, którzy w przerwie mogli wymienić cały skład - 24 zawodników. Spotkanie z trybun oglądało około 90 tysięcy kibiców.

Świadek historii

W pierwszym oficjalnym meczu na Camp Nou 6 października 1957 roku Barcelona pokonała Jaen 6:1. Znów trzy gole strzelił Martínez. Barça nie przegrała zresztą pierwszych 13 spotkań na swoim obiekcie, a pokonał ją dopiero Real Madryt 2 lutego 1958 roku. Camp Nou, jak każdy stadion, musiał znosić porażki swojego klubu, ale i wielkie sukcesy. W ostatnich latach wyobraźnię kibiców rozbudzały pamiętne widowiska, na czele z manitą w spotkaniu z Realem Madryt (5:0 w 2010 roku) czy też słynną remontadą z PSG (6:1 w 2017 roku).

Camp Nou gościło też inne wydarzenia, w tym dwa finały Ligi Mistrzów w sezonach 1988/1989 (Milan - Steaua 4:0) i 1998/1999 (Manchester United - Bayern 2:1), a także dwa mecze o Puchar Zdobywców Pucharów w rozgrywkach 1971/1972 (Rangers - Dynamo Moskwa 3:2) i 1981/1982 (Barcelona -Standard Liege 2:1). Barça oprócz drugiego z wymienionych tytułów świętowała na swoim stadionie także dwa Puchary Króla w 1963 roku (wygrana z Realem Saragossa 3:1) oraz w 2015 roku (zwycięstwo z Athletikiem 3:1).

Ważnym momentem w historii Camp Nou było goszczenie uczestników mundialu w 1982 roku. Zwiększono wówczas pojemność stadionu do 120 tysięcy miejsc, a mecz otwarcia (Argentyna - Belgia) odbył się właśnie na obiekcie Barcelony. I w tym kontekście pojawia się też polski wątek, ponieważ Biało-czerwoni zagrali na Camp Nou w półfinale turnieju, w którym przegrali z Włochami 0:2. Wcześniejsze spotkania na tym stadionie były jednak dla Polaków pozytywne, ponieważ wygrali tam 3:0 z Belgami po słynnym hat-tricku Zbigniewa Bońka, a także zremisowali 0:0 z ZSRR, co dało im awans do półfinału. Wcześniej w 1964 roku odbyły się też na Camp Nou dwa mecze mistrzostw Europy. Z kolei w 1992 roku stadion był jedną z aren igrzysk olimpijskich. W finale piłkarskiego turnieju musiała zagrać na Camp Nou oczywiście reprezentacja Polski, która przegrała z Hiszpanią 2:3.

W połowie lat dziewięćdziesiątych Barça musiała jednak zmniejszyć pojemność swojego obiektu ze względu na coraz bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące m.in. zapewnienia kompletu miejsc siedzących na obiekcie. Mimo to Camp Nou pozostaje największym stadionem w Europie, mogąc ugościć 99 354 widzów. Według niektórych danych jest to też trzeci największy obiekt na świecie, a wyprzedzają go tylko te z Melbourne i Korei Północnej. Szacuje się, że największą frekwencję na Camp Nou odnotowano w ćwierćfinale Pucharu Europy w 1986 roku, gdy na obiekcie zjawiło się około 120 tysięcy osób.

Na Camp Nou znajduje się nie tylko boisko Barcelony, ale i klubowe biura czy muzeum. Obiekt dzięki swoim rozmiarom mógł służyć do organizacji meczów i innych wydarzeń, w tym koncertów światowych gwiazd. W listopadzie 1982 roku właśnie na Camp Nou mszę odprawił papież Jan Paweł II, a na stadionie zgromadziło się wówczas ponad 120 tysięcy osób.

Jaka przyszłość?

Camp Nou mimo licznych renowacji nie jest już młodzieniaszkiem, a Barcelona od dłuższego czasu planowała jego przebudowę lub nawet wybudowanie nowego obiektu. W 2014 roku Josep Maria Bartomeu przedstawił projekt Espai Barca, który został zatwierdzony przez socios. Założenia przebudowy kilku obiektów i całej przestrzeni wokół Camp Nou były bardzo ambitne, ale do tej pory nie udało się wykonać przedsięwzięcia, choć jeszcze w 2019 roku szacowano, że zostanie ono ukończone w 2024 roku. Po drodze napotykano na wiele problemów, w tym związanych z uzyskiwaniem pozwoleń od władz miejskich, co przedłużyło cały proces, aż wreszcie nadeszła pandemia, która ujawniła fatalną sytuację finansową klubu.

Wątpliwości zaczęły wzbudzać wzrastające koszty operacji, a także kontrowersje dotyczące wydawania poszczególnych kwot przez zarząd Josepa Marii Bartomeu. Tymczasem o tym, w jakim stanie było Camp Nou, świadczy to, że Barcelona musiała w sierpniu przeprowadzić 900 drobnych napraw kosztujących 1,8 miliona euro. Wcześniejsze władze klubu wiedziały o pilnej potrzebie konserwacji stadionu, ale zignorowały płynące w tej sprawie raporty, co mogło doprowadzić nawet do zamknięcia niektórych części obiektu.

Kolejny rozdział starań o przebudowę Camp Nou będziemy mieli już wkrótce. W połowie października socios compromisarios będą głosowali nad zatwierdzeniem finansowania Espai Barca, które ma kosztować 1,2 miliarda euro. Barcelona chce zainicjować prace po zakończeniu obecnego sezonu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Cieszę się że miałem byc okazję raz w życiu na tym stadionie na meczu , niezapomniane przeżycie dla kibica Barcy :) zwłaszcza kiedy grał jeszcze Leo
« Powrót do wszystkich komentarzy