Szczęśliwy remis Barcelony na San Mamés

Błażej Gwozdowski

21 sierpnia 2021, 20:50

472 komentarze

Fot. Getty Images

Athletic Club

ATH

Herb Athletic Club

1:1

Herb Athletic Club

FC Barcelona

FCB

  • Inigo Martinez 50'
  • 75' Memphis Depay 
  • Barcelona zremisowała na wyjeździe z Athletikiem 1:1 w dość szczęśliwych okolicznościach
  • Gospodarze zdominowali fizycznie podopiecznych Ronalda Koemana i mieli wiele okazji, by rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść
  • Punkt dla gości uratował Memphis Depay, który zalicza naprawdę udany początek sezonu

Otwarcie sezonu w wykonaniu Barcelony było obiecujące, choć w drugiej połowie meczu z Realem Sociedad pojawiły się dobrze nam znane z minionego sezonu komplikacje. Świetne wejście w drużynę zanotowali Éric García i Memphis Depay, a cała drużyna współpracowała znakomicie. Nerwowa końcówka była natomiast wynikiem utraty koncentracji. Przed wyjazdowym spotkaniem z Athletikiem Ronald Koeman postanowił nie ryzykować i powtórzył wyjściową jedenastkę z pierwszej kolejki ligowej. Dopiero z Getafe można spodziewać się zmian, ponieważ trener już zapowiedział odpoczynek dla Érica Garcíi i Pedriego.

Mecz rozpoczął się od agresywnego pressingu gospodarzy, który od razu przyniósł efekt w postaci pierwszego strzału i trzech kolejnych rzutów rożnych dla Basków. Barcelona nie potrafiła przejąć piłki na dłużej, ale nie dopuszczała też do groźnych sytuacji w polu karnym. W 6. minucie powinno być jednak 1:0 dla gości. Świetnie prawym skrzydłem przedarł się Depay, a piłka po rykoszecie wylądowała pod nogami Braithwaite’a, który fatalnie przestrzelił. W 9. minucie błąd popełnił Éric García czekający na interwencję Neto, co omal nie skończyło się golem Williamsa. Chwilę później fantastycznie uderzył Sancet i bramkarza Barcelony uratowała poprzeczka. W 18. minucie fatalnie pomylił się Neto i może dziękować De Jongowi za ofiarną interwencję, która uniemożliwiła oddanie strzału Williamsowi. 

Po 30 minutach gry z grymasem bólu na twarzy boisko opuścił Gerard Piqué, a jego miejsce zajął Araujo. Athletic kontynuował ataki i w 32. minucie kolejny strzał oddał Iñaki Williams. Barcelona próbowała budować akcje od obrony, jednak brakowało opcji w rozegraniu. Rzadko do gry pokazywał się Griezmann i można było odnieść wrażenie, że Memphis Depay jest osamotniony. W doliczonym czasie bramkę przewrotką zdobył Ronald Araujo, ale sędzia trafienie anulował, wracając do nieczystego zagrania w walce o górną piłkę Martína Braithwaite'a. Chwilę później usłyszeliśmy gwizdek obwieszczający przerwę, której podopieczni Ronalda Koemana bardzo potrzebowali.

Druga połowa rozpoczęła się od znakomitej okazji gospodarzy, na szczęście piłkę z linii bramkowej wybił Ronald Araujo. Po drugiej stronie boiska podobną interwencję po strzale Pedriego zaprezentował Iñigo Martínez, choć sędzia chwilę później odgwizdał pozycję spaloną. W 50. minucie do dośrodkowania z rzutu rożnego świetnie wyszedł właśnie Martínez i pokonał Neto strzałem głową, dając prowadzenie gospodarzom. Po wznowieniu gry w dość szalony drybling w polu karnym rywali wdał się Dest i nawet zdołał oddać strzał, ale był on zdecydowanie zbyt lekki, by pokonać Agirrezabala. W 62. minucie na boisko pojawili się Demir i Roberto, zmieniając Braithwaite’a i Pedriego. Hiszpan zaraz po wejściu popełnił błąd, po którym Neto znakomitą interwencją po strzale Sanceta uratował zespół przed stratą drugiej bramki. 

W 74. minucie na zaskakujący strzał zdecydował się Frenkie de Jong, a piłka wylądowała na poprzeczce. W kolejne akcji było już jednak 1:1. Znakomite podanie Roberto do Depaya, a ten popisał się świetną kontrolą i huknął w krótki róg, a piłka przełamała dłonie bramkarza Athleticu i wylądowała w siatce! W 86. minucie Memphis mógł zostać bohaterem spotkania, ale uderzył niecelnie po podaniu De Jonga. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Roberto ryzykowanie zagrał do Érica Garcíi, a Hiszpan popełnił błąd, po którym ratował się faulem. Sędzia nie miał wątpliwości i pokazał mu czerwoną kartkę. Po nieudanym rzucie wolnym arbiter zakończył spotkanie i oba zespoły musiały zadowolić się remisem.

Barcelona nie zaprezentowała się dzisiaj z najlepszej strony i remis można uznać za dość szczęśliwy. Gospodarze mieli ogromną przewagę fizyczną i od pierwszych minut wykorzystywali słabe punkty gości. Niedostatki fizyczne Desta, Alby i zwłaszcza Érica Garcíi były nader widoczne. Brakowało też pomysłu na rozegranie akcji w środku pola. Miejmy nadzieję, że za tydzień na Camp Nou obejrzymy Barcelonę w dużo lepszym wydaniu. 

Athletic Club: Agirrezabala - Lekue, Vivian, Iñigo Martínez, Balenziaga - Berenguer (min. 82, Morcillo), Vencedor (min. 67, Vesga), Dani García (min. 82, Zarraga), Muniain (min. 76, Nico Williams) - Iñaki Williams, Sancet (min. 67, Raúl García).

FC Barcelona: Neto - Dest (min. 82, Emerson), Éric García, Piqué (min. 31, Araujo), Jordi Alba - Busquets, De Jong, Pedri (min. 62, Roberto) - Griezmann, Braithwaite (min. 62, Demir), Depay.

 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale wy pier.....kibice wyniku. Od zawsze zajebiście ciężko się tam gra. Dziś biegali jak harty. My mieliśmy problemy i niespodziewany problem na bramce w 1 połowie. Ale zespół podjął walkę. Mogliśmy wygrać ale nie wyszło. To co mógł strzelić nie strzelił, a to czego mógł nie, wsadził.
Ja tam jestem dumny. Mamy problemy. To widać ale takiej Barcy oczekiwałem. Walczącej. A co DO Roberto. Przezwyczajcie się, bo nie mamy po prostu innych pomocników. Puiga przecież nie wpuści bo to Koeaman.
Zresztą ludzie patrzcie jakich mamy rywali a jakich Real. Ten wynik na tym terenie, po takim meczu? Jest dobrze.

@yoli Po części się zgadzam biegali walczyli do upadłego ale powiedz mi jaka była taktyka na ten mecz bo ja szczerze nie widziałem żadnej

@Biniu_VeB_X w drugiej połowie ściągac piłkę na lewą flankę, gdzie był Depay i zgrywać na prawe skrzydło do wahadłowych, czyli głownie Desta, gdzie było więcej wolnej przestrzeni.

@yoli druga połowa dobra w naszym wykonaniu,w tych ciężkich czasach też jestem zadowolony.. szkoda tej drugiej akcji Memphisa i poprzeczki Frankiego ... najważniejsze +1

@Biniu_VeB_X a za taktykę to już trener odpowiada. Już przed meczem i po 1 meczu pisałem, że w formacji FdJ Pedri Busi jest problem. Nie ma kto rozgrywać. Pedri gra pod bramka fajnie piłką ale w środku już nie. FdJ to nie wie sam czy grać z przodu czy z tyłu. Busi to Busi odebrać i do najbliższego.
Jestem fanem Puiga nie za to co pokazuje ale za to co daje. Ruchliwość i wyjście z piłką przy nodze. Jest słabszy w obronie i to dużo ale jeśli chcemy grać do przodu to kim, jak nie nim?
Jak się nie ma co się lubi to się używa co się ma. Albo Koeman zrozumie, ze nie może być przeczytany, czym zagra za 2 dni albo po prostu dojdzie do tego co było w zeszłym sezonie. Klepanie jednym skladem przez większość sezonu i meczu +zmiany po 80 min.
Samo wpuszczanie np Demira nic nie da jeśli nie gramy do przodu i nie kontrolujemy pilki. Jak mamy mecz na 3.0 to czy nam się podoba czy nie młodzi mają wchodzi i sie ogrywać. I nie ma żadnego ale. Tu nie będzie Halandow, Neymarow itp. Dziękujmy ze mamy Depaya. A jak trener tego nie zrozumie to później w trudnym meczu tego ogarnia gra.
Ja tam jestem zadowolony.
« Powrót do wszystkich komentarzy