someone
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
nie przeczytałeś, to nie komentuj - jeszcze prostsze :]
0
"Wymiary boiska na Łużnikach to 105x68 cm" hmmm.... to jak tam się wszyscy zmieszczą? :D
0
wydaje mi się, że sam w sobie równy podział zysków nie będzie wystarczający dla promocji ligi hiszpańskiej (zespoły poza Realem i Barcą faktycznie dostaną więcej kasy, ale dochody generowane przez transmisje będą wciąż maleć). moim zdaniem hiszpańska federacja powinna przede wszystkim zmienić terminy rozgrywania meczy (tak, jak jest to np. w lidze angielskiej, czy nawet (!) w polskiej - czasem w weekend z nudów obejrzę sobie meczyk np. Podbeskidzia z ŁKSem, czy Jagiellonii z Cracovią, mimo że absolutnie żadna z tych drużyn mnie nie interesuje ale po prostu nie mam innego wyboru)
0
moim zdaniem dzisiejszy mecz był całkiem niezły w naszym wykonaniu (dobry ze względu na pokazane GIGANTYCZNE pokłady woli walki, brak świątecznego rozprężenia itp. itd., a nędza z powodu głównie wrzutek, które jakby same wiedziały, że wołają o pomstę do nieba i próbowały się do niego dobić, coby się spytać co z nimi nie tak ;) ). nie udało się wygrać ale niewiele brakowało.
jeśli chodzi o zawodników, to po raz kolejny zaimponował mi mascherano - odbiory, boiskowa inteligencja, szukanie sposobu na sforsowanie obrony athleticu, iniesta za próbę podźwignięcia ciężaru gry w obliczu nienajlepszej (być może z powodu zmęczenia, czy dokładnej kontroli poczynań przez rywala) gry xavi'ego, pique, który przy dokładnym kryciu naszych napastników starał się stworzyć liczebną przewagę w polu karnym przeciwnika (przy odrobinie szczęścia mógłby też zostać bohaterem tego meczu), a jest przecież środkowym obrońcą...
z drugiej strony był bojan, który grał, jakby nie bardzo wiedział co ma dokładnie robić, keita, który był niemalże w ogóle niewidoczny, więc ciężko napisać cokolwiek konstruktywnego o jego grze i adriano, którego zmiana wniosła jakieś 413411 wrzutki starające się wylecieć poza ziemską orbitę...
athletic zagrał mniej więcej tak, jak się tego spodziewałem - zastawił bramkę wszystkimi graczami, autobusem, wyrwaną z ziemi ławką rezerwowych, krzesełek swoich kibiców, wykopał zasieki, wilcze doły w miejscu linii pola karnego i spokojnie wykopywał piłkę próbując przelobować pinto z 80 metrów (taka taktyka jest, przynajmniej w obecnej dyspozycji graczy barcy, jedyną słuszną, jeśli gra się na remis)...
mam nadzieję tylko, że w rewanżu się choć trochę odsłonią, bo jeśli dowiozą remis do końca dogrywki, to w karnych może być różnie...
niemniej jednak liczę na zwycięstwo w dwumeczu :)
p.s.borys27 - niezła prowokacja :D
0
@fresh
skoro tak mówisz, to na pewno tak jest... ja jednak mam swoje zdanie i wyrażam je bez obrażania kogokolwiek (w przeciwieństwie do ciebie), bo z tego co słyszałem, gdzieś w konstytucji jest zapis, że mam do tego prawo (dla ułatwienia interpretacji napisałem magiczną formułkę "moim zdaniem")...
0
@fresh
rozumiem, że dla ciebie "bliski pokonania bramkarza" = strzelenie gola... nie wiem, czy oglądałeś mecz w całości (albo czy w ogóle go oglądałeś), niemniej jednak był jeden rzut wolny, który tak jak napisałem, gdyby leciał po "właściwej" stronie słupka, to byłby gol... Valdes by go nie sięgnął, a po nim był rzut rożny (o którego wykonaniu lepiej nie wspominać)
0
"odczas wczorajszej manity, '7' Los Blancos nie była nawet bliska pokonania Victora Valdésa." - z tym się nie zgodzę. wykonany przez niego rzut wolny w 30którejś minucie był bliski pokonania VV (moim zdaniem, gdyby piłka leciała z drugiej strony słupka, to byłaby bramka)
co do samego CR7... a w zasadzie całej drużyny realu - nie wiem, czy wina jest po stronie piłkarzy, czy też trenera, jednakże wczoraj było doskonale widać to, że to NIE JEST DRUŻYNA... to są tylko 4 formacje - bramkarz, obrona, pomoc i atak... jedna się w życie drugiej nie wcina... nie wiem z jakiego powodu, niemniej jednak dzięki temu nie ma w zasadzie żadnej asekuracji (tak, jak u nas np. Villa koło 70 minuty bodajże zanotował odbiór pod własnym polem karnym, czy Iniesta jakoś w pierwszej połowie odzyskiwał piłkę przy rzucie rożnym). kibice oczekują od CR7 bardzo dużo (i słusznie patrząc na to ile za niego zapłacili i ile on ich kosztuje) ale on sam tego wszystkiego nie udźwignie i dopóki drużyna królewskich nie zrozumie, że "There's no 'I' in team" dopóty nie będą w stanie z Barcą powalczyć... tyle z mojej strony :D
0
Eldo
wygraliśmy 3:1 i też "cieszyliśmy wała", bo w końcu liczy się wygrana i styl, w jakim się ją odniosło... a nie stosunek bramek... myślisz, że nie cieszylibyśmy się ze zwycięstwa z almerią 1:0?
odnośnie naszego meczu, to almeria chyba totalnie się załamała po stracie pierwszej bramki (wcześniej starała się grać otwartą, dobrą piłkę a potem całkowicie się posypała w defensywie). starali się atakować, ale przy dobrze dysponowanym valdes'ie i linii defensywnej nie byli w stanie wepchnąć piłki do bramki (mimo, że niewiele im brakowało)...
ad. meczu realu... ogólnie MOIM ZDANIEM (podkreślam to, bo zaraz się zaczną jakieś dzikie orgie na temat ogółu kibiców barcelony i uprzedzeń przezeń żywionych) athletic nie zasłużył swoją postawą na to, aby przegrać aż takim stosunkiem bramek. wprawdzie był zespołem słabszym ale nie grał źle (co do tych obu karnych miałem wątpliwości ale to nie ja w końcu byłem sędzią)...
0
jak dla mnie najlepsze - postawa Mascherano i wychowanków, którzy próbowali zagrozić bramce Mallorci w jakikolwiek inny sposób niż przez wejście do niej (dodatkowo Masche był w drugiej połowie najpewniejszym punktem naszej defensywy)
najgorsze - stan murawy, dzięki której piłkarze wyglądali jakby grali w hokeja nosząc baletki ("na szczęście" skończyło się tylko na jednej kontuzji), "pomysł na grę Alves'a", który swoim miliardem wrzutek wywalczył kilka dziur we wspomnianej wyżej murawie i w zasadzie nic więcej, oraz postawa Pique w drugiej połowie - gdyby Mallorca była bardziej skuteczna, to zaliczył by dla niej przynajmniej 2 asysty...
pomijam oczywiście kwestię nieskuteczności, bo ta może trafić się każdemu...
0
kielon89
nie mówię, że jest lepsze, tylko że jest silne... a z tego, co tutaj jest napisane wynika, że Villa uważa ich za słabego rywala. co do oglądania mistrzostw, to akurat fakt, że Szwajcaria i Honduras powinni dostać od Hiszpanów po 6:0 niewiele zmienia... bo nie dostali. jak dla mnie bardziej liczą się wyniki a nie stworzone i niewykorzystane sytuacje... btw Chile też powinno rozklepać Szwajcarię i Honduras mniej więcej takim samym stosunkiem bramek...
0
"Musimy atakować z odpowiednią intensywnością i myśleć, że gramy przeciwko silnemu rywalowi." - ciekawe, czy w oryginalnym wywiadzie powiedział to w ten sam sposób, bo takie słowa na temat pierwszej drużyny w grupie, która jak dotychczas gra bardzo ładny football (w przeciwieństwie do tego, co do tej pory zaprezentowała Hiszpania) są chyba nie do końca na miejscu
0
pytania niczym z życia na gorąco...