ketiw
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Nie jesteśmy całkowicie zdani na domysły. Po to właśnie są media - mamy wywiady, konferencje, nieoficjalne informacje. Tylko trzeba wiedzieć kogo warto czytać / słuchać. Oczywiście pewne rzeczy trzeba sobie dopowiedzieć, ale róbmy to bazując na jakiś przesłankach, a nie wziętych z sufitu wymysłach.
1
Niestety, ale uważam, że jest to bardzo słaby artykuł. Kompletnie nie spełnił roli analizy jaką sugeruje tytuł.Według autora jedynym mankamentem Mascherano jest... to, że nie gra na swojej naturalnej pozycji. W każdym razie innej wady nam nie raczył przedstawić (no, jeszcze niski wzrost). Z kolei jedną z głównych zalet Busquetsa jest jego wzrost. Nie mogłem też przejść obojętnie obok wad Hiszpana - autor nie potrafił znaleźć żadnej w grze (choć przy zaletach wytknął nie najlepszą budowę), więc chce nam wcisnąć brak charakteru, symulowanie (kto wskaże ostatni taki incydent ma u mnie piwo) i niesłuszne otrzymanie opaski kapitańskiej! Już szczytem argumentacji były te 4 punkty tłumaczące, dlaczego trenerzy wybierają Hiszpana. Zbiorę je w kupę i przedstawię w 2 słowach: bo tak. Nie dziwię się, że taka "argumentacja" nie przekonuje autora.Tekst jest stronniczy, a użyte argumenty to głównie domysły, wymysły, stereotypy i ogólniki. Na tej podstawie nie da się wysnuć żadnych sensownych wniosków.
0
Jakby Ci to powiedzieć... Nie zawsze chcieć to móc.
0
Przecież N2O tylko żartował! Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że Busquets jest przereklamowany. A co do tych "lepszych cech" Songa, to pewnie chodziło o ekstrawagancki ubiór ;)
0
Trudno mówić, że jakiś styl gry jest "najprostszy". Żeby skutecznie grać z kontry trzeba mieć świetnie opracowane schematy szybkiego wyprowadzenia piłki, no i trzeba też bezbłędnie bronić, a to wcale nie jest takie proste i oczywiste.
Najprostszy styl to "laga do przodu" + "dribbling game", ale takie połączenie nigdy nie przyniesie żadnego zwycięstwa w profesjonalne piłce ;)
0
Chcesz powiedzieć, że nie chcieli wygrać tego pucharu? W takim razie po co ruszali się z Barcelony? Sory, ale ja w takie "tłumaczenie" porażki nie wierzę. Powiem więcej, tak uważają ci, którzy nie mają pojęcia dlaczego ich drużyna przegrała, więc znajdują sobie najprostsze ze wszystkich wyjaśnienie - oczywiście błędne.
0
Zły pomysł. Strzelanie z dystansu nie jest żadnym rozwiązaniem przeciwko "autobusowi" - gdy masz przed sobą 8 przeciwników (+ jeszcze kilku partnerów ze swojej drużyny) szansa na czyste trafienie w światło bramki jest praktycznie zerowa, a liczenie na szczęśliwy rykoszet jest podejściem strasznie naiwnym... Z resztą miejmy do siebie trochę szacunku i nie liczmy tylko na szczęście mając do dyspozycji takich graczy.
Nie możesz też zapominać, że każdy taki zablokowany strzał na bramkę to doskonała okazja do kontry dla rywala!
Przypominam sobie z 2 sytuacje, w którym faktycznie była okazja na oddanie groźnego strzału z większej odległości.
0
W tym fragmencie o Busquetsie pojawił się drobny błąd w tłumaczeniu, o którym przed chwilą pisałem :)
Mimo to nie obwiniałbym wyłącznie go o taki występ. Żeby zaliczyć efektywny mecz w defensywie, Busquets musiałby się wczoraj sklonować co najmniej 2 razy - tyle przestrzeni pozostawiali mu do krycia Xavi, Cesc, Iniesta (grając zbyt wysoko) i Mascherano z Bartrą (grając zbyt głęboko). Z resztą jest to wspomniane w artykule.
0
Przeczytałeś artykuł, czy tylko tytuł? Masz cały fragment poświęcony jego grze.
I tutaj też pojawia się moja prośba do redakcji o małą korektę w tłumaczeniu. Oryginał odbiega od tłumaczenia w pierwszym fragmencie poświęconym Busquetsowi. Michael Cox pisze: "The player who encountered serious positional difficulties was surprisingly Sergio Busquets, USUALLY immaculate in his holding role", co, moim zdaniem, sugeruje, że autor nie chwali Sergiego za wczorajszy występ, tylko za poziom jaki nasz pomocnik reprezentuje zazwyczaj.
0
Już są:
http://www.fcbarca.com/55220-oceny-za-zasluzona-porazke-z-atletico.html
0
Tutaj się nie zgadzam. W pierwszej części sezonu byliśmy drużyną, która zdobyła najwięcej bramek z kontry, ze wszystkich zespołów 5 najsilniejszych europejskich lig. Graliśmy zdecydowanie bardziej bezpośrednio niż za czasów Guardioli, czy Tito i to był autorski pomysł Martino. Pytanie, dlaczego z niego zrezygnował? Zapewne pamiętasz jak po meczu z Rayo, w którym mieliśmy 49% posiadania piłki, na drużynę posypały się gromy za zdradzenie swojego stylu gry itp. Może to właśnie presja mediów skłoniła Tatę do zmiany stylu gry? A może zarządowi się taka gra nie podobała? Albo piłkarzom? Xavi i Iniesta mieli zdecydowane problemy w odnalezieniu się w tym nowym stylu, może Tata dla nich odrzucił swoje początkowe plany. Tak, czy inaczej była to zła decyzja i mam wrażenie, że teraz jesteśmy dokładnie w tym samym punkcie, co po porażce z Bayernem.
0
2/2
Wiem jednak, że mamy w składzie najlepszego piłkarza na świecie i jeszcze kilku innych, którzy od niego nie odstają - jest więc wokół czego budować. Powiem więcej, nie potrzebujemy żadnej rewolucji, tylko kilku nowych trybików, żeby ta maszyna na nowo zaczęła zachwycać. Z drugiej strony wybitny trener nawet z tego co jest teraz wycisnąłby nam co najmniej finał Ligi Mistrzów, a pewnie i Ligę. Więc zmiana trenera? To może coś zmienić, ale wcale nie musi (w końcu ci najwybitniejsi menadżerowie już są "pozajmowani"). Znowu, w normalnej sytuacji, zdałbym się w zupełności na zarząd - ludzi, którzy obserwują wszystko z bliska, dzięki czemu mają najlepszy pogląd na sytuację. No ale właśnie, ja po prostu nie wierzę, że ci ludzie są w stanie na spokojnie przeanalizować nasze położenie, wyciągnąć wnioski i podjąć właściwą decyzję.
Trochę się rozpisałem. Mam nadzieję, że ktoś coś z tego chaosu zrozumie :)
0
Czy ja wiem... Ja mam wielki problem z oceną pracy Taty Martino. Jestem pewien, że to dobry trener, nie żaden geniusz, ani wybitny okaz, ale całkiem solidny trener, który w odpowiednich warunkach odnosiłby z Barceloną sukcesy. Problem w tym, że warunki normalne nie są - zła sytuacja kadrowa, sztucznie rozbudowany sztab, niezdrowa presja otoczenia, ostatnie afery (ban na transfery, stadion, Neymar, Rosell, wewnętrzna wojna w klubie). Nie wiem na ile te czynniki pozasportowe mają wpływ na Martino. Nie wiem, czy to on nie chciał żadnych wzmocnień, czy zarząd nie pozwolił, a może pozwolił, ale Zubi nie znalazł niczego na rynku niczego godnego uwagi. Nie wiem dlaczego po udanej pierwszej części sezonu, nagle wycofano się z bardziej bezpośredniego stylu gry i na najważniejsze mecze drugiej rundy wrócono do sytemu gry z upchanymi pomocnikami gdzie tylko się da (mimo, że z Atletico było to dla nas bardziej destruktywne niż pomocne). Nie wiem dlaczego Tata odpuścił sobie ewolucję, która dobrze rokowała na przyszłość. Nie wiem nawet czy to co widzimy w telewizji, ten minimalistyczny styl prowadzenia zespołu podczas meczów, jest objawem złej sytuacji na linii zawodnicy-trener, czy to tylko stronnicza seria urywek, która zamazuje prawdziwy obraz.
1/2
0
Dlatego też napisałem "10 w ustawieniu bez napastnika". Jeżeli założymy, że klasyczna 10 musi grać za napastnikiem, to wtedy masz rację.
Z drugiej strony możemy się też spierać, czy Özil jest klasyczny, czy jednak bardziej fałszywy, czyli taki środkowy skrzydłowy (central winger) ;D
Zastanawiam się, czy w ogóle jest sens takiego ścisłego przyporządkowywania zawodnika do jednej roli. Powinniśmy mówić raczej o pewnym zbiorze ról zbliżonych do siebie, które są najczęściej przez danego zawodnika odgrywane. W gruncie rzeczy to przecież tylko nazewnictwo i nie każdy zawodnik musi się wiernie wpasowywać w ramy tej jednej, jedynej, swojej roli.
0
Skoro już się czepiamy szczegółów, to rozróżniajmy też "pozycje" piłkarzy, a ich "role" ;)
Moim zdaniem, rola Messiego nie jest ściśle definiowalna. Różnica między fałszywą 9, a 10 w ustawieniu bez napastnika jest bardzo niewielka, ba, jest na tyle nieznaczna, że to bardziej styl gry przeciwnika niż instrukcje trenera określają, którą z tych ról nasz zawodnik przyjmie. Dlatego w zasadzie oboje macie rację.
0
To może inaczej - przez ludzi podobnych do Ciebie, Barca przeżywa obecnie kryzys.
0
Wiesz o tym, że dzięki takim jak ty, polska piłka jest teraz tam gdzie jest?
0
Kto był najlepszy w meczu z Realem Sociedad?
...
Alex Song - aktualnie 15.26% i 3. miejsce w drużynie.
...
To jakiś żart, tak? A może jakaś akcja mająca na celu podniesienie jego ceny (to akurat miałoby jakiś sens)? Albo strona przeżywa nalot kibiców RSSS, którzy głosują na Kameruńczyka (w końcu sonda nie precyzuje w której drużyny ma grać ten "najlepszy"). Może ktoś mylnie odczytał pytanie z ankiety i zaznaczył najgorszego piłkarza meczu. Już prędzej uwierzę w światowy spisek mający na celu wyprowadzenie mnie z równowagi, niż w to, że ktoś o zdrowych zmysłach (chociaż nawet ślepy to widział) uważa Songa za najlepszego piłkarza tego spotkania.
0
Vidal obrońcą?! Albo wkradł się jakiś błąd w tłumaczeniu, albo Marca ostatecznie już straciła kontakt z rzeczywistością :)
0
Nie wiem jaki mecz oglądaliście twierdząc, że Song był dzisiaj ostoją w środku pola, ale na pewno nie było to to samo spotkanie, które ja oglądałem ;)
Już przecież nawet pierwsza bramka to w znacznym stopniu jego wina - Kameruńczyk jak zwykle ustawiony był zbyt głęboko i nie przeciął podania, które zapoczątkowało tę efektowną klepkę. Poza tym te same błędy co zawsze. A ta jego mityczna "siła fizyczna" nie wniosła w ten mecz zupełnie nic, bo zawsze był źle ustawiony.
Mam nadzieję, że latem kupimy obrońcę, przesuniemy Mascherano do pomocy, a Songowi podziękujemy za współpracę.
0
Nie zgadzam się z tym transferem 2 obrońców, ale co do Songa - pełna zgoda. Kameruńczyk zupełnie nie nadaje się na defensywnego pomocnika w Barcelonie. Dzisiejszy mecz to tylko potwierdził - Song jest jednym z głównych winowajców straconej bramki (jak zwykle cofnął się zbyt głęboko).
0
Prawdopodobnie najlepsze źródła statystyk i podobnych grafik:
- squawka.com,
- fourfourtwo.com/statszone,
- whoscored.com.
0
hoeniker
Masz rację - Laporta nie jest żadnym rozwiązaniem. Wybór między obecnym prezydentem, a byłym, to wybór między projektem ekonomicznym, a sportowym. Żaden z nich nie zapewnia odpowiedniej równowagi i każdy z nich w dłuższej perspektywie może wyrządzić klubowi krzywdę.
0
Ostatnio nawet był artykuł na temat tego kto wpadł na ten pomysł, żeby przesunąć Messiego do środka :)
Zmiana to najbardziej oczywista próba wpłynięcia na przebieg meczu, ale są też inne sposoby, jak chociażby zmiana ról lub pozycji piłkarza będącego już na boisku (jak np. przesunięcie Alvesa do przodu w meczu z Realem). Te "inne sposoby" mają tę przewagę nad zmianami, że w każdej chwili można je cofnąć i wrócić do planu sprzed chwili.
Łatwo jest szybko wpuścić rezerwowych, a później w razie niepowodzenia rozłożyć ręce i powiedzieć, że nic więcej nie dało się zrobić. Prawda jednak może być taka, że swoimi roszadami pogorszyło się tylko sprawę i drużyna zaczęła grać chaotycznie.
0
Gustlik89
"często można było akcję rozegrać szybciej" - długa piłka na głowę Messiego, co nie? ;) Znajdź mi drużynę, której taktyka pozwala na regularne zwycięstwa z dobrze zorganizowanymi rywalami broniącymi się tak jak wtedy Chelsea.
A przecież nie było wcale tak źle! Zapominamy, że byliśmy całkiem blisko wyeliminowania Chelsea - strzeliliśmy wtedy 2 bramki, mieliśmy niewykorzystany rzut karny i zawodziła nas skuteczność, a nie zła taktyka.
0
masik86
Z całym szacunkiem, ale nie znasz się na taktyce. Guardiola jest, w tym momencie, najlepszym taktykiem na świecie.
Spopularyzowanie fałszywej 9, rola Busquetsa, fundamenty pod gegenpressing, Mascherano jako obrońca, eksperymenty (raz bardziej, raz mniej udane) z trójką obrońców i wiele, wiele innych - Guardiola jest największym innowatorem w obecnej piłce. Z całą pewnością nikt w ostatnich 10 latach nie miał większego wpływu na rozwój taktyki niż Pep, ba, możemy go pod tym względem śmiało postawić w jednym rzędzie z największymi legendami, jak Cruyff, czy Sacchi.
Jeśli natomiast chodzi o to "kombinowanie ze składem" - kto stoi w miejscu, ten się cofa.
0
Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, oprócz tych przewidywań dotyczącej przyszłości. Sergi Roberto także nie nadaje się na następce Xaviego - nasz młody talent będzie świetnym pomocnikiem typu "box-to-box", ale na rozgrywającego nie pasuje. Już samo przyjęcie dyskwalifikuje go z tej roli na boisku.
W obecnym składzie nie ma nikogo o odpowiednim wachlarzu umiejętności, by zastąpić Xaviego (Thiago był kimś pasującym do tej roli), więc jedyne co przychodzi mi do głowy na przyszłość, to podział tych obowiązków na większą liczbę zawodników - pewnie część przejmie Busquets, a część Iniesta.
0
FC1899Barca
Jest jeszcze trzecia możliwość - ten kto broni Xaviego zna się na piłce ;)
Jestem przekonany, że bez Xaviego, stracilibyśmy co najmniej jedną bramkę po stracie w środku pola, a sami nie wykreowalibyśmy sobie większej liczby sytuacji. W takim meczu Xavi nie jest naszym problemem, a wręcz przeciwnie - jego gra pozwala drużynie zachować odpowiedni balans między bezpośredniością, a cierpliwym rozgrywaniem.
Wczorajszy mecz dobitnie pokazał, że "gra się na tyle, na ile przeciwnik pozwala".
0
Jeśli Atletico nie jest "co lepszą drużyną", to ja nie wiem, kto jest.
0
Tylko, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że zawodnik, którego chcemy odesłać na wypożyczenie nie będzie potrzebny żadnej z tych zaprzyjaźnionych drużyn. Może właśnie tak jest, że Barca chce wypożyczyć, ale nie ma gdzie ;)
A tak poza tym to jestem zadowolony z obecnej polityki klubu. Mam wrażenie, że tekst bardziej pasowałby do sytuacji z tamtego sezonu, gdy mieliśmy większe możliwości do wprowadzania młodych niż teraz.