No niby tak, ale szanse na to, że ten jeden głos przeważy są i tak bliskie zeru. Poza tym, wyobraź sobie co by się działo w mediach, gdyby jeden z nich wygrał dzięki głosom drugiego. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby to ten przegrany w efekcie odniósł większe zwycięstwo ;)
Moim zdaniem to trochę słabe, że i Leo i Christiano byli zbyt dumni, żeby zagłosować na siebie nawzajem. Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby głosowanie było tajne, ale skoro wiedzieli, że karty zostaną ujawnione, to takie zachowanie pachnie obciachem. Mogli pokazać klasę i zyskać szacunek za grę fair, a tak to tylko pokazali, że chcą wygrać za wszelką cenę. Bo sorry, ale nie wierzę, że taki CR7 nie widzi Messiego w pierwszej trójce i na odwrót.
Moim zdaniem to trochę słabe, że i Leo i Christiano byli zbyt dumni, żeby zagłosować na siebie nawzajem. Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby głosowanie było tajne, ale skoro wiedzieli, że karty zostaną ujawnione, to takie zachowanie pachnie obciachem. Mogli pokazać klasę i zyskać szacunek za grę fair, a tak to tylko pokazali, że chcą wygrać za wszelką cenę. Bo sorry, ale nie wierzę, że taki CR7 nie widzi Messiego w pierwszej trójce i na odwrót.
No niby tak, ale szanse na to, że ten jeden głos przeważy są i tak bliskie zeru. Poza tym, wyobraź sobie co by się działo w mediach, gdyby jeden z nich wygrał dzięki głosom drugiego. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby to ten przegrany w efekcie odniósł większe zwycięstwo ;)
Komentarze
0
No niby tak, ale szanse na to, że ten jeden głos przeważy są i tak bliskie zeru. Poza tym, wyobraź sobie co by się działo w mediach, gdyby jeden z nich wygrał dzięki głosom drugiego. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby to ten przegrany w efekcie odniósł większe zwycięstwo ;)
0
Moim zdaniem to trochę słabe, że i Leo i Christiano byli zbyt dumni, żeby zagłosować na siebie nawzajem. Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby głosowanie było tajne, ale skoro wiedzieli, że karty zostaną ujawnione, to takie zachowanie pachnie obciachem. Mogli pokazać klasę i zyskać szacunek za grę fair, a tak to tylko pokazali, że chcą wygrać za wszelką cenę. Bo sorry, ale nie wierzę, że taki CR7 nie widzi Messiego w pierwszej trójce i na odwrót.
0
Moim zdaniem to trochę słabe, że i Leo i Christiano byli zbyt dumni, żeby zagłosować na siebie nawzajem. Jeszcze mógłbym zrozumieć, gdyby głosowanie było tajne, ale skoro wiedzieli, że karty zostaną ujawnione, to takie zachowanie pachnie obciachem. Mogli pokazać klasę i zyskać szacunek za grę fair, a tak to tylko pokazali, że chcą wygrać za wszelką cenę. Bo sorry, ale nie wierzę, że taki CR7 nie widzi Messiego w pierwszej trójce i na odwrót.
0
No niby tak, ale szanse na to, że ten jeden głos przeważy są i tak bliskie zeru. Poza tym, wyobraź sobie co by się działo w mediach, gdyby jeden z nich wygrał dzięki głosom drugiego. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby to ten przegrany w efekcie odniósł większe zwycięstwo ;)