Adama Traoré: Barcelona była i jest moim domem

Dariusz Maruszczak

22 czerwca 2021, 16:00

Sport, RAC1

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii Adama Traoré udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym opowiedział m.in. o swoim potencjalnym powrocie do Barcelony i związku z katalońskim klubem.

Sport: Przyjechałeś na reprezentację z dolegliwościami. Jak się czujesz pod względem fizycznym?
Adama Traoré: Dobrze. Ze względu na moją charakterystykę dynamicznego zawodnika czasem muszę bardziej dbać o mięśnie. Każdy gracz musi kontrolować dolegliwości w inny sposób. Inaczej robi to zawodnik środka pola, przebiegający większe dystanse. Teraz czuję się dobrze i chcę odwzajemnić wsparcie okazane przez trenera.

Masz osobistego trenera ds. przygotowania fizycznego i bardzo dbasz o ten aspekt. Uważasz go za kluczowy?
Moim zdaniem ważne jest zarówno bycie w dobrej formie, jak i rozwijanie się jako zawodnik. Chcę podążać za swoim marzeniem i dbać o detale, taki jest mój sposób myślenia.

Czasem nawet mówiło się, że szkodzi ci bycie zbyt silnym.
Kiedy zacząłem chodzić na siłownię, stałem się naprawdę duży. Muszę to kontrolować, patrzeć na swoją wagę i wiedzieć, dokąd mogę rozwijać swoją muskulaturę. To część rozwoju piłkarskiego.

Czy Luis Enrique podniósł morale zespołu?
Nasza mentalność zawsze polega na tym, żeby wyjść na boisko po zwycięstwo. Nikt nie robi tego z myślą, że przegramy.

Kim są twoi idole?
Ronaldinho, Ronaldo Nazario, również Messi i Cristiano, ale pierwsi dwaj są tymi, których najbardziej podziwiałem w dzieciństwie.

Dwóch bardzo silnych fizycznie graczy.
Tak, zawsze pamiętam anegdotę, że Ronaldinho dużo trenował na plaży, dlatego bardzo wzmocnił nogi. To ma sens. Ronaldo również to robił.

Premier League jest dla ciebie najlepszym środowiskiem?
Podjąłem taką decyzję w momencie odejścia z Barcelony. Więcej się tam biega niż w hiszpańskiej piłce. Angielski futbol bardzo się rozwinął, być może ma najlepszą ligę, najbardziej konkurencyjną, ale podobają mi się również rozgrywki w Hiszpanii, we Włoszech, we Francji czy w Niemczech. Obserwuję je wszystkie, lubię oglądać futbol.

Co pozostało ze strzały, która kształciła się w Barcelonie?
Poprawiłem wiele aspektów, w zakresie fizycznym i piłkarskim, chcę nadal to robić do końca mojej kariery.

Poznałeś Ansu Fatiego w La Masii?
Tak, był dużo młodszy, ale spotkaliśmy się, ponieważ chodziliśmy tam na zajęcia.

Jak byś go ocenił, kiedy przyjechał was odwiedzić podczas meczu towarzyskiego z Portugalią?
Pozytywnie, tak należy stawiać czoła poważnej kontuzji. Jest wspierany, wymienia wiadomości z kolegami. Zostają one między nami, ale zasadniczo chodzi o pytanie go, jak się ma. Uważam, że jest dość ożywiony i jestem zadowolony, że ma odpowiednie morale, aby wrócić na 100%.

Rozważałeś kiedyś powrót do Barcelony?
Zawsze wiele mi dawała. Barça była i jest moim domem. Dorastałem w niej, byłem w klubie przez osiem lat. Należałoby zobaczyć, co by mi zaoferowała… Jednak teraz skupiam się na tym, żeby pomóc reprezentacji, i na środowym meczu.

Podobnie Traoré wypowiedział się też na łamach rozgłośni RAC1. - Kontaktowały się ze mną drużyny, ale nie mogę powiedzieć nic więcej, to nie należy do mojej pracy. Barça to mój dom, taka jest rzeczywistość. Tam dorastałem. Trzeba by było zobaczyć z moimi agentami, jak wygląda sytuacja, czego chce Barça i jaką rolę miałbym odgrywać.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie wiem co mnie bardziej śmieszy - fakt że teraz dla Traore Barcelona jest domem, a kiedyś niezbył ładnie mówił o swoim byłym klubie, czy jednak śmieszniejsze są poniższe komentarze dzieciaków proszących o Traore zamiast Trincao lub Dembele.
Adama Traore to zawodnik nie pasujący swoim stylem do Barcelony - transfer jest nierealny w 100% - możecie teraz się rozejść lub wypłakać w komentarzach że "gupi" jestem i się nie znam.

Wymieńcie go za Trincao proszę i dorzućcie do tego Dembele gratis.

Moim zdaniem dobry pomysł - jako rezerwowy naprawdę może się przydać, tylko pewnie obawia się tego, że go przyspawają do ławki. W sumie patrząc na naszych niektórych rezerwowych to ma racje, a szkoda. Powinniśmy częściej korzystać z ławki i bardziej to urozmaicić, a nie, że zmiany są znane już przed meczem a taki Firpo pjanić czy nawet matheus siedzą i nic nie dają XD

Idealne podsumowanie polityki transportowej Barcelony w ostatnich latach...
Sprzedajemy swojego, własny "produkt". Jakiś tam Adama... Zagrał w CdR, strzelił bramkę. No, ale nasz... Co z tego, że mamy jedną z najlepszych szkółek na świecie. Dajcie jakieś grosze i niech idzie do Was.
My to mamy innego kota na oku. Łoo Panie, Brazol z Francji, 2,3,4,5... czy 10 z kolei "nowy Neymar" - Malcom! To będzie kot, nie Adama.

I co? Adama jest jednym z najlepszych skrzydłowych w PL, a Malcom poszedł do Rosji i zdechł medialnie i piłkarsko.

Podobnie było z Bartra, Grimaldo, Cucu, Perezem... Czy Bartra jest dużo słabszy od Lengleta? Grimaldo bije Juniora na głowę. Cucu byłby alternatywa na LS i LO, sprzedajemy Pereza by sprowadzić Breightweita... Polityka transferowa rodem z PiSu. Zarząd Barto był na korepetycjach u Sasina.

Takich zawodników trzeba trzymać w klubie rękami i nogami. Wiadomo, można wypożyczyć albo sprzedać z opcją odkupu, ale trzeba przy tych zawodnikach być! Dawać szansę, wspierać, nawet jak są w innym klubie. Lepszych rezerwowych niż z wychowanków, to nie będziemy mieć nigdy. Swoich oddamy "za grosze" a ściągamy Juniorów, Breightweitów

Za Dembele lub Trincao jak najbardziej!

Wymiana za dembele. Szkoda że byśmy musieli dopłacić

To trzeba było nie odchodzić. Zwykły średniak i tyle.