Czekaj, czekaj, bo się gubię. Mamy już ligę w kieszeni? Kurczę, a niedawno skazywałeś nas na pożarcie i mówiłeś o tej naszej tragicznej obronie i niekompetencji Tito. Mój Boże, ale szybko się ludziom zmienia.
Ja jeszcze nawiązując do poprzedniego komentarza. W sumie sumie w rodzinie też często jest wszystko postawione na wyniki. Chodzi mi o to, że od dziecka oczekuje się załóżmy, że przyniesie ze sprawdzianu 4. Nie liczy się dla nas jak ją zdobędzie, ile pracy włożył w przygotowanie się. Nie obchodzi również to, czy dziecko jest szczęśliwe. Nie obchodzi nas zbytnio jego życie wśród ludzi, towarzyskie, tylko i wyłącznie wyniki. Oczywiście nie popieram także drugiej strony medalu, gdzie dziecko robi co chce, naukę ma gdzieś, a rodzic na to nie zwraca uwagi. Po prostu bardzo często brakuje znalezienie jakiegoś kompromisu pomiędzy dwoma skrajnościami.
Wtrącę się tylko tak "jednozdaniowo" w dyskusję ;) Jeżeli chodzi o szkołę, to mnie osobiście drażni najbardziej jedna rzecz. Tworzenie wyścigu szczurów. Nie ma takich wartości jak współpraca, przebywanie w grupie, wspieranie innych. Nacisk jest na "liczę się tylko ja". Ja mam mieć dobre oceny, olimpiady, bla, bla, bla... Niestety to się pewnie nigdy nie zmieni. Człowiek prawdziwych wartości może nauczyć się tylko sam, może w domu, ale niestety nie każdemu jest to dane. Patrząc na dzisiejszy świat mam wrażenie, że wartości po prostu upadają. Przykre, ale co poradzić. Trzeba starać się otaczać ludźmi, którzy wiedzą jeszcze co jest prawdziwą wartością.
Jest jedna mała różnica pomiędzy tym, a Arsenalem. Arsenal wykorzystuje "lukę prawną". W Hiszpanii młodzi chłopcy nie mogą podpisać profesjonalnych kontraktów, natomiast w Anglii już tak. Arsenal proponuje forsę, a młodzi jak to młodzi, tylko kasa im w głowie i się zgadzają. Tutaj natomiast nikt pieniędzy nie proponuje. Wysuwają propozycję dzieciom, a właściwie ich rodzicom. Ja w sumie nie rozumiem tego całego oburzenia. Nawet jeśli chodzi o Arsenal. To w końcu piłkarze decydują gdzie grają. Nikt ich nie zmusza do podjęcia takiej czy innej decyzji.
Szczęście działa w obie strony. Chelsea miała farta w tym roku, a my mieliśmy w 2009 roku. To jest właśnie piękno futbolu, że wszystko może się zdarzyć.
To, że Mourinho jest wielkim trenerem nie ulega wątpliwości. Natomiast jeśli chodzi o styl, to już leży w gestii tego, co kto lubi. Jednym taki futbol się podoba, inni nie. To już kwestia osobista.
A co do fartownych i nie LM, to ja czegoś takiego nie uznaję. Każdy dąży swoimi środkami do zwycięstwa. Jeśli wygra, to na to zasłużył. W piłce liczą się bramki, a nie np ilość niewykorzystanych sytuacji. Nie zawsze wygrywa najlepszy. Inaczej byłoby nudno. Oj, chyba trochę nie na temat zacząłem pisać ;)
Tak, bardzo obiektywne spojrzenie, na (tu cytuję) "leżącą Barce", która zdominowała Milan pozwalając mu na dwa strzały w ciągu meczu. Rzeczywiście leżeliśmy i tylko szczęście pozwoliło nam na awans.
Mecz naprawdę bardzo ciekawy. Strasznie dziś mi się podoba Alexis. Kiwa, strzela, podaje, urywa się obrońcom, walczy, wraca się, odbiera i ani razu nie symulował. Mam nadzieję, że to stanie się u niego w końcu normą, a nie tylko jednorazowym wybrykiem. I mam nadzieję, że częściej będzie grał na lewym skrzydle. Jeżeli chodzi o zespół, to bardzo fajnie dziś wygląda pressing. Bardzo wysoko naciskamy rywali. Niestety za łatwo czasem gubimy piłki. Piłkarze Benfiki też mają czasem za dużo swobody pod polem karnym i wchodzą jak w masło. Natomiast jeśli Benfika liczy na coś w tym meczu, to musi mocniej naciskać obrońców. Inaczej nic nie zdziałają. Mam też nadzieję na zmianę Pedro i Fabsa, bo coś sędzia szybko rzuca kartkami, a szkoda by było grać w 10.
Komentarze
0
@Scorpion22
Czekaj, czekaj, bo się gubię. Mamy już ligę w kieszeni? Kurczę, a niedawno skazywałeś nas na pożarcie i mówiłeś o tej naszej tragicznej obronie i niekompetencji Tito. Mój Boże, ale szybko się ludziom zmienia.
0
@whatis
Pytanie tylko ile osób lubi oglądać skuteczny futbol, a ile nie.
0
Ja jeszcze nawiązując do poprzedniego komentarza. W sumie sumie w rodzinie też często jest wszystko postawione na wyniki. Chodzi mi o to, że od dziecka oczekuje się załóżmy, że przyniesie ze sprawdzianu 4. Nie liczy się dla nas jak ją zdobędzie, ile pracy włożył w przygotowanie się. Nie obchodzi również to, czy dziecko jest szczęśliwe. Nie obchodzi nas zbytnio jego życie wśród ludzi, towarzyskie, tylko i wyłącznie wyniki. Oczywiście nie popieram także drugiej strony medalu, gdzie dziecko robi co chce, naukę ma gdzieś, a rodzic na to nie zwraca uwagi. Po prostu bardzo często brakuje znalezienie jakiegoś kompromisu pomiędzy dwoma skrajnościami.
0
Wtrącę się tylko tak "jednozdaniowo" w dyskusję ;) Jeżeli chodzi o szkołę, to mnie osobiście drażni najbardziej jedna rzecz. Tworzenie wyścigu szczurów. Nie ma takich wartości jak współpraca, przebywanie w grupie, wspieranie innych. Nacisk jest na "liczę się tylko ja". Ja mam mieć dobre oceny, olimpiady, bla, bla, bla... Niestety to się pewnie nigdy nie zmieni. Człowiek prawdziwych wartości może nauczyć się tylko sam, może w domu, ale niestety nie każdemu jest to dane. Patrząc na dzisiejszy świat mam wrażenie, że wartości po prostu upadają. Przykre, ale co poradzić. Trzeba starać się otaczać ludźmi, którzy wiedzą jeszcze co jest prawdziwą wartością.
PS. Już nie przeszkadzam ;)
0
@Ras White Nigga
Nieważne jaka transmisja, ważne, żeby była ;)
1
Jest jedna mała różnica pomiędzy tym, a Arsenalem. Arsenal wykorzystuje "lukę prawną". W Hiszpanii młodzi chłopcy nie mogą podpisać profesjonalnych kontraktów, natomiast w Anglii już tak. Arsenal proponuje forsę, a młodzi jak to młodzi, tylko kasa im w głowie i się zgadzają. Tutaj natomiast nikt pieniędzy nie proponuje. Wysuwają propozycję dzieciom, a właściwie ich rodzicom. Ja w sumie nie rozumiem tego całego oburzenia. Nawet jeśli chodzi o Arsenal. To w końcu piłkarze decydują gdzie grają. Nikt ich nie zmusza do podjęcia takiej czy innej decyzji.
0
@N2O
Szczęście działa w obie strony. Chelsea miała farta w tym roku, a my mieliśmy w 2009 roku. To jest właśnie piękno futbolu, że wszystko może się zdarzyć.
0
Kaktus69
To, że Mourinho jest wielkim trenerem nie ulega wątpliwości. Natomiast jeśli chodzi o styl, to już leży w gestii tego, co kto lubi. Jednym taki futbol się podoba, inni nie. To już kwestia osobista.
A co do fartownych i nie LM, to ja czegoś takiego nie uznaję. Każdy dąży swoimi środkami do zwycięstwa. Jeśli wygra, to na to zasłużył. W piłce liczą się bramki, a nie np ilość niewykorzystanych sytuacji. Nie zawsze wygrywa najlepszy. Inaczej byłoby nudno. Oj, chyba trochę nie na temat zacząłem pisać ;)
0
MilanFanatic
Tak, bardzo obiektywne spojrzenie, na (tu cytuję) "leżącą Barce", która zdominowała Milan pozwalając mu na dwa strzały w ciągu meczu. Rzeczywiście leżeliśmy i tylko szczęście pozwoliło nam na awans.
0
Mecz naprawdę bardzo ciekawy. Strasznie dziś mi się podoba Alexis. Kiwa, strzela, podaje, urywa się obrońcom, walczy, wraca się, odbiera i ani razu nie symulował. Mam nadzieję, że to stanie się u niego w końcu normą, a nie tylko jednorazowym wybrykiem. I mam nadzieję, że częściej będzie grał na lewym skrzydle. Jeżeli chodzi o zespół, to bardzo fajnie dziś wygląda pressing. Bardzo wysoko naciskamy rywali. Niestety za łatwo czasem gubimy piłki. Piłkarze Benfiki też mają czasem za dużo swobody pod polem karnym i wchodzą jak w masło. Natomiast jeśli Benfika liczy na coś w tym meczu, to musi mocniej naciskać obrońców. Inaczej nic nie zdziałają. Mam też nadzieję na zmianę Pedro i Fabsa, bo coś sędzia szybko rzuca kartkami, a szkoda by było grać w 10.