Ciekawe jak to wygląda z karnetami, kiedyś mignęła mi informacja że Barca celowała w 25k karnetów na sezon, co przy 27k dostępnych miejsc pachnie kolejnym kabaretem. Oczywiście to tylko skrajnie niepotwierdzone info, ale z tym zarządem to może być właśnie rzeczywistość...
Cóż, ważne ze mieścimy się w terminach i w klubie panuje optymizm
@Nightraider słuszny punkt widzenia. Dobrze ze przywołałeś dane, rzeczywiście nieco "odczarowują one te transfery". Niemniej jednak nadal uważam za patologiczną sytuację, w której zasilamy (było nie-było) sporego rywala (pretendent do tytułu LaLiga, niemalże równorzędny rywal w kraju i w UCL) graczem o uznanej marce, mogącym "jeszcze coś dać" za bezcen, w dodatku opłacając część jego pensji. Niezależnie jak zarządowi się paliło w tej gestii było to delikatnie mówiąc "lekkomyślne" oraz "ze szkodą wizerunkową dla klubu".
Z Memphisem "o tyle dobrze" że przychodził do nas za darmo, więc nawet "śmieszna kwota sprzedaży" była dla FCB in plus. A w świetle okoliczności jakie przedstawiłeś tym lepiej że cos udało się "ugrać na nim", tym bardziej że jakiejś spektakularnej kariery nie zrobił w tym Atleti...
Lenglet oczywiście przy jego "standardowej" dyspozycji w FCB istotnie lepiej aby poszukał sobie nowego miejsca i tak jak mówisz fakt że "wyczarują" za niego jakikolwiek zysk kapitałowy to świetna wieść, nawet jeśli zasili rywala.
Próbowałem raczej tutaj wytknąć "specyficzną" relacje transferową z Atleti, gdzie zarząd wygląda "dość niekompetentnie" ilekroć zawodnicy przechodzą między tymi klubami (w obie strony).
Nie mogę sie jednak zgodzić ze stwierdzeniem " problemem klubu nie są negocjacje transferowe tylko wynagrodzenia piłkarzy" - o ile wynagrodzenia są problemem (w zasadzie wspomniane przez Ciebie przesadzone wynagrodzenia FdJ i AF w kontekście ich przydatności) zwłaszcza przy restrykcyjnym i niezbyt jasnym FFP, o tyle transfery Barcelony choć znacznie poprawiły sie od czasów Bartomeu to nadal stoją parę lig poniżej przeciętnych transferowo ekip (wspomnijmy sprzedaże choćby Desta, Roberto, Kessiego, Trincao o transakcji z udziałem Olmo i żałosnym wypychaniu Gundo by uciułać na pensje nawet nie ma co sie rozpisywać).
Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu. Nasz zarząd przeszedł długą drogę, aby w relacjach z Atlético stawiać konkretne warunki. Kiedyś oddawaliśmy im Luisa Suareza zdecydowanie poniżej jego szacowanej wartości rynkowej, opłacając część jego pensji. Następnie zarząd wypchnął doń Memphisa - także po zaniżonej cenie ale już nie płacąc pensji, a w tym roku może sprzedamy im Lengleta blisko szacowanej wartości.
Jeszcze z 5-10 lat i zaczniemy funkcjonować transferowo na poziomie średniaka ligi - sprzedając z niewielkim zyskiem
5 wniosków: - Fermin pokazał ze powinno się go trzymać z dala od wyjściowej jedenastki - Gerard Martin wygląda niepewnie oraz "bojaźliwie" nawet na tle 4-ligowca - Lewandowski ma kłopoty z przyjęciem piłki i celnymi podaniami nawet będąc naciskanym przez (z całym szacunkiem) pół amatorów - w tym punkcie sezonu należy martwić się o środek pola: jeśli ktoś z trójki Casado, Pedri, Gavi wypadnie mamy spore problemy - ale przynajmniej powrót i debiuty napawają optymizmem
Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu. Nasz zarząd przeszedł długą drogę, aby w relacjach z Atlético stawiać konkretne warunki. Kiedyś oddawaliśmy im Luisa Suareza zdecydowanie poniżej jego szacowanej wartości rynkowej, opłacając część jego pensji. Następnie zarząd wypchnął doń Memphisa - także po zaniżonej cenie ale już nie płacąc pensji, a w tym roku może sprzedamy im Lengleta blisko szacowanej wartości.
Jeszcze z 5-10 lat i zaczniemy funkcjonować transferowo na poziomie średniaka ligi - sprzedając z niewielkim zyskiem
@Nightraider słuszny punkt widzenia. Dobrze ze przywołałeś dane, rzeczywiście nieco "odczarowują one te transfery". Niemniej jednak nadal uważam za patologiczną sytuację, w której zasilamy (było nie-było) sporego rywala (pretendent do tytułu LaLiga, niemalże równorzędny rywal w kraju i w UCL) graczem o uznanej marce, mogącym "jeszcze coś dać" za bezcen, w dodatku opłacając część jego pensji. Niezależnie jak zarządowi się paliło w tej gestii było to delikatnie mówiąc "lekkomyślne" oraz "ze szkodą wizerunkową dla klubu".
Z Memphisem "o tyle dobrze" że przychodził do nas za darmo, więc nawet "śmieszna kwota sprzedaży" była dla FCB in plus. A w świetle okoliczności jakie przedstawiłeś tym lepiej że cos udało się "ugrać na nim", tym bardziej że jakiejś spektakularnej kariery nie zrobił w tym Atleti...
Lenglet oczywiście przy jego "standardowej" dyspozycji w FCB istotnie lepiej aby poszukał sobie nowego miejsca i tak jak mówisz fakt że "wyczarują" za niego jakikolwiek zysk kapitałowy to świetna wieść, nawet jeśli zasili rywala.
Próbowałem raczej tutaj wytknąć "specyficzną" relacje transferową z Atleti, gdzie zarząd wygląda "dość niekompetentnie" ilekroć zawodnicy przechodzą między tymi klubami (w obie strony).
Nie mogę sie jednak zgodzić ze stwierdzeniem " problemem klubu nie są negocjacje transferowe tylko wynagrodzenia piłkarzy" - o ile wynagrodzenia są problemem (w zasadzie wspomniane przez Ciebie przesadzone wynagrodzenia FdJ i AF w kontekście ich przydatności) zwłaszcza przy restrykcyjnym i niezbyt jasnym FFP, o tyle transfery Barcelony choć znacznie poprawiły sie od czasów Bartomeu to nadal stoją parę lig poniżej przeciętnych transferowo ekip (wspomnijmy sprzedaże choćby Desta, Roberto, Kessiego, Trincao o transakcji z udziałem Olmo i żałosnym wypychaniu Gundo by uciułać na pensje nawet nie ma co sie rozpisywać).
Komentarze
0
Ciekawe jak to wygląda z karnetami, kiedyś mignęła mi informacja że Barca celowała w 25k karnetów na sezon, co przy 27k dostępnych miejsc pachnie kolejnym kabaretem. Oczywiście to tylko skrajnie niepotwierdzone info, ale z tym zarządem to może być właśnie rzeczywistość...
Cóż, ważne ze mieścimy się w terminach i w klubie panuje optymizm
0
@tomek1656 tego "potworka transferowego" to aż żal wspominać. Barca "wypożyczyła" Antosia z Atleti na 2 lata za kwotę rzędu 90mln...
0
@Nightraider słuszny punkt widzenia. Dobrze ze przywołałeś dane, rzeczywiście nieco "odczarowują one te transfery". Niemniej jednak nadal uważam za patologiczną sytuację, w której zasilamy (było nie-było) sporego rywala (pretendent do tytułu LaLiga, niemalże równorzędny rywal w kraju i w UCL) graczem o uznanej marce, mogącym "jeszcze coś dać" za bezcen, w dodatku opłacając część jego pensji. Niezależnie jak zarządowi się paliło w tej gestii było to delikatnie mówiąc "lekkomyślne" oraz "ze szkodą wizerunkową dla klubu".
Z Memphisem "o tyle dobrze" że przychodził do nas za darmo, więc nawet "śmieszna kwota sprzedaży" była dla FCB in plus. A w świetle okoliczności jakie przedstawiłeś tym lepiej że cos udało się "ugrać na nim", tym bardziej że jakiejś spektakularnej kariery nie zrobił w tym Atleti...
Lenglet oczywiście przy jego "standardowej" dyspozycji w FCB istotnie lepiej aby poszukał sobie nowego miejsca i tak jak mówisz fakt że "wyczarują" za niego jakikolwiek zysk kapitałowy to świetna wieść, nawet jeśli zasili rywala.
Próbowałem raczej tutaj wytknąć "specyficzną" relacje transferową z Atleti, gdzie zarząd wygląda "dość niekompetentnie" ilekroć zawodnicy przechodzą między tymi klubami (w obie strony).
Nie mogę sie jednak zgodzić ze stwierdzeniem " problemem klubu nie są negocjacje transferowe tylko wynagrodzenia piłkarzy" - o ile wynagrodzenia są problemem (w zasadzie wspomniane przez Ciebie przesadzone wynagrodzenia FdJ i AF w kontekście ich przydatności) zwłaszcza przy restrykcyjnym i niezbyt jasnym FFP, o tyle transfery Barcelony choć znacznie poprawiły sie od czasów Bartomeu to nadal stoją parę lig poniżej przeciętnych transferowo ekip (wspomnijmy sprzedaże choćby Desta, Roberto, Kessiego, Trincao o transakcji z udziałem Olmo i żałosnym wypychaniu Gundo by uciułać na pensje nawet nie ma co sie rozpisywać).
1
Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu. Nasz zarząd przeszedł długą drogę, aby w relacjach z Atlético stawiać konkretne warunki. Kiedyś oddawaliśmy im Luisa Suareza zdecydowanie poniżej jego szacowanej wartości rynkowej, opłacając część jego pensji. Następnie zarząd wypchnął doń Memphisa - także po zaniżonej cenie ale już nie płacąc pensji, a w tym roku może sprzedamy im Lengleta blisko szacowanej wartości.
Jeszcze z 5-10 lat i zaczniemy funkcjonować transferowo na poziomie średniaka ligi - sprzedając z niewielkim zyskiem
0
W Barcelonie nie ma nudy. Kolejny tydzień - kolejny eksces
4
5 wniosków:
- Fermin pokazał ze powinno się go trzymać z dala od wyjściowej jedenastki
- Gerard Martin wygląda niepewnie oraz "bojaźliwie" nawet na tle 4-ligowca
- Lewandowski ma kłopoty z przyjęciem piłki i celnymi podaniami nawet będąc naciskanym przez (z całym szacunkiem) pół amatorów
- w tym punkcie sezonu należy martwić się o środek pola: jeśli ktoś z trójki Casado, Pedri, Gavi wypadnie mamy spore problemy
- ale przynajmniej powrót i debiuty napawają optymizmem
1
Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu. Nasz zarząd przeszedł długą drogę, aby w relacjach z Atlético stawiać konkretne warunki. Kiedyś oddawaliśmy im Luisa Suareza zdecydowanie poniżej jego szacowanej wartości rynkowej, opłacając część jego pensji. Następnie zarząd wypchnął doń Memphisa - także po zaniżonej cenie ale już nie płacąc pensji, a w tym roku może sprzedamy im Lengleta blisko szacowanej wartości.
Jeszcze z 5-10 lat i zaczniemy funkcjonować transferowo na poziomie średniaka ligi - sprzedając z niewielkim zyskiem
0
W Barcelonie nie ma nudy. Kolejny tydzień - kolejny eksces
0
@Nightraider słuszny punkt widzenia. Dobrze ze przywołałeś dane, rzeczywiście nieco "odczarowują one te transfery". Niemniej jednak nadal uważam za patologiczną sytuację, w której zasilamy (było nie-było) sporego rywala (pretendent do tytułu LaLiga, niemalże równorzędny rywal w kraju i w UCL) graczem o uznanej marce, mogącym "jeszcze coś dać" za bezcen, w dodatku opłacając część jego pensji. Niezależnie jak zarządowi się paliło w tej gestii było to delikatnie mówiąc "lekkomyślne" oraz "ze szkodą wizerunkową dla klubu".
Z Memphisem "o tyle dobrze" że przychodził do nas za darmo, więc nawet "śmieszna kwota sprzedaży" była dla FCB in plus. A w świetle okoliczności jakie przedstawiłeś tym lepiej że cos udało się "ugrać na nim", tym bardziej że jakiejś spektakularnej kariery nie zrobił w tym Atleti...
Lenglet oczywiście przy jego "standardowej" dyspozycji w FCB istotnie lepiej aby poszukał sobie nowego miejsca i tak jak mówisz fakt że "wyczarują" za niego jakikolwiek zysk kapitałowy to świetna wieść, nawet jeśli zasili rywala.
Próbowałem raczej tutaj wytknąć "specyficzną" relacje transferową z Atleti, gdzie zarząd wygląda "dość niekompetentnie" ilekroć zawodnicy przechodzą między tymi klubami (w obie strony).
Nie mogę sie jednak zgodzić ze stwierdzeniem " problemem klubu nie są negocjacje transferowe tylko wynagrodzenia piłkarzy" - o ile wynagrodzenia są problemem (w zasadzie wspomniane przez Ciebie przesadzone wynagrodzenia FdJ i AF w kontekście ich przydatności) zwłaszcza przy restrykcyjnym i niezbyt jasnym FFP, o tyle transfery Barcelony choć znacznie poprawiły sie od czasów Bartomeu to nadal stoją parę lig poniżej przeciętnych transferowo ekip (wspomnijmy sprzedaże choćby Desta, Roberto, Kessiego, Trincao o transakcji z udziałem Olmo i żałosnym wypychaniu Gundo by uciułać na pensje nawet nie ma co sie rozpisywać).
0
@tomek1656 tego "potworka transferowego" to aż żal wspominać. Barca "wypożyczyła" Antosia z Atleti na 2 lata za kwotę rzędu 90mln...