Żółv
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nieporadny, chaotyczny, śmieszny, niepewny w interwencjach, noszący cudaczną fryzurę...
Tak zaczynał.
Dzisiaj żegnamy legendę, wieloletniego kapitana, w wielu sytuacjach pokazującego swoją wartość i wielkość jako piłkarz, wzór do naśladowania, przywódca, a nade wszystko człowiek.
Coś się kończy i nie chodzi tu tylko o jednostkowy przypadek Carlesa.
0
Zgadzam się z większością wypowiedzi. Mam podobne zdanie jak N2O jeśli chodzi o tłumienie potencjału niektórych zawodników. Już wcześniej były tego typu dyskusje. Między innymi ja pisałem o zmarnowaniu (w części oczywiście) takich genialnych graczy jak Henry czy Toure. Mimo, że jak niektórzy może pamiętają nie byłem zwolennikiem Francuza u nas. Wypada sobie jednak zadać pytanie czy nie wychodzimy na tym dobrze? Pozostawanie w cieniu Alexisa czy Pedro pozwala lśnić pełnym blaskiem Messiemu. Villa grający na środku, nie będzie się cofał i rozgrywał jak Argentyńczyk, który czasem zastępuje Inieste i Xaviego. W takim wypadku Messi schodzi na bok i też w pewnym stopniu limituje pojawianie się tam obrońców. Chyba, że powrócą wspólne akcje Messi-Alves. Na razie moim zdaniem trenerom udaje się znaleźć, jeśli nie złoty to "srebrny środek" i działa to na naszą korzyść. Tylko strasznie żal tych zawodników, których role się ogranicza.
Co do Alexisa to denerwuje mnie ten nawyk szukania za wszelką cenę Messiego. To tak jak tworzyć wolną naukę w systemie marksistowskim. Zawsze czujesz nad sobą coś co nie pozwala ci rozwinąć skrzydeł. Albo wypowiedzi obecnych członków partii politycznych. Chcesz mieć swoje zdanie, ale cenzurujesz się bo liderowi może się nie spodobać. Jeśli Alexis ma zakodowane, że Messi jest ponad wszystkimi i zawsze będzie go chciał znaleźć na boisku zastanawiając się kilka sekund, może to spowodować, iż nie rozwinie w pełni swoich wielkich możliwości. Pozdrawiam.
0
Myślę, że takie "wiadomości" czy jak to nazwać wcale nie pomagają Realowi, nie szkodzą zawodnikom Barcelony, ani nie powodują drżenia serca kibiców na stałe mieszkających w Katalonii. Takie coś najbardziej uderza w nas. Dla niektórych, nie wiedzących do końca od jakiej strony patrzeć na klub. Dla osób mniej zorientowanych może tworzyć chaos i przeciwstawianie postaw jednych osób związanych z klubem przeciw drugim. A podziały jak wiemy choćby wyimaginowane mogą zacząć żyć własnym życiem i nigdy nie prowadzą do niczego dobrego.
0
"I nie oszukujmy się, ale prócz iniesty pozostałe gwiazdy barcy nie istnieją." - odniosłem się do tego Twojego komentarza. Rzeczywiście wyżej napisałeś o Pedro czego nie zauważyłem. Wybacz. Ale i tak spora dawka pesymizmu u Ciebie panuje. Moim zdaniem biorąc pod uwagę wiele czynników(długi sezon, słabsza forma naszych graczy w porównaniu z poprzednimi latami, zmęczenie turniejem, mniej czasu na odpoczynek od Portugalczyków, twarde warunki jakie postawiła Portugalia) gra Hiszpanii, a w szczególności zawodników z Barcelony nie była wcale tragiczna i odbiegająca wyraźnie od stylu do jakiego nas przyzwyczaili.
0
Motyl7 - nie zgodzę się, że zawodnicy Barcelony, prócz Iniesty grają poniżej poziomu: Xavi owszem nie prezentował się wczoraj wybitnie, ale cały ten sezon nie był olśniewający w jego wykonaniu. Natomiast w przypadku Pedro i Pique, często krytykowanych w tym sezonie za grę w klubie te mistrzostwa to może być renesans ich formy.
0
Marco_polo -jednak trudno przełknąć stratę Toure. Oprócz def. pomocy gra on też świetnie bliżej bramki przeciwnika. Nie raz już poruszałem temat Toure tutaj i nie będę robił tego kolejny raz, co więcej w zupełnie innym kontekście. O Sergio też już wcześniej pisałem, ale jego dzisiejszy spokój był powalający. Pozdrawiam!
0
Czy mi się zdaje czy kibice Barcelony byli za Hiszpanią, a kibice Realu za Portugalią? Co się dzieje?
Chciałem napisać jedno - Sergio gra kosmicznie! W meczu, w którym dwaj najlepsi piłkarze Europy zmarnowali stuprocentowe szanse (Ronaldo, Iniesta) bohaterem okazał się defensywny pomocnik, którego pracy wielu nie zauważa. Według mnie za kilka lat to może być najlepszy piłkarz świata. Pozdrawiam!
0
Psk_Fanatyk - nie porównuję umiejętności R10 czy Eto'o i Davidsa. Zdaję sobie też sprawę czyja gra w największym stopniu wpłynęła na poprawę naszych wyników. Po prostu nie mogłem się pogodzić z odejściem Holendra po tak dobrym zaadaptowaniu się w drużynie. A co do moich odczuć związanych z odejściami, to może miały na to wpływ nastroje w klubie kiedy ci poszczególnie zawodnicy odchodzili. Ronaldinho i Deco po przyjściu Guardioli w ramach, jakby to nazwać "oczyszczania atmosfery", Kameruńczyk też nie miał po drodze z Pepem, Bojan żegnał się z klubem jako niespełniony talent.
0
Caspian44 - Żeby było śmieszniej to napisze, że ja wcale nie byłem przekonany co do przyjścia Ronaldinho. Bałem się, czy udźwignie rolę piłkarza, który ma przywrócić Barcelonie świetność, zmienić styl gry, stać się liderem. Czas pokazał w jak wielkim byłem błędzie. Szkoda tylko jego potencjału. To był materiał na najlepszego piłkarza w historii futbolu.
Raczek265 - Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Przyjście Davidsa to było jak powiew świeżości. Jego waleczność, agresywność, nieustępliwość. Również byłem rozczarowany jak odchodził. Czułem się gorzej, niż wtedy jak żegnaliśmy się z Deco, Ronaldinho, Bojanem, Eto'o. Cóż to był za środek pola - Davids, Cocu, Xavi.
Btw. Czy ktoś pamięta coś takiego - po przyjściu Edgara do naszego klubu rozdzielił on podobno jakichś młodych zawodników na treningu, czy coś w tym rodzaju? Coś się tli z tyłu mojej głowy, ale jakoś tak przez mgłę. Może ktoś o tym napisać coś więcej?
0
Christo - Pamiętam ten eksperyment z wieloma holendrami w składzie. O ile sobie dobrze przypominam to ta Barcelona była krytykowana za mało finezyjny styl gry. Dużo było fizyczności, taktyki. Van Gaal to chyba nie jest trener dla Barcelony. Jak tu ująć w zeszycie czy na planszy do ustalania taktyki to czym jest gra Barcelony. To nie tylko taktyka czy styl gry, to idea.
0
Guciofcb - jeśli chodzi o Alvesa to co można powiedzieć? To jest tak nieprzewidywalny gracz, że mnie już nic nie zaskoczy. Fakt - czasem zaśpi, nie zdąży się wrócić, ale potrafi też w Gran Derby zneutralizować zupełnie Ronaldo. Potrafi oddać taki strzał z dystansu, że nie ma co zbierać lub irytować dośrodkowaniami, stratami. Po ostatnim meczu miałem wrażenie, że zamiast przeżywać porażkę w ciszy lub samotności wolałby z kolegami z Brazylii, grającymi w Chelsea dać pokaz Samby na środku boiska. Po prostu brazylijscy piłkarze wymykają się wszelkim klasyfikacjom.
0
Odnosząc się natomiast do meczu, przestrzegałbym przed skreślaniem Fabregasa. Mimo fatalnej skuteczności pokazał, że grając większość życia jako pomocnik potrafi się doskonale znaleźć w polu karnym. Jego piłka do Alexisa w drugiej połowie to był majstersztyk. Alexis wg. mnie jest pewniakiem na mecz z Realem, o ile nie będzie kontuzjowany. Najlepszy w naszym zespole chyba Sergio - coraz częściej będziemy to pisać, jestem pewien.
0
Guciofcb - sezonowcy, wiek kibiców, nie oglądanie meczów - takie argumenty zawsze padają. Trzeba się przyzwyczaić. To chyba immanentny składnik dyskusji piłkarskiej w Internecie. Stan przejściowy między dwoma ważnymi meczami oddziałuje chyba na każdego.
0
Hernandezka, Guciofcb - nie najeżdżajcie od razu na Elkolo. Może po prostu trudno jest mu się dostosować. Nie ma co ukrywać strona ostatnimi czasy się bardzo zmieniła. Ilość odwiedzin wzrosła znacznie. Może teraz, wśród nagromadzenia komentarzy trudno jest w szybkim tempie znaleźć perełki lub prowadzić dyskusję z jedną osobą, przedzierając się przez posty innych użytkowników. Może to być uciążliwe dla bardzo zajętych ludzi. Oczywiście nie oceniam nikogo i niczego tylko wyrażam swoje zdanie. Pozdrawiam i przepraszam za off-topic.
0
4. Decyzji personalnych Pepa we wczorajszym spotkaniu bym nie krytykował. Na trudnym boisku, Iniesta grający od razu po kontuzji mógłby nabawić się ponownie jakiegoś urazu. Cesc był ostatnio bardzo eksploatowany. Żałuję natomiast nieobecności Xaviego. Poza tym trzeba pamiętać o wielu kontuzjowanych, z których trener nie mógł skorzystać.
Nie róbmy wielkiej tragedii z tej przegranej. Nie wiem czy mamy jeszcze szansę na mistrzostwo, ale nawet jeśli zdobędzie je Real to mając tak perspektywicznych zawodników nie musimy się obawiać o przyszłość. Szkoda, że przytrafi się to za czasów Mourinho, Pepe i negatywnej atmosfery między klubami Osobiście łatwiej jest mi przełknąć porażkę z Osasuną, niż jakby naszym pogromcom miał się okazać Real czy Espanyol. Jednak prawdą jest, że piłkarze muszą się wziąć w garść i zatrzeć negatywne wrażenia ostatnich występów, walcząc do samego końca o zwycięstwo w lidze. Ewentualnie na pocieszenie pokonać Real na Camp Nou. Pozdrawiam.
0
Thiago również nie jest pomijany w ustalaniu jedenastki przez Guardiolę. Ale ponownie pada pytanie czy gdyby grał tylko jeden z tych zawodników nie przyniosłoby to lepszych rezultatów. W obecnym sezonie moim zdaniem Thiago stracił trochę ze swojego błysku, przebojowości. Ja chyba wolałbym jednego zawodnika grającego genialnie ( nie jest oczywiście pewne, że by taki poziom prezentował), niż dwóch grających bardzo dobrze lub średnio.
3. Skłaniam się do wniosku, że idealnym stylem gry dla Barcelony jest gra na małej przestrzeni zamiast rozciągania gry na skrzydła. Z wyjątkiem fragmentów z atakami Alvesa, czy Messim grającym z boku ataku. Jeśli będziemy tak grać Iniesta mógłby częściej występować na boku ataku co robiłoby miejsce w środku dla Thiago lub Fabregasa. Alexis, Villa, Pedro też potrafią grać w takim stylu. Duże znaczenie ma współpraca między nimi a Messim, ale z tym jak wiele razy widzieliśmy nie ma kłopotów. Paradoksalnie po powrocie kontuzjowanych czeka Pepa ciężkie zadanie. Będzie musiał zdecydować czy konsekwentnie wprowadzać młodych zawodników do pierwszej drużyny czy postawić na sprawdzone rozwiązania i zaufane osoby. Niestety obawiam, się że nie obejdzie się bez sprzedania jakiegoś z ofensywnych piłkarzy, w najlepszym wypadku o redukcji czasu przebywania na boisku.
0
Nie oglądałem wczorajszego meczu, ale mam kilka uwag ogólnych.
1. Byłem jednym z przeciwników przyjścia do Barcelony Fabregasa. Jednym z argumentów była możliwość zahamowania rozwoju Thiago, przez ograniczenie czasu jego występów w pierwszym składzie. Kolejnym wystarczająca ilość zawodników w środku pola. Na końcu sezonu jestem skłonny przyznać się do błędu i przeprosić, jeśli okaże się, że nie miałem racji. Prawdą jest, że posiadając takie bogactwo zyskujemy, wręcz nieograniczoną możliwość tasowania pierwszego składu. Co więcej może wydawać się to korzystne, bo niektórzy nasi zawodnicy sprawiają ostatnio wrażenie zmęczonych sezonem. Ale w poprzednich latach ci sami zawodnicy grali więcej, w takiej samej ilości rozgrywek i prezentowali się znacznie lepiej pod względem piłkarskim i mentalnym. Należy zadać sobie pytanie: czy tak duża możliwość rotacji, dawania odpoczynku najważniejszym graczom i wystawianie w każdym spotkaniu odmiennego ustawienia pierwszej drużyny nie mają negatywnych skutków w naszej postawie i nie wpływają znacząco na jakość gry. Brak regularnych występów może odbijać się na braku ogrania, zmniejszaniu się pewności siebie. Można wysnuć wniosek, że powoli zanika w naszym zespole podział na pierwszy skład i zawodników rezerwowych. W przypadku klarownego rozróżnienia na takie grupy w momencie , gdy ktoś z naszych prezentuje słabą formę, czy popełnia kilka błędów mógłby usiąść na ławce i wiedziałby, że w jakimś sensie jest to kara za ostatnią dyspozycję i musiałby ciężej pracować na treningu, aby odzyskać swoje miejsce w pierwszej drużynie.
2. Wracając do sprawy Fabregasa to oczywiście nie jestem zaślepiony i widzę jego dobrą grę, skuteczność i prawie natychmiastowe wkomponowanie się w zespół. Strzelił już w tym sezonie wiele ważnych bramek.
0
Pamiętam jaki byłem zawsze zdenerwowany jak w pierwszym składzie wychodził Busquets zamiast Toure. Nie mogłem pojąć jak Guardiola może być tak krótkowzroczny, nie zauważając przewagi gracza z Wybrzeża Kości Słoniowej nad Sergio. Muszę przyznać, że byłem w wielkim błędzie. Hiszpan w pełni zasługiwał na swoją szansę. Z każdym kolejnym meczem jestem pod coraz większym wrażeniem gry Busquetsa, mimo iż zawsze wolałem na tej pozycji wojowników w stylu Edgara Davidsa, Roya Keana, Gennaro Gattuso czy Javiera Mascherano. Myślę, że Busquets może w przyszłości stać się nie tylko najlepszym graczem na świecie na swojej pozycji, ale także być powodem przełomu w postrzeganiu idealnych cech jakie powinien posiadać defensywny pomocnik.
0
Dudek668 - ja właśnie nie widziałem tego faulu Pique na Ronaldo. Jeśli to był faul to oczywiście bramka uznana po zastosowaniu przywileju korzyści tak jak napisałeś. Twarda gra, walka bark w bark jest jak najbardziej w porządku. Ale chodzi o brutalne, nieprzypadkowe faule (sytuacja kiedy Arbeloa staje Villi na nogę).
0
Nie trafia do mnie argument wyrzucenia Motty czy RVP z boiska. Owszem Sergio w tej pierwszej sytuacji się ośmieszył, ale faul był bezdyskusyjny i chyba nie możesz polemizować z decyzją sędziego. Podobnie kartka dla Holendra w meczu z Arsenalem nie była nadużyciem, ba , to było działanie zgodne z przepisami. A że sędzia był gorliwy? No cóż, zdarza się. Sam jest sobie Van Persie winny. Skargi na wyrzucenie ich z boiska można porównać do skarg na piłkę, że ta została kopnięta za szybko, albo na pogodę, że boisko było za śliskie, lub mieć pretensję do sędziego, że wyrzucił zawodnika z boiska, gdy pomyliła mu się piłka z graczem przeciwnej drużyny i parę razy go kopnął. Nie wiem o jaką konkretnie Tobie chodzi sytuację w meczu z Realem w Madrycie, ale wg. mnie nieuznanie bramki Higuana było słuszne. Ronaldo nie był faulowany, natomiast Mascherano potem był zahaczony i to spowodowało jego upadek. Jeśli był faul Pique to oczywiście bramka powinna zostać uznana. Mam nadzieję że nic nie pomyliłem, bo te wszystkie sytuacje miały miejsce już jakiś czas temu. To prawda - zawodnicy skarżą się na brutalność. Ja sam osobiście preferuję twardą grę w stylu Gattuso, Edgara Davidsa, ale zachowanie piłkarzy Realu w ostatnim czasie przekraczało wszelkie granice. Ogólnie w tych wszystkich spotkaniach z Barceloną nie mieliby prawa mieć pretensji nawet jeśliby dostali 10 czerwonych kartek. Taktyka może być różna: czy to atakowanie ośmioma zawodnikami, czy bronienie dziesięcioma i tu nikt nie powinien, wydaje mi się protestować. Każdy gra jak potrafi. Ale brutalność w skrajnej formie czy niektóre rzeczy wygadywane przez trenera Realu, lub symulowanie piłkarzy Barcelony bardzo ciężko jest mi zaakceptować. Pozdrawiam.
0
Królewski94 - oczywiście nie chcę, abyś milczał o meczu z Chelsea. Ale to jest najczęstszy przykład podawany przez wszystkich zwolenników teorii o pomocy sędziowskiej dla Barcelony. A Ty napisałeś, że to się działo w ciągu kilku lat, więc zrozumiałem, że masz pokaźny materiał do analizy i wysnuwasz wnioski na sporej liczbie przykładów. Sam też nie lubię jak w meczu występują kontrowersje i umniejszają wysiłek jaki piłkarze włożyli w mecz. Każda czerwona kartka lub podyktowany karny sprawia, że jakoś trudniej cieszyć się z wygranej, bo zawsze potem słyszy się oskarżenia o stronniczość sędziów, szczęście itd. Pisałem kiedyś także, że nie podoba mi się symulowanie Bousquetsa czy Pedro. Ale nie zachowujmy się tak jakby to był permanentny stan. Po meczach z Realem wydaje mi się, iż ustalił się taki paradygmat, że piłkarze Barcelony to lalusie, symulanci i płaczki, na których tle zawodnicy Realu to wielcy honorowi wojownicy, herosi i waleczni, nie stroniący od agresywnej gry, a co najważniejsze pokrzywdzone przez wiele czynników ofiary. A prawda jest taka, że w tych meczach Pepe potrafił symulować faul (sytuacja na skraju pola karnego Realu bodajże z Sanchezem), a nawet przegrać pojedynek fizyczny (po wejściu ciałem przez Keite).
0
Królwski94 - czekamy na konkretny przykład meczu, w którym Barcelona została wyciągnięta tarapatów przez arbitra. Napisałeś, że to się działo podczas ostatnich lat, więc masz dużo dowodów jak sądzę. Tylko znajdź inny niż sławny mecz z Chelsea. A po drugie, napisz co dały kolejne trzy minuty i dwie czerwone kartki w końcówce, jeśli przez blisko cały mecz Barcelonie nie udało się strzelić bramki. Pozdrawiam.
0
Wikwoj - czyli co? Z tego kryterium wynika, że Messi nie jest wielkim piłkarzem, bo nie strzelił karnego?
Ja myślę, że Messi powinien trochę się ogarnąć jeśli chodzi o egoizm w grze i ogólnie wyluzować. Jakaś dziwna atmosfera jest - wydaje mi się - wokoło niego ostatnio. Jakby się nie cieszył po bramkach Villi, coraz większy brak altruizmu. Czyżby coraz większa buta? Do akcji powinien wkroczyć moim zdaniem Guardiola i od czasu do czasu posadzić Argentyńczyka na ławce, lub chociaż zmieniać go w niektórych spotkaniach. Rozumiem, na Messim opiera się nasza gra w największym stopniu, ale przecież obecna Barcelona to zespół, zgranie, doskonałe rozumienie intencji partnerów. Na pewno reszta poradzi sobie w jednym meczu bez Messiego a on może nabierze większego dystansu.
0
Tomo_95 - Mistrzostwa Świata to największa impreza piłkarska, ale LM to też nie mały kaliber, a zdaje się, że to między innymi w tych meczach nasi piłkarze trochę symulowali np. półfinał z Realem, zachowanie Busquetsa po faulu Motty (oczywiście kartka była słuszna). Meczów z Realem nie da się porównać do żadnego innego. To fakt - piłkarze z Madrytu grają nazbyt brutalnie i u nich także znajdują się nie gorsi specjaliści od symulacji. Pozdrawiam.
0
Tomo_95 - nie słyszałem, żeby zagranie ręką Henryego było powodem zmiany zachowania Trenera w stosunku do niego. Ale przyznam się, że nie zgłębiałem tej kwestii. Chociaż trochę to byłoby niekonsekwentne. Dlaczego w takim razie Pep nie zmienia nastawienia do piłkarzy symulujących, co jak wiemy czasem się niestety zdarza. Weź także pod uwagę status Francuza jakim się cieszył przechodząc do nas. Wygranie pucharów, - które zapewniła mu Barcelona - to jest oczywiście wielka sprawa, ale tym mógłby się zadowolić ktoś z góry skazany na rolę rezerwowego. Henry miał, zapewne większe wymagania odnośnie swojej roli w zespole. Pozdrawiam.
0
Sphinks- ale co Fabregas pokazał?-że jest dobrym rezerwowym - owszem. I co z tego. Zamiast niego mógłby wejść Thiago lub jakby nie był kontuzjowany Afellay. Czyżby Fabregas był kolejnym piłkarzem, który zmarnuje swój czas i potencjał w Barcelonie siedząc na ławce rezerwowych? (Toure, Henry). Pozdrawiam.
0
Manul - wybacz, ale to chyba nie działa tak, że przychodzisz sobie na stronę i piszesz co Tobie się nie podoba i co byś zrobił z redaktorem IceManem i on już na Twoją prośbę nie pisze więcej nic. To chyba nic dziwnego, że teksty na tej stronie są pisane z perspektywy kibiców Barcelony.
Co do szpaleru to cieszę się, że nie widziałem tego pokazu hipokryzji. Jak by to wyglądało? Szpaler, uściski dłoni, a potem brutalna gra bez fair play. To już lepiej nie udawać.
Jeśli chodzi o mecz to gra w obronie była wg. mnie tragiczna. Wyprowadzanie piłki jeszcze gorsze. Za każdym razem drżałem czy nie skończy się głupią stratą. W środę liczę na zupełnie inny mecz i zwycięstwo. Remis przy wczorajszej grze to doskonały wynik. Pozdrawiam.
0
Szklany - po prostu Henry był na takim poziomie, że dawał rade, mimo wystawiania go na nietypowej dla niego pozycji, i coraz większego marginalizowania jego roli w zespole.
0
Zanim przyszedł do Barcelony nie darzyłem Francuza sympatią. Potem już w barwach naszego klubu go akceptowałem, żeby z czasem mocno polubić. Wystawianie go na lewym skrzydle było wielka pomyłką Rijkaarda. Potem przyszedł Guardiola i zepsuł do konca jednego z lepszych napastników ostatnich lat jak nie wszechczasów. Taki smutna historia, zawierająca jednak momenty wielkich wydarzen i sukcesów.
0
Spokojnie wg. mnie ranking świadczy jedynie o tym, że w tej zabawie wzięło udział więcej kibiców Realu. Z drugiej strony wyniki kilku par wprawiły mnie w zdumienie. Nie chodzi oczywiście o porównanie Casilliasa z Valdesem. Tutaj wynik był łatwy do przewidzenia, skoro nawet niektórzy fani Barcelony uważają Ikera za lepszego bramkarza. Nie zdziwiłbym się gdyby Higuain miał lepszy wynik od Villi(chociaż moim zdaniem to najgorszy środkowy napastnik Madrytu od kilku lat). Nie zdziwiłbym się nawet wyższością Ronalda nad Messim. Trochę zszokowała mnie natomiast przewaga Oezila nad Iniestą. Na mistrzostwach świata Niemiec nie zachwycał szczególnie. Był w głębokim cieniu Bastiana Schweinsteigera czy Mullera. On dopiero zaczyna być zawodnikiem światowego formatu. Poziom umiejętności Iniesty natomiast wszyscy znają. To tak jakby do złotej piłki nominacje otrzymal Błaszczykowski czy Robert Lewandowski za kilka dobrych występów w Borussi. Druga sprawa to zwycięstwo Ramosa nad Alvesem. Biorąc pod uwagę głęboki rozdźwięk między ocenami Marcelo a Abidala w tym przypadku wynik powinien być taki sam na korzyść gracza Barcelony skoro kibice tak wysoko cenią grę ofensywną bocznych obroncow. W obronie Ramos, również nie jest geniuszem. Wniosek jest taki, że moim zdaniem należy to traktować z przymrużeniem oka, bez ekscytacji i nadmiernego napięcia. Zwłaszcza, że Gran Derby już dzisiaj. Pozdrawiam.