Potwierdzę wypowiedź kolegów poniżej. Ciekawa analiza, ale czy niezbyt ryzykowna ? Nie chodzi mi tu o groźbę porażki (w to w ogóle nie wierzę, nawet takim składem), ale każdy klasyk to wyjątkowa rzecz dla każdego piłkarza Barcy. Jeżeli Lucho zagra oszczędnie, np. tak jak powyższa analiza, to będzie musiał wykonać duużą pracę, by wytłumaczyć zawodnikom, że liga już jest prawie wygrana, natomiast nadrzędnym celem jest LM. To jest, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość, jednakże tak jak każdy kibic, czy to Barcy czy Realu, chce obejrzeć swoje gwiazdy w takim właśnie starciu, tak każdy piłkarz obu tych drużyn chce w nim wziąć udział, bez względu na to o co walczą na pozostałych frontach...
To chyba oglądaliśmy inne mecze...bo tak słabego meczu Masche.. to dawno nie widziałem, grał niepewnie w wyprowadzeniu piłki, jego zachowanie w ostatnich minutach meczy gdy atletico miało kontrę i tylko cudem Pinto wyciągnął strzał nogami, woła o pomstę do nieba....żałosny występ...
Abstrahując od pracy sędziów, bo pomylić się mogli również w naszą stronę, chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt.
Kiedyś przeczytałem na naszym portalu, że plan taktyczny na mecze ustala Tito, a motywatorem jest Pep. Po odejściu Pepa teoretycznie w grze taktycznej nie ma żadnego ruchu. Tito od kilkunastu spotkań, gra takim samym ustawieniem, zmieniają się tylko wykonawcy...niestety taktycznie jesteśmy strasznie przewidywalni i to trzeba sobie jasno powiedzieć.
Wystawienie Messiego od początku, tuż po kontuzji też moim zdaniem było błędem, bo przeczłapał cały mecz...W czasie meczu nie było żadnej reakcji z ławki na wydarzenia boiskowe, nie było roszad, już nie mówiąc o zmianach zawodników (z drugiej strony nie mieliśmy wczoraj na ławce zawodnika, który diametralnie odmieniłby losy meczu)..
Sztab szkoleniowy od kilkunastu tygodni jest zagubiony, dlatego przegraliśmy prawie wszystkie mecze z Realem w tym sezonie i dlatego Heynckes też nie miał problemu by ustawić Bayern na zagubioną taktycznie Barcelonę..Smutne, ale prawdziwe, nie możemy się zasłaniać sędziami, bo gdybyśmy prowadzili grę tak jak to potrafimy robić, do tych spornych sytuacji by nie doszło...Potrzebne są zmiany, nie tylko taktyczne..
cymek
na pewno słowa Pepe będą tłumaczone jako manipulacja, przecież to bardzo spokojny i fair piłkarz ;)...słowem komedia, co się dzieje z arbitrami w tym sezonie...jak nie wygrasz 4:0 to, przy prowadzeniu jednobramkowym, można się wszystkiego spodziewać. Przekonał się o tym Real, a i my możemy dziękować że mamy Messiego, bo z bezpiecznego prowadzenia 2:0 z Granadą, szybciutko zrobiło się 2:2..
Kolega piszący artykuł, zapomniał wspomnieć o pamiętnych 2-óch zwycięskich golach, strzelonych w 6 minut w Doniecku w meczu z Szachtarem:))), ale tyle ich było że trudno wszystko spamiętać :))...
Potwierdzę wypowiedź kolegów poniżej. Ciekawa analiza, ale czy niezbyt ryzykowna ? Nie chodzi mi tu o groźbę porażki (w to w ogóle nie wierzę, nawet takim składem), ale każdy klasyk to wyjątkowa rzecz dla każdego piłkarza Barcy. Jeżeli Lucho zagra oszczędnie, np. tak jak powyższa analiza, to będzie musiał wykonać duużą pracę, by wytłumaczyć zawodnikom, że liga już jest prawie wygrana, natomiast nadrzędnym celem jest LM. To jest, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość, jednakże tak jak każdy kibic, czy to Barcy czy Realu, chce obejrzeć swoje gwiazdy w takim właśnie starciu, tak każdy piłkarz obu tych drużyn chce w nim wziąć udział, bez względu na to o co walczą na pozostałych frontach...
Gdyby nam szczęście dopisało, a wszystkie klarowne 100% sytuacje zakończyły by się bramkami z obu stron, wynik końcowy wynosiłby 4:2 dla Barcy (2 bramki Ibry)..Niestety nerwy, nerwy no i wspomniany brak szczęścia. Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, to byłem zmartwiony przed pierwszym gwizdkiem, natomiast po kilku minutach, przecierałem oczy ze zdumienia, co młodzież Barcelony robi z doświadczonym MAN City..niestety kontra i buch...ogólnie piękna połowa..W drugiej z niecierpliwością wyczekiwałem minuty w której gola zdobędzie Zlatan (jak to robił we wcześniejszych debiutach w innych klubach), nie doczekałem się, ale debiut moim zdaniem udany...widać było, że te 94 tys. ludzi lekko go stremowały, czasami grał niedokładnie, ogólnie za bardzo chciał strzelić gola. Jednak z biegiem czasu dało się zauważyć kilka niekonwencjonalnych zagrań. Myślę że teraz będzie tylko lepiej, jeżeli chodzi o grę zespołu i samego Zlatana...
heh, nie ma to jak wstać rano, włączyć kompa i zobaczyć że Barca wraca na piedestał:))) mam nadzieję że to pierwsze z wielu tak okazałych zwycięstw w tym sezonie:))) visca el BARCA!!!!!
Komentarze
0
Potwierdzę wypowiedź kolegów poniżej. Ciekawa analiza, ale czy niezbyt ryzykowna ? Nie chodzi mi tu o groźbę porażki (w to w ogóle nie wierzę, nawet takim składem), ale każdy klasyk to wyjątkowa rzecz dla każdego piłkarza Barcy. Jeżeli Lucho zagra oszczędnie, np. tak jak powyższa analiza, to będzie musiał wykonać duużą pracę, by wytłumaczyć zawodnikom, że liga już jest prawie wygrana, natomiast nadrzędnym celem jest LM. To jest, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość, jednakże tak jak każdy kibic, czy to Barcy czy Realu, chce obejrzeć swoje gwiazdy w takim właśnie starciu, tak każdy piłkarz obu tych drużyn chce w nim wziąć udział, bez względu na to o co walczą na pozostałych frontach...
0
ja, żałuję tylko że nie obstawiłem dokładnych wyników:)
0
To chyba oglądaliśmy inne mecze...bo tak słabego meczu Masche.. to dawno nie widziałem, grał niepewnie w wyprowadzeniu piłki, jego zachowanie w ostatnich minutach meczy gdy atletico miało kontrę i tylko cudem Pinto wyciągnął strzał nogami, woła o pomstę do nieba....żałosny występ...
0
Najgorsze: Obwiniać sędziów, a nie swoją bezbarwną postawę...
Najlepsze: obyło się bez kontuzji...
0
Abstrahując od pracy sędziów, bo pomylić się mogli również w naszą stronę, chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt.
Kiedyś przeczytałem na naszym portalu, że plan taktyczny na mecze ustala Tito, a motywatorem jest Pep. Po odejściu Pepa teoretycznie w grze taktycznej nie ma żadnego ruchu. Tito od kilkunastu spotkań, gra takim samym ustawieniem, zmieniają się tylko wykonawcy...niestety taktycznie jesteśmy strasznie przewidywalni i to trzeba sobie jasno powiedzieć.
Wystawienie Messiego od początku, tuż po kontuzji też moim zdaniem było błędem, bo przeczłapał cały mecz...W czasie meczu nie było żadnej reakcji z ławki na wydarzenia boiskowe, nie było roszad, już nie mówiąc o zmianach zawodników (z drugiej strony nie mieliśmy wczoraj na ławce zawodnika, który diametralnie odmieniłby losy meczu)..
Sztab szkoleniowy od kilkunastu tygodni jest zagubiony, dlatego przegraliśmy prawie wszystkie mecze z Realem w tym sezonie i dlatego Heynckes też nie miał problemu by ustawić Bayern na zagubioną taktycznie Barcelonę..Smutne, ale prawdziwe, nie możemy się zasłaniać sędziami, bo gdybyśmy prowadzili grę tak jak to potrafimy robić, do tych spornych sytuacji by nie doszło...Potrzebne są zmiany, nie tylko taktyczne..
0
cymek
na pewno słowa Pepe będą tłumaczone jako manipulacja, przecież to bardzo spokojny i fair piłkarz ;)...słowem komedia, co się dzieje z arbitrami w tym sezonie...jak nie wygrasz 4:0 to, przy prowadzeniu jednobramkowym, można się wszystkiego spodziewać. Przekonał się o tym Real, a i my możemy dziękować że mamy Messiego, bo z bezpiecznego prowadzenia 2:0 z Granadą, szybciutko zrobiło się 2:2..
0
Kolega piszący artykuł, zapomniał wspomnieć o pamiętnych 2-óch zwycięskich golach, strzelonych w 6 minut w Doniecku w meczu z Szachtarem:))), ale tyle ich było że trudno wszystko spamiętać :))...
0
Potwierdzę wypowiedź kolegów poniżej. Ciekawa analiza, ale czy niezbyt ryzykowna ? Nie chodzi mi tu o groźbę porażki (w to w ogóle nie wierzę, nawet takim składem), ale każdy klasyk to wyjątkowa rzecz dla każdego piłkarza Barcy. Jeżeli Lucho zagra oszczędnie, np. tak jak powyższa analiza, to będzie musiał wykonać duużą pracę, by wytłumaczyć zawodnikom, że liga już jest prawie wygrana, natomiast nadrzędnym celem jest LM. To jest, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość, jednakże tak jak każdy kibic, czy to Barcy czy Realu, chce obejrzeć swoje gwiazdy w takim właśnie starciu, tak każdy piłkarz obu tych drużyn chce w nim wziąć udział, bez względu na to o co walczą na pozostałych frontach...
0
Gdyby nam szczęście dopisało, a wszystkie klarowne 100% sytuacje zakończyły by się bramkami z obu stron, wynik końcowy wynosiłby 4:2 dla Barcy (2 bramki Ibry)..Niestety nerwy, nerwy no i wspomniany brak szczęścia. Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, to byłem zmartwiony przed pierwszym gwizdkiem, natomiast po kilku minutach, przecierałem oczy ze zdumienia, co młodzież Barcelony robi z doświadczonym MAN City..niestety kontra i buch...ogólnie piękna połowa..W drugiej z niecierpliwością wyczekiwałem minuty w której gola zdobędzie Zlatan (jak to robił we wcześniejszych debiutach w innych klubach), nie doczekałem się, ale debiut moim zdaniem udany...widać było, że te 94 tys. ludzi lekko go stremowały, czasami grał niedokładnie, ogólnie za bardzo chciał strzelić gola. Jednak z biegiem czasu dało się zauważyć kilka niekonwencjonalnych zagrań. Myślę że teraz będzie tylko lepiej, jeżeli chodzi o grę zespołu i samego Zlatana...
0
heh, nie ma to jak wstać rano, włączyć kompa i zobaczyć że Barca wraca na piedestał:))) mam nadzieję że to pierwsze z wielu tak okazałych zwycięstw w tym sezonie:))) visca el BARCA!!!!!