Fałszywa 9 z Raphinią na środku, dać olmo na lewe skrzydło, albo z Barcelony B jakiegoś skrzydłowego wdrożyć powoli razem z Olmo na zmianę, co by też nie złapał kontuzji. Lewym i Ferranem powinni fluktuować w zależności od rywala ze szpicą.
Po tym meczu stwierdziłem, że zaloguję się pierwszy raz od 2014 roku. Jestem niesamowicie zaskoczony postępami jakie zrobił Deulofeu, chłopak niemalże błyszczy pomysłem na grę, jego pozycjonowanie się w ataku na prawdę imponuje, a jego zdolności techniczne dają upust wyobraźni, temu co może być w przyszłości. A co do trenera, nie wiem czy ktoś zauważył, że Messi znowu zaczął grać w roli false 9, natomiast Suarez jako prawy napastnik. Moim zdaniem widać już pozytywne zmiany, które zaczyna wprowadzać Ernesto. Zdaję sobie sprawę, że przeciwnik może i nie był wymagający, aczkolwiek chłopaki w końcu wyglądają jak jeden kolektyw, a nie jak Barcelona i Neymar. Być może tylko ja miałem takie odczucie, ale za kadencji Neymara w Barcelonie za każdym razem doznawałem przeszywającego bólu w klatce piersiowej, metaforycznie oczywiście. Nigdy nie byłem fanem jego transferu do Barcelony. Ale żeby nie kończyć smutnym podsumowaniem, chciałem przytoczyć zdarzenie gdy Dani Alves zjadł banana na murawie, stąd mój avatar, którego chyba nigdy już tutaj nie zmienię. Visca el Barca!
Jak mówi stary dowcip o nazwie zespołu i cenzurze w komunistycznej Polsce, "nie jest dobrze". Osobiście, wydaje mi się, że klubem zaczęły kierować niewłaściwe osoby bez jakiegokolwiek pojęcia. Co do Enrique, wystarczy spojrzeć na zawodników. Gdy w klubie działo się dobrze, wszyscy cieszyli się z bramek, biegli do kolegów z ławki i z nimi świętowali jakby stała się najwspanialsza rzecz na świecie. Teraz mam wrażenie, że nawet świętowanie bramek niekiedy wygląda, jakby było robione od niechcenia przez niektórych piłkarzy.
Czytając tutaj lament niektórych osób nasunęło mi się kilka przemyśleń. Myślę, że porównywanie kwoty transferu Cesc'a do kwoty transferu Ozil'a jest bezpodstawne. Obiektywnie patrząc, Ozil był w Realu graczem, który potrafił robić różnicę w ważnych meczach. Cesc natomiast, w ważnych meczach nie pokazywał nic szczególnego. Kolejne porównanie padło na temat kwoty jaką zarządał za Fabregasa Arsenal, a za jaką sprzedaje go Barcelona. Tutaj też widzę dużo subiektywizmu. W Arsenalu Cesc był zawodnikiem kluczowym i wcale się nie dziwie Arsene'owi, że chciał otrzymać za niego więcej. Reasumując, sądzę że 33 miliony +/- 3 zmiennych jest rozsądną ceną za tego piłkarza.
Komentarze
0
Fałszywa 9 z Raphinią na środku, dać olmo na lewe skrzydło, albo z Barcelony B jakiegoś skrzydłowego wdrożyć powoli razem z Olmo na zmianę, co by też nie złapał kontuzji. Lewym i Ferranem powinni fluktuować w zależności od rywala ze szpicą.
1
Jak patrzę na grę Luuka to zaczynam się zastanawiać czy chłop ma obydwie półkule sprawne...
3
Po tym meczu stwierdziłem, że zaloguję się pierwszy raz od 2014 roku. Jestem niesamowicie zaskoczony postępami jakie zrobił Deulofeu, chłopak niemalże błyszczy pomysłem na grę, jego pozycjonowanie się w ataku na prawdę imponuje, a jego zdolności techniczne dają upust wyobraźni, temu co może być w przyszłości. A co do trenera, nie wiem czy ktoś zauważył, że Messi znowu zaczął grać w roli false 9, natomiast Suarez jako prawy napastnik. Moim zdaniem widać już pozytywne zmiany, które zaczyna wprowadzać Ernesto. Zdaję sobie sprawę, że przeciwnik może i nie był wymagający, aczkolwiek chłopaki w końcu wyglądają jak jeden kolektyw, a nie jak Barcelona i Neymar. Być może tylko ja miałem takie odczucie, ale za kadencji Neymara w Barcelonie za każdym razem doznawałem przeszywającego bólu w klatce piersiowej, metaforycznie oczywiście. Nigdy nie byłem fanem jego transferu do Barcelony. Ale żeby nie kończyć smutnym podsumowaniem, chciałem przytoczyć zdarzenie gdy Dani Alves zjadł banana na murawie, stąd mój avatar, którego chyba nigdy już tutaj nie zmienię. Visca el Barca!
0
Trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś, z transferami powinno być jak z kobietami, "ceba cymać krótko", nie obrażając kobiet oczywiście.
0
Jak mówi stary dowcip o nazwie zespołu i cenzurze w komunistycznej Polsce, "nie jest dobrze". Osobiście, wydaje mi się, że klubem zaczęły kierować niewłaściwe osoby bez jakiegokolwiek pojęcia. Co do Enrique, wystarczy spojrzeć na zawodników. Gdy w klubie działo się dobrze, wszyscy cieszyli się z bramek, biegli do kolegów z ławki i z nimi świętowali jakby stała się najwspanialsza rzecz na świecie. Teraz mam wrażenie, że nawet świętowanie bramek niekiedy wygląda, jakby było robione od niechcenia przez niektórych piłkarzy.
14
Za przeproszeniem, ale brata też byś sprzedał jakby miał doła?
10
Chcieliśmy trenera z jajami? No to kurna mamy.
7
Myślę, że razem by krzyczeli po równo. Znów mielibyśmy duet przy linii bocznej na miarę Blaugrany.
7
Jestem za!
6
Czytając tutaj lament niektórych osób nasunęło mi się kilka przemyśleń. Myślę, że porównywanie kwoty transferu Cesc'a do kwoty transferu Ozil'a jest bezpodstawne. Obiektywnie patrząc, Ozil był w Realu graczem, który potrafił robić różnicę w ważnych meczach. Cesc natomiast, w ważnych meczach nie pokazywał nic szczególnego. Kolejne porównanie padło na temat kwoty jaką zarządał za Fabregasa Arsenal, a za jaką sprzedaje go Barcelona. Tutaj też widzę dużo subiektywizmu. W Arsenalu Cesc był zawodnikiem kluczowym i wcale się nie dziwie Arsene'owi, że chciał otrzymać za niego więcej. Reasumując, sądzę że 33 miliony +/- 3 zmiennych jest rozsądną ceną za tego piłkarza.