mat71011
Dołączył/a: maj 2011
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tsubasa : D
0
byłoby fajnie, gdyby przyznawano te wszystkie nagrody za faktycznie świetnie zagrany sezon, a nie za to w jakim gra sie klubie, czy jest się skromnym, czy nie itd.
Lubie Inieste, niesłusznie nie dostał ZP za 2010r. ale jak czytam komentarze tego typu " ronaldo nigdy nie dostanie nagrody, bo dziennikarze go nie lubią, bo nei ma pokory bla bla bla " to śmiać mi się chce. To w końcu nagroda za postawę na boisku, czy za to jaki ma się charakter? dla mnie gdyby dany piłkarz był mendą nie z tej ziemi, miał wszystkich w dupie i uważał sie za boga (taki np, Baboletti xP ), ale przy tym miałby za sobą świetny sezon, no to głosowałbym na niego, bo chyba to są piłkarze i rozlicza się ich z tego co prezentują na boisku, co osiągają, co dają swojej drużynie. Gó*no kogo obchodzi jacy są poza boiskiem i co mówią, co sobą prezentują. Dla mnie to niezrozumiałe. Piłka to piłka, najważniejsze powinno być to, co się dzieje na boisku, co się zdobywa, co się osiąga, jak się gra. Reszta, wszystko to,co ma miejsce po tych 90 minutach na boisku, to już nie powinna być sprawa, która wpływa na jakiekolwiek głosowanie.
Ale graty dla Andresa, świetny piłkarz.
0
Ronaldo, Messi... moim zdaniem Ronaldinho był lepszy od każdego z nich. Oczywiście w czasach swojej najlepszej formy. Gdyby Ronnie przykładał się do treningów jak Ronaldo i prowadził takie pozaboiskowe życie jak Messi to nie byłoby się o co kłócić,czy najlepszy w historii jest Pele czy Maradona, czy teraz najlepsi są Messi czy Ronaldo.
0
sorry , za drugi post : o
I jeszcze jedno, ktoś wspominał o Ronaldo i Ronaldinho.
Powiem tak, Messi obecnie moim zdaniem daje więcej dla zespołu niż obaj wyżej wymienieni Brazylijczycy. Jednak Ronaldo był napastnikiem kompletnym, chyba gdyby chciał to strzeliłby 2 bramki z jednej sytuacji xD
Natomiast Ronaldinho to całkiem inna bajka. Messi jest genialny, świetny i obecnie najlepszy, ale nie wiem czy będę jeszcze kiedyś miał taką przyjemność z oglądania meczu, jak wówczas, gdy na boisku był Ronaldinho. Talent miał ogromny, robił z piłka co chciał, grał jak chciał, strzelał, podawał, dryblował, rozgrywał, rzuty wolne, karne, prawa, lewa noga, szybkość siła... był niesamowity i wszystko z uśmiechem na ustach. Nawet jak stracił piłkę, czy gdy nie wyszło mu jakieś zagranie, to ten jego uśmiech nigdy nie znikał, Ronaldinho był ucieleśnieniem moich dziecięcych wyobrażeń o piłkarzu idealnym. Był najlepszy, nikt nie mógł go zatrzymać, zdobywał takie bramki, że ludzie przecierali oczy z wrażenia i te jego przewrotki, coś pięknego. Do tego wszystkiego nie był zapatrzonym w siebie, chamskim bucem, nie wiem czy była osoba, która go nie lubiła, był oklaskiwany nawet na Bernabeu. Wczoraj czytałem wypowiedź Cantony, był tam taki fragment, w którym francuz mówi, iż Ci naprawdę wielcy piłkarze muszą mieć w sobie coś z dziecka, tą fantazję, dzięki temu ich akcje , ich zagrania wzbudzając zachwyt i Messi to ma, ale Ronaldinho tą fantazją mógłby obdzielić Messiego, CR7, Rooneya, Zlatana i pewnie paru innych.
Wracając do tematu - nie da się powiedzieć kto był najlepszy w historii, jest zbyt wiele różnic związanych nie tyle z umiejętnościami, czy talentem, ale z wymaganiami i możliwościami treningowymi.
Nie da się wybrać tego najlepszego, ale dla mnie wybór tego, który dawał największą radość z oglądania go w akcji jest banalny - Ronaldinho.
0
Co do Pelego, to ta jego gadka, że jest lepszy, bo strzelił 1000 bramek, to jednak czysta głupota, bo taki " Pepi" Bican strzelił prawdopodobnie o wieeele więcej bramek niż Pele ; )
W każdym razie, jestem miło zaskoczony, że tak wiele osób myśli podobnie jak ja, że nie da się porównywać piłkarzy z lat 50' 60' itp do graczy współczesnych z wielu różnych powodów. Mądrze ktoś powiedział, że każda epoka miała swojego bohatera, Di Stefano, Pele, Cruyff, Maradona, Zidane, a teraz niekwestionowanym mistrzem jest Messi.
Jednak NIE MA OPCJI żeby mówić, że jest on lepszy niż np. Cruyff czy Di Stefano, padło takie stwierdzenie, że gdyby legendy z dawnych lat miały teraz po 20/25 lat, to prezentowaliby poziom 2 ligi - ciekawe xD
Z ich talentem + współczesne metody treningowe + opieka medyczna, cały sztab dbający o najdrobniejsze szczegóły w rozwoju piłkarza + nowoczesny sprzęt + przepisy, które chronią piłkarzy ( moim zdaniem dawniej może obrońcy i byli gorsi, ale złamane nogi i podobne kontuzje zdarzały się i wiele częściej, defensorzy słabsze wyszkolenie rekompensowali bardzo brutalną grą), te wszystkie czynniki i kilka innych charakterystycznych dla naszych czasów, moim zdaniem, sprawiłyby, że byłaby o wiele większa konkurencja co do tego komu należy się złota piłka i inne indywidualne nagrody ; )
0
Na wstępie zaznaczam, że jestem za Realem, ale prawie codziennie odwiedzam Waszą stronę i nie po to żeby hejtować, raczej po to, by wiedzieć co w trawie piszczy xP
Gratuluje wygranej, moim zdaniem mecz był w miarę wyrównany, ale ze wskazaniem na Barcę. Świetne zawody Alexisa. Jako kibic Realu jest mi wstyd za to, co pokazał dzisiaj Pepe. Uwielbiam twardo grających zawodników, walczaków ( liga angielska rlz) i za takiego miałem właśnie Pepe. Jednak to, co dzisiaj pokazał przechodzi ludzkie pojęcie. Wstyd, hańba, powinien dostać kare, nagane, nie wiem, kulke w nogę czy coś takiego. Nie będę się rozpisywał co do reszty zawodników Realu, bo to nie miejsce na dyskusję o nich, to Wasza strona, tak więc chciałem tylko wspomnieć o Pepe, bo tego nie da sie przemilczeć, a także pogratulować zwycięstwa. Piękna sprawa, że koleś, który niedawno walczył z rakiem, dzisiaj może brać czynny ( i decydujący ) udział w takim widowisku jak Gran Derbi.
Końcowy wynik to jeszcze sprawa otwarta, chociaż wygrać na Camp Nou będzie piekielnie trudno. W każdym razie juz czekam z niecierpliwością na rewanż. High five ( xD ) dla ogarniętych kibiców, bez hejtowania, piłka ma łączyć, a nie dzielić... a Pepe na szubienice ; )
0
Ronaldo ma problemu z tarczycą czy coś takiego.... to nie jest tak, że postanowił wpieprzać jak walnięty i tyć ile wejdzie.
Jego nadwaga spowodowana jest chorobą, którą udało się zdiagnozować dopiero w Milanie i z tego co pamiętam, polega to na tym, że przytyć dla niego kilka kg to praktycznie żaden problem, ale zrzucić z wagi chociaż 2 kg , to już wymaga ogromnego wysiłku, tak więc to nie jego wina
0
Sidw92
"Zapomnial dodac ze wtedy liga brazylijska byla na rowni z dzisiejsza reprezentacja San Marino . "
zapomniałeś się dowiedzieć, że wtedy liga brazylijska była silna jak nigdy wcześniej i nigdy później, a Santos rozbijał takie drużyny jak Benfica, która wygrywała z Barcą, Realem czy ManU : )
ZnawcaFutbolu888
"2 CA przez te 15 lat? Pozdro.
Zdobyli chociaż ze dwa tytuły mistrzowskie ? Chyba tylko stanu Sao Paulo..."
no w sumie to chyba 6, ale racja, tylko stanu Sao Paulo, chociaż przed latami 70' byłoby trudno o inny tytuł krajowy, skoro Mistrzostwa Brazylii powstały dopiero po roku 1970.
co do Copa Libertadores, to fakt, 2 zwycięstwa, to nie jest jakiś super wynik, ale rozgrywanie spotkań w Chile, Meksyku itp w tamtych czasach nie było zbyt łatwe i bezpieczne :) są fajne książki o CL warto przeczytać i czegoś się dowiedzieć, żeby móc potem się kłócic
0
Po trzecie - faktem jest, że ZP należy się Leo i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, to jego wilki sukces, że wyrówna rekord Platiniego i szczerze mu gratuluje, bo to co wyczynia na boisku jest godne podziwu. Szanuje go, jak całą Barce. Co z tego,ze jestem za Realem, czy to znaczy, że muszę pluć na Barce i nienawidzić wszystkich związanych z tym klubem jak śmiertelnych wrogów? Cała ta napinka kreowana w mediach jest śmieszna i żałosna, a każdy kto jej ulega jest jeszcze gorszy.
ps. co do samego głosowania na ZP to wiadomo:
1. Leo
2. Cris
3. cholera wie, może Xavi, ale nie zdziwiłbym się gdyby był to Neymar i też tylko dlatego, że PRASA robi z niego super gwiazdę. Dajcie go do europejskiej piłki, to pogadamy. Talentu mu nie odmawiam, ale na te czasy ogranie w europie to podstawa.
( ofc. zdaje sobie sprawę, że moj post zostanie zjechany, itp, uzna się mnie, za jakiegoś lidozdupa Ronaldo, Mou i Realu, no ale cóż, nie chce się niepotrzebnie tłumaczyć itp, więc nie udzielam się wiecej w tym temacie : )
0
o ludzie, ta strona jest tak anty madrycka, że szok.
Serio, to już trochę przesada, takie doszukiwanie się dziury w całym.
Co nie powie Ronaldo , czy Mou czy ktokolwiek, to zaraz jest ciulem, cieciem , jedzie na Barce itp.
No kurna, bez przesady, trochę obiektywizmu.
Ile to ja czytałem wywiadów, gdzie Ronaldo był pytany o Messiego i jakoś nie zauważyłem, żeby pluł jadem na Leo, to samo w wywiadach z Messim, prawda jest taka, że większy szum robi prasa i chorzy kibice, niż sami piłkarze.
Po drugie co do tego,ze Ronaldo puszczają nerwy co do pseudo kibiców, to ciekawe jak wy zachowalibyście się na jego miejscu.
Co niby ma zrobić? " Tak, tak jestem śmieciem, moge lizać buty Messiemu i ogólnie, nie potrafię nawet kopnąć piłki" tak ma wszystko komentować? Każdy człowiek jest inny, każdy ma inny charakter, może i Leo przemilczałby i nie reagował w takiej sytuacji, ale Leo to nie Cristiano , a Cristiano to nie Leo, więc Boże, nie piszcie " ha, a Messi taki nie jest, jest fajniejszy, bo opanowany" wszyscy nie mogą być tacy sami, to chyba oczywiste.
0
Prawdą jest,że Messi może rozwinąć skrzydła, gdy ma wartościowych pomocników, a gdy takich nie ma,to oglądamy to co było wczoraj, niepotrzebne dryblingi w środku pola, a co za tym idzie łatwe straty.
Kiedy on robi takie akcje w meczach Barcy?
Szczerze mówiąc to sobie nie przypominam, niestety w reprezentacji jest do tego zmuszony, bo nie ma z kim rozgrywać szybkiej piłki, a dochodzi do tego jeszcze zwykła ludzka frustracja spowodowana tym, że nie ma z kim grać i wszystko zależy od niego. Ogólnie dobry mecz Leo, asysta świetna ( chociaż wczoraj oglądałem również towarzyski mecz Realu z LA Galaxy i asysta Kaki - genialna), Higuain w swoim stylu - bramka zdobyta, ale okazji trochę zmarnował.
aaa co do Fana 2010 to jeśli jesteś fanem Realu jak ja, to błagam Cię, nie ośmieszaj klubu swoimi kretyńskimi wypowiedziami, że Messi jest niczym bez Xaviego i Iniesty, bo gdyby miał grać ( co oczywiście nigdy się nie stanie) w Realu to pewnie sikałbyś po nogach ze szczęścia i wybrał się na pielgrzymkę dziękować za to Bogu.
Nie ma już zawodników, którzy sami wygrywają mecze. To nie lata 50' czy 60' jak nie masz wartościowych pomocników, to nic nie zdziałasz. Nasz Ronaldo też gówno osiągnął z Portugalią, więc proszę Cię - nie ośmieszaj się i nie rób wstydu normalnym kibicom. Troche szacunku dla rywala. Peace
0
Sorry za 2 posty
co do Ronaldinho i Messiego...
dani91
dla mnie właśnie gra Ronniego sprawiała, że łapałem się za głowę i nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Oglądałem wiele meczów z udziałem Leo i podziwiam go za to jak wiele wnosi do gry, jak świetnym i innym od wszystkich jest piłkarzem, ale to zagrania i akcje Ronaldinho wbijały mnie w fotel i nie pozwalały wyjść z podziwu dla tego co widzę. Kiedyś żałowałem, że nie było mi dane oglądać Zico na żywo, potem dziękowałem Bogu,za to że mogłem oglądać Ronniego. Dla mnie będzie on najwspanialej grającym zawodnikiem jakiego widziałem. Podania plecami, przewrotki, strzały pod murem, piekielnie efektowne dryblingi, zwody, które wbijały obrońców w ziemie, fantastyczne podania i to wszystko z uśmiechem na ustach. Obrońcy mogli tylko rozkładać ręce w geście bezradności. Gdy oglądam Messiego, to czuję , że jest on wyjątkowy, zachwyca mnie jego gra, ale tego co czułem oglądając R10 w akcji nie poczuje chyba jeszcze przez wiele długich lat. Dla mnie jego gra była kwintesencją futbolu. Pięknie, zdecydowanie, skutecznie, radośnie. Tak wyglądała jego gra.
0
Kurcze... już pieprzy mnie to całe rozwodzenie się nad tym kto jest lepszy. Wku*wia mnie jedynie całkowity brak szacunku dla Pele.
Wystarczy, że ktoś nie uznaje Messiego za jakiegoś wybrańca boga, nadczłowieka, to już jest najgorszym @#$#@@#4. Nie potrafię tego zrozumieć, może dlatego, że mnie interesuje piękno piłki jako ogół, nie jaram się jak fanatyk jednym klubem i jednym piłkarzem, a wszystko inne mam za gówno, bo przecież tylko ten klub i ten piłkarz, któremu kibicuje jest dobry i kropka.
Daje sobie rękę uciąć, że gdyby piłkarze tacy jak Pele, czy Garrincha mieli zaczynać swoje kariery mniej więcej w obecnych czasach, to umiejętnościami nie odstawaliby od Messiego, Ronaldinho, Zidana, czy Ronaldo. Niby po co kiedyś mieliby stosować jakieś wymyślne sztuczki, zwody itp itd. skoro to nie było potrzebne? Obrońcy się polepszyli, tak więc zaczęto szukać nowych sposobów na ich pokonanie. Serio myślicie, że Pele nie potrafiłby zrobić z piłką tego co Messi gdyby miał możliwość występowania w tych samych czasach? To samo tyczy się innych wielkich. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem jak można umniejszać umiejętności legend piłki nożnej. Ta cała agresja skierowana w stronę Pelego... za co? za to, że jest zapatrzonym w siebie starszym głupkiem? No i ok, ale pewnie nawet teraz miażdży każdego z was pod względem nawet najmniejszych aspektów umiejętności gry w piłkę. Nie rozumiem tej pieprzonej fali agresji, jak można tak obrażać kogoś, kto jest taką legendą, kogoś kogo wszyscy - od zawsze- wymieniają w gronie 3-4 najlepszych piłkarzy wszechczasów. Nie wiem, nie rozumiem i nie zrozumiem.
Serio, założę się o wszystko, że gdyby Pele, Garrincha, Best czy Eusebio mieli zaczynać swoje kariery 10 lat temu, z obecnym sprzętem, całym sztabem dbającym o ich rozwój, wszystkimi nowymi przepisami dbającymi o to, by na boisku nie łamano sobie nagminnie kości, z całą obecną taktyką, nowymi sposobami gry, wizją efektownych zagrań itd. to byliby oni teraz idolami na miarę Leo, Crisa, Zizou czy Ronniego. Możecie się z tym zgadzać lub nie.
Nie chcę w najmniejszym stopniu umniejszać geniuszy Messiego, ale ataku na kogoś takiego jak Pele nie zniosę.
ps. ktoś wspominał o tym, że Garrincha był jeszcze lepszy niż Pele.
Tak, czytałem jego biografię, jak i wiele innych tekstów o Mane. Można go trochę ( moim zdaniem ) porównać do Ronaldinho. Kiedy był w formie był nie do powstrzymania, jednak zniszczyło go zamiłowanie do alko i słodyczy ; ] Był jeszcze bardziej spektakularny niż Pele, jednak Pele był zawodnikiem bardziej kompletnym. Kto wie jak potoczyłaby się kariera Garrinchy gdyby nie jego problemy, dla mnie jednak Pele był troszkę ponad nim, choć naprawdę niewiele ich dzieliło.
0
odbiegając trochę od tematu, dla mnie piłkarzem jeszcze lepszym od Messiego był Ronaldinho. Gdyby nie jego zamiłowanie do imprez itp. to jestem przekonany, że osiągnąłby poziom, na który nie dane byłoby wejść żadnemu piłkarzowi. Akcje Leo są genialne, jednak każde, nawet najmniejsze zagranie Ronniego było spektakularne ( i w 95% skuteczne), wszystko robił z uśmiechem na ustac, nigdy nie zapomnę jak Ronnie w jakimś spotkaniu okiwał 3 zawodników, bramkarza, podciął piłkę,a ta minimalnie minęła bramkę, Messi pewnie stałby i nie dowierzał, Ronaldo robił jakieś głupie grymasy na twarzy, a co zrobił Ronaldinho? Śmiał się, poklepał obrońców po plecach i grał dalej. Oglądanie jego w akcji, to była czysta przyjemność. Teraz nie ma już drugiego takiego zawodnika, który tak cieszyłby się grą i jednocześnie zapewniał tak niezapomniane przeżycia.
0
o ku*wa, nie wierze w to co czytam.
Jeśli Pelemu można zarzucić totalny brak skromności, to wam wszystkim ( z 2 wyjątkami) absolutny brak wiedzy/obiektywizmu.
1.Ludzie, przystańcie pieprzyć, że liga brazylijska była słaba. Może teraz najlepsza nie jest, ale w latach 60tych była jedną z 3 najsilniejszych na świecie, więc co wy pieprzycie?
2. Pele nie grał w europie - zgadza się. Jednak Santos był wówczas najpopularniejszym zespołem zza Europy, wiele klubów zapraszało ich, aby rozegrać z nimi mecz i zwykle to zespół Pelego wychodził z tych spotkań zwycięsko, a Pele niejednokrotnie był najlepszy na boisku więc?
3. Pele bał się grać w europie? Jezu... to w takim razie można powiedzieć, że Maldini bał się grać w Anglii? No kurna, Pele był kochany w Brazylii, miał tam wszystko, rodzinę, przyjaciół, pieniądze, sławę, kolegów z drużyny z którymi grał od małego, więc po co miał to zostawiać? On nie miał wówczas nic do udowodnienie w Europie, bo już wtedy, mimo tego iż grał poza starym kontynentem uważany był za najlepszego piłkarza globu. Zdobył MŚ jak miał 17 lat, z kim nie mierzyłaby się Brazylia, to wszyscy drżeli przed Pele.
Przyznaje, że Pele pierdzieli niewiarygodne głupoty o tym ,ze Messi będzie lepszy jak strzeli + pierdyliard goli, bo moim zdaniem piłka za szybko się zmienia, aby możliwe było wybranie najlepszego piłkarza w historii. Każda dekada miała swojego bohatera. W latach 60 był nim Pele, teraz jest nim Leo i tyle.
I jeszcze słówko do tych, którzy pisali, że Pele był słaby, nie umiał dryblować i ogólnie jego umiejętności były tak niskie, że nie poradziłby sobie w 2 polskiej lidze. HMMMMMMM, może wszyscy znawcy futbolu, dawni trenerzy, piłkarze itp , którzy pamiętają Brazylijczyka w akcji zwyczajnie się nie znali, ale z tego co wiem ,to Pele był totalnie obunożny, głową grał lepiej niż C.Ronaldo, skakał wyżej niż Cannavaro, prowadził piłkę prawie tak krótko jak Leo ( a kiedyś piłki nie były nawet do końca okrągłe), miał cholerne przyspieszenie, szybkość, świetnie podawał, dośrodkowywał, strzelał karne,wolne, wracał się do obrony i zaczynał akcje niejednokrotnie od swojego pola karnego ( a nie jak niektórzy pisali, że stał pod polem karnym przeciwnika i tylko czekał na podania, hahah) , na MŚ 1970 w Meksyku Pele poświęcał się dla drużyny, często wracał się po piłkę, wspomagał obrońców,a i tak ustrzelił kilka bramek, zaliczył kilka asyst, ośmieszał w finale włoskich obronców, którzy byli wówczas absolutnie najlepsi w europie ( tak tak, to Ci sami obrońcy, których wg. was bał się Pele i dlatego nie chciał grać w europejskim klubie), był zawodnikiem niezwykle wszechstronnym.
Oczywiste jest, że Maradona będzie stawiał siebie ponad Pele i odwrotnie, ale jedno trzeba oddać Brazylijczykowi, że piłkarzem był wielkim, przy całej jego kretyńskiej "skromności".
Przeraża mnie wasza złość skierowana w stronę Pelego. Przecież nie wszyscy na świecie muszą wielbić Leo. Messi jest genialny, obecnie najlepszy, ale wystarczy, ze ktoś się z tym głośno nie zgodzi, to zaraz krzyk, pisk i agresja. Rozumiałbym to jeszcze, gdyby powiedział cos takiego Rasiak, ale zarzuty że Pele był kiepskim piłkarzem świadczą o tym, że ten kto tak pisze gówno wie o piłce i kropka.
Bez napiny - trochę obiektywizmu. Peace
0
jimmyjazz
nooo, tak. Zidane był jak najbardziej zawodnikiem obunożnym.
0
gdyby nie Maradona, to w 86' Argentyna nie doszłaby nawet do ćwierćfinału, tak mamy wyjątek od reguły, że MŚ wygrywa drużyna xP
Co do Messiego jako najlepszego w historii to ja bym poczekał, aż zakończy karierę i dopiero potem wygłaszał takie opinie.
Z drugiej strony porównywanie Pele czy Cruyffa do Messiego jest bez sensu i nie chodzi mi o to,że Messi ich niszczy pod względem umiejętności czy odwrotnie, ale o to, że nie da się porównywać kogoś kto grał w latach 50' 60' 70' itp. do piłkarzy nam współczesnych.
10 lat temu grało się inaczej w piłkę, a co dopiero 50 czy 60.
Inne taktyki, inny sprzęt, inne przygotowanie inne wymogi stawiane piłkarzom sprawiają, że ( moim skromnym zdaniem ofc.) porównywanie gwiazd z dawnych lat do np. Messiego jest trochę dziwne i robione na siłę.
Każda dekada miała swojego geniusza
50- Di Stefano
60- Pele
70- Cruyff
80- Maradona
90- Ronaldo
2000-2010 - Zidane
Teraz kimś takim jest Leo i tyle.
0
lukininho
słowa uznania, serio. Twoja wypowiedź stawia Cię rzeczywiście ponad "hala dziećmi"
Co do Benzemy, to szacunek. Oby więcej takich, którzy potrafią docenić nawet największego przeciwnika, gdy ten na to zasługuje.
0
virus
ogólnie mądrze prawisz, fajnie podyskutować z kimś, kto się zna, tak więc:
odnośnie łatwiejszych meczów w przeszłości - obrońcy nie byli tak wyszkoleni jak teraz, to samo tyczy się bramkarzy. Jeśli jednak nie mogli kogoś zatrzymać to uciekali się do fauli, za które dzisiaj z miejsca dostaliby czerwone kartki i kary pieniężne. Oczywiście były wyjątki jak Dominguos ( Brzylia ), Facchetti ( Włochy) czy Yashin ( ZSRR).
W dzisiejszych czasach napastnicy są pod tym względem w bardziej komfortowej sytuacji, bo dzisiaj gra się zdecydowanie bardziej...cywilizowaną piłkę xP
Co do piłek, to tutaj się nie zgodzę, bo prowadzenie, strzelanie czy podawanie piłką z lat 50/60 było o wiele trudniejsze niż teraz, a to, że piłkarze tacy jak Garrincha, Pele, Di Stefano, L. Suarez czy Omar Siviori potrafili ją prowadzić z podobną gracją i równie krótko jak obecnie np. Messi dowodzi tylko o ich dużych umiejętnościach.
Ogólnie zgadzam się z Twoją wypowiedzią, jednak moim zdaniem pod względem technicznym najlepsi z tamtych lat absolutnie nie odstają od dzisiejszych gwiazd ( nie mówię tu o trickach, bo sam Cruyff powiedział kiedyś, że w jego czasach zwyczajnie nie było pomysłów na takie zagrywki, ale gdyby miał się ich nauczyć, to z jego techniką itp. nie byłoby to zbyt wielkim wyzwaniem - i pomimo całej "skromności" trudno się z nim nie zgodzić xp ). Zawodnicy z dawnych lat odstawaliby pod względem fizycznym - to pewne. Jednak nie można zapominać, że to też po części wina swojego rodzaju zmian niezależnych od nas samych. Mam tutaj na myśli ewolucje człowieka nie tylko pod względem nauki, ale także i fizyczności. W latach 60 gdy miałeś 180cm to było z Ciebie kawał chłopa, obecnie większość zawodników ma conajmniej 180cm. a kiedyś graczy o gabarytach Messiego było jakieś 70%.
Wg. mnie gdyby najlepsi z tamtych lat mieli możliwość rozpoczęcia swoich karier w obecnych czasach, to zachwycaliby nas w równym stopniu jak Messi, Zidane czy Ronaldo, faktem jest, że dawne mecze ogląda się z trochę dziwnym uczuciem, że były one zdecydowanie łatwiejsze, ale to wszystko wina ewolucji piłki nożnej. Kiedyś muskulatura, umiejętność walki bark w bark, żelazna taktyka nie były wymagane w futbolu, bo grało się inaczej, tak jak obecnie nie stosuje sie np. systemu WM, bo w obecnej epoce jest nieprzydatny, jak jak w poprzedniej nieprzydatne były niektóre dzisiejsze elementy/systemy gry. Chodzi mi tylko o to, że gdyby dawnym zawodnikom ( tym z "elity") nakazać grać tak jak robi się to dzisiaj, to nie byłoby to dla nich problemem, bo ich umiejętności były ogromne.
ps. ogólnie to trochę zrobiła się rozmowa o historii,a temat miał być o Leo Messim. Moje zdanie na jego temat się nie zmieni- obecnie jest królem, niekwestionowanym królem, jednak nie zgadzam się, aby koronować go na króla wszechczasów, poczekajmy z takimi osądami, aż Pchła zakończy karierę. Wtedy będzie czas na rozliczenia, podsumowania i ewentualne ceremonie koronacyjne.
ps2. odnośnie tego, kogo ja uważam za najlepszego gracza wszechczasów to nie chce, żeby ktoś pomyślał, że jest nim dla mnie Pele. Moim zdaniem brazylijczyk jest w grupie 5-6 graczy, którym można przyznać takie miano, ale wybór tego jednego jedynego jest wg. mnie niemożliwy, jest zbyt wiele rozbierzności, zmian i innych czynników, które wykluczają moim zdaniem wytypowanie jednej jedynej osoby godnej dzierżyć miano tego "najlepszego".
0
lipek_barca
Di Stefano miał to do siebie,że obiema nogami grał genialnie, nie robiło mu różnicy czy zagrywa prawą czy lewą.
Ogólnie mówienie o Messim jako o najlepszym piłkarzu ever jest trochę niedorzeczne. Po pierwsze jego umiejętności wcale nie przewyższają tych które posiadali Pele czy Cruyff, po drugie Messi jeszcze jest czynnym zawodnikiem i jak ktoś słusznie zauważył Ronaldinho również rozegrał kilka fenomenalnych sezonów i mówiono o nim jak o Królu Futbolu,a jak się skonczyło wszycy wiemy, wiec po przejściu na emeryturę Leo, będzie można go dopiero rozliczyć.
Inna sprawa, że porównywanie piłki z tamtej epoki do obecnej też jest bardzo trudne,bo trzeba pamiętać jakie wtedy były warunki do gry, chociażby same piłki, WIELE cięższe niż obecnie, nie były konstruowane tak by były idealnymi kulami itp itd. prowadzenie takiej piłki, strzelanie nią, podawanie było zapewne o wiele trudniejsze, kiedyś nie było również sztabu specjalistów zajmujących się piłkarzami w takim stopniu jak obecnie, więc ciężko porównywać kogoś kto grał w latach 50-tych do gracza współczesnego. Można jedynie stwierdzić,że umiejętnościami piłkarskimi takie legendy jak Pele, Maradona, Cruyff czy Di Stefano wcale nie odstają od Messiego, a śmiem twierdzić, że wciąż go przerastają. Messi jest jedynym piłkarzem, który może im dorównać, ale na pewno to jeszcze się nie stało. Trzeba mieć trochę obiektywizmu, Leo jest genialny, ale do "wielkiej czwórki" wciąż mu trochę brakuje.
I nie ma co obierać za wyznacznik zdobytych mistrzostw świata itp. bo to wygrywa zespół, jeśli skupiamy się na indywidualnych wyróżnieniach jak "najlepszy piłkarz w historii" to przyjmowanie kryteriów takich jak zdobyte MŚ jest bezcelowe, bo np. Pele bez pomocy kolegów nic by nie wygrał.
Nie rozumiem ludzi, którzy ujmują wielkość Pelego. Może zwyczajnie nie znają historii piłki nożnej ( nie tylko tej z wikipedii) , a może to zwyczajna chęć wyniesienia Messiego za wszelką cenę ponad wszystko i wszystkich. Ja jako człowiek, który w 100% uznaje geniusz Messiego uważam, że nie można go porównywać z Pele.
Jak już tak bardzo ktoś chce,to niech mi wskaże chociaż 2-3 aspekty gry w piłkę, w których Pele jest gorszy od Messiego.
Skuteczność - zdecydowanie nie / przegląd pola - nie / podania - nie/ szybkość - nie / zwinność - nie / drybling - nie / balans ciała - nie/ gra głową - zdecydowanie nie/ gra lewą i prawą nogą - nie / stałe fragmenty gry - nie. Można tak wymieniać i wymieniać.
Absolutnie nie chce niczego ujmować Messiemu, uznaje jego wyjątkowość, ale serio jeśli ktoś pisze, ze Pele był taki sobie, to chyba ma 12 lat.
I jeszcze jedno, teksty typu " a gdzie grał ten Pele, w słabej lidze brazylijskiej" świadczą już dobitnie o tym, że ten kto to napisał, ma takie pojęcie o piłce jak moja babka o badaniu kwazarów.
W latach gdy Pele grał w Santosie liga brazylijska była jedną z 2 najsilniejszych na świecie, a gdy już Santos przyjeżdżał do europy
( co robił bardzo, bardzo często grając po kilkanaście spotkań w europie i nie tylko) to zwykle swoją grą zachwycali wszystkich, a Pele udowadniał swój geniusz.
Podsumowując - Messi obecnie jest bezapelacyjnie najlepszy, ani C.Ronaldo, ani nikt inny nie jest na jego poziomie, ale mówienie w tej chwili o nim jako o kimś kto przerasta Cruyffa, Pele, Di Stefano czy Maradone jest wyolbrzymianiem jego umiejętności. Poczekamy zobaczymy, nie jestem zawistnym człowiekiem, jeśli zostanie najlepszy w historii,to będę szczęśliwy, że mogłem go ogladać w akcji, ale na chwilę obecną nie jest on zawodnikiem, którego można tytułować mianem" najlepszego piłkarza w historii"