0

To był mój pierwszy komentarz nawiązujący do meczu z Romą :) po prostu zauważyłem paradoks, że w lidze możemy nastrzelać 100 bramek, a w tym jednym jakże ważnym meczu nie potrafiliśmy strzelić żadnej. Do płaczu mi daleko bo byłem świadkiem większych porażek, także spokojnie :)

3

100 bramek? Super. Ale zamiast dobijać do tej granicy, która nic nam nie daje, wolałabym tę jedną bramkę w rewanżu na Stadio Olimpico...

2

Fernandez Fernandez :D

11

Łatwo policzyć, że nie biorąc pod uwagę meczu przy pustych trybunach średnie zapełnienie stadionu to 72.2%. To awans raptem o 3 miejsca pomiędzy Valencie a Villareal.
Jednak w kwestii ilości widzów to daje 72 tys, przy 67 tys Realu. Madryt jest dwukrotnie większym miastem od Barcelony i o 1.5 mln większym ośrodkiem miejskim. 72 tys widzów to podobny wynik do United i plasujący nas w czubie Europy.
To ciągle bardzo dobry wynik, a niektórzy lamentują jakby Camp Nou świeciło pustkami...
Słabe godziny meczów, atak terrorystyczny oraz oczywiście mniej efektowna gra wpłynęly na zmmiejszenie liczby kibiców, jednak wciąż jest ona bardzo wysoka.

11

Pierwsza bramka Nahuela po asyście Cucurelli, to jak kopia duetu Messi - Alba w tym sezonie. Widać, że rezerwy podglądają najlepszych ;)

0

Tak, może ale nie musi. Jednak jak napisałem, zgodnie z rekomendacjami FIFA/UEFA - powinien. FIFA tworzy przepisy i jej rekomendacje są częścią przepisów.
Reprymenda jest stosowana tylko raz i tylko względem pierwszego przewiniającego. Jest jawna, żeby każdy kolejny zawodnik otrzymał już stosowną karę, a nie kolejną reprymendę.
Nie - nic nie zależy od ekspresji zawodnika. Opieram się na przepisach, bo chcesz żeby dyskusja była merytoryczna.
Upominanie się o kartkę dla przeciwnika jest niesportowym zachowaniem bez względu na ekspresję. Decyzje sędziego mają być równe dla wszystkich uczestników zawodów i zrozumiałe zarówno dla piłkarzy jak i dla kibiców. Skoro Paulinho dostał kartkę, Messi też powinien. Gdyby Paulinho dostał reprymendę, to Messi powinien dostać kartkę. Gdyby Paulinho nie dostał reprymendy, to Messi nie powinien dostać nic, żeby sędziowanie było równe.
Gestów Alby nie zauważyłem, więc się nie wypowiadam. Jeżeli krytykował decyzję sędziego, powinien dostać drugą żółtą, to prawda.
Piszesz, że dwa faule Alby powinny być na czerwoną, a podajesz przykład tylko jednego. Ten, o którym piszesz pamiętam i się nie zgadzam ze względu na dynamikę tej akcji i uderzenie zawodnika Espanyolu wierzchem a nie spodem buta. Oczywiście kwestia interpretacji. Pewnie czerwona też by się wybroniła. Druga, rozumiem że chodzi Ci o ewentualnego karnego?
Odnośnie braku wykluczenia zawodnika - napisałem tak jak to wygląda ze strony oceny sędziego. Za brak czerwonej kartki ocena arbitra jest obniżana tak jak np. za podyktowanie karnego w sposób niesłuszny. Jedno i drugie jest uważane ze wypaczenie przebiegu, a co za tym idzie prawdopodobnie wyniku spotkania.
Wiem, że nie napisałeś, że Lahoz nie popełnił błędów, ale zacząłeś dyskusję od pytania "ile ich popełnił" jakbyś chciał bronić jego dobrej postawy.
To ja Ci wypunktowałem jego błędy na podstawie przepisów. Zaznaczę, że błędy w obie strony.
Ty natomiast (moim zdaniem) próbujesz to nadinterpretować, zasłaniając się intencjami zawodnika, albo jego ekspresją. To nie podlega pod przepisy przy wyżej wymienionych przewinieniach. Idąc dalej tym tokiem - nie jest merytoryczne :)

Odnosząc się do treści samego artykułu. Tu już przechodząc na zdanie subiektywne. Ja się zgadzam z treścią. Pan Lahoz często niepotrzebne próbuje być w centrum uwagi. Często zdarza mu się podnosić swój autorytet poprzez wyjmowanie kartek, a nie przez swoją postawę. Taki sposób jest wg. FIFA złym zarządzaniem zawodnikami na boisku. Tutaj mieliśmy właśnie taką postawę plus kilka błędnych decyzji. Uważam, że Pan był negatywną postacią w tym spotkaniu.

0

Pax, w dyskusji brakuje Ci cały czas merytorycznego uzasadnienia, więc spróbuję. Na początku pisałeś - "Ile błędów popełnił sędzia?" Ja z przebiegu meczu pamiętam trzy:

1. Czerwona kartka za atak na Suareza. Nie ma znaczenia, czy zawodnik zrobił to przypadkiem jak piszesz, czy z pełną premedytacją. Przepisy nie rozróżniają takiego zachowania, ponieważ sędzia nie jest w stanie w 100% określić intencji zawodnika. Poza tym, kolokwialnie mówiąc, rzadko zawodnik chce celowo złamać nogę przeciwnikowi... Chodzi o sam atak. Jest na dużej dynamice, trafia w nogę postawną (czyli tą dalszą od piłki), noga jest wyprostowana. Przepisy mówią, że wykluczeniem każe się zawodnika, który dopuści się "poważnego, rażącego faulu", a poważny i rażący jest definiowane jako dynamiczny i zagrażający bezpieczeństwu przeciwnika. Tutaj moim zdaniem wszelkie normy są spełnione.

2. Niekonsekwencja Lahoza. Napomniał Suareza za gesty, poprzez które okazywał niezadowolenie. Napomniał Paulinho za domaganie się kartki dla przeciwnika. Natomiast kiedy Messi (który już miał żółtko na koncie) domagał się kartki dla Hermoso za taktyczny faul (siedząc gestykulował pokazanie kartki), Lahoz zwyczajnie nie miał jaj pokazać Messiemu drugiej żółtej. Albo stosujemy jednakowy system napominania zawodników, albo nie stosujmy go wcale. Messiemu w tym przypadku należała się druga kartka.

3. Ta sama sytuacja co powyżej, tylko faul Hermoso na Messim - drugi podobny w kilka minut, chociaż pierwszy można było jeszcze nazwać walką o piłkę, to ten już był taktycznym powstrzymaniem przeciwnika uniemożliwiając mu rozwinięcie korzystnej akcji. Hermoso minięty przez Messiego włożył przed niego ręce żeby ściągnąć go na ziemię i uniemożliwić kontynuowanie akcji. Jest to druga żółta kartka.

Pomniejsze błędy, które ciężko ocenić jednoznacznie:
1. Faul Alby na Moreno - prawdopodobnie był. Czy przed polem karnym, czy w polu, to w ocenie zdarzenia pomaga sędzia asystent, bo ma lepsze pole widzenia w tej sytuacji. Jeżeli był, to wolny bezpośredni albo karny i czerwona dla Alby.

2. Paulinho domagał się pokazania kartki za odkopnięcie piłki przez bodajże Granero. Domagał się słusznie, bo za to należy się kartka, a Granero miał już jedną na swoim koncie. Ewentualnie druga żółta i czerwona. Aczkolwiek może Pan Lahoz ma zasadę, że w takich przypadkach nie karze zawodników. Nie było innego podobnego zdarzenia w tym meczu, więc nie można zarzucać mu braku konsekwencji jak w przypadku drugiej żółtej dla Messiego.

To główne rzeczy, które dostrzegłem. Piszesz o tym, że Pan Lahoz nie wypaczył wyniku spotkania. Brak wykluczenia zawodnika to wypaczenia wyniku spotkania, które jest poważnym błędem sędziego w oczach obserwatora. Tutaj Pan Lahoz miał kilka szans na pokazanie czerwonej kartki, a nie zrobił tego ani razu.

Słusznie też jeden z użytkowników wyżej napisał, że sędzia za pierwszy gest Luisa mógł zawodnika napomnieć słownie i uważam, że przesadzasz ze swoją ironią w tym przypadku. Sędziowie zgodnie z rekomendacjami FIFA i UEFA powinni stosować publiczne reprymendy słowne dla zawodnika. Piłka nożna to gra, więc są w niej gesty wykonywane pod wpływem emocji. Nie wiemy co powiedział Suarez, ale nikt nie może zabronić mu ironicznego uśmiechu i swojego zdania okazywanego poprzez machanie ręką. Nie było to ironiczne bicie brawa w kierunku sędziego, albo pukanie się w głowę. Suarez uważał, że to nie on ostatni dotknął piłkę i ma do tego prawo. Pan Lahoz powinien mu zwrócić uwagę, że w jego opinii to jest krytykowanie orzeczeń sędziego i jeżeli drugi raz zachowa się podobnie, to otrzyma napomnienie.
Sędzia nie powinien rządzić na boisku kartkami tylko autorytetem (który Pan Lahoz z biegiem lat stracił i stąd takie a nie inne zachowania zawodników :p )

Mam nadzieję, że nie za długo i że chociaż trochę merytorycznie, o co prosiłeś :)

1

Ciekawe czy to przypadek czy taktyka Ernesto, ale dzisiaj jak rzadko próbowaliśmy strzałów z dystansu. Uderzenia zarówno Rakiticia, Iniesty jak i Pique były bardzo bliskie celu. Oby częściej takie próby!

7

Warto też wspomnieć, że zwycięstwa z Borussią i Arsenalem w 2011 roku zostały odniesione pod wodzą Ernesto Valverde :)

0

VOO wie jak dobierać kluby. W tamtym roku wyjazd na Santiago, teraz wycieczka na Camp Nou. Pozazdrościć :) Oby wynik jego drużyny był podobny jak rok temu w Madrycie.

1

Wstyd... Wstyd to jest mi za zarząd, ale także za tytuły Sportu i L'esportiu (o Marce szkoda pisać).
Wstydem zarządu jest to, że pozwolili rozegrać ten mecz. Zarząd stoi na czele nie tylko klubu piłkarskiego, ale symbolu Katalońskiej kultury, odmienności, działań niepodległościowych, czy historycznego uciemiężenia przez Hiszpanów. Tym od lat dla Katalończyków była FC Barcelona. Symbolem. Mes que un club.
Wstydem wymienionych gazet, jest natomiast taki tytuł. Bo wygląda jakby odnosił się nie tylko do zarządu, ale także do zespołu. Piłkarze nie są winni niczego. W obecnych czasach piłkarze to po prostu pracownicy. Zdecydowana większość nie jest Katalończykami i nie można im się dziwić, że nie chcą tracić ciężko zdobytych punktów, ze względu na wyższy cel, z którym większość się nie utożsamia.
Rozwiązanie były tylko jedno. Zarząd bez względu na konsekwencje odmawia rozegrania spotkania. Wtedy klub kolejny raz stałby się powodem do dumy dla Katalonii. Część piłkarzy, może byłaby zawiedziona, ale pogodzili by się z tym i walczyli dalej w kolejnych meczach.
Rozwiązanie z meczem bez publiczności było półśrodkiem, niezbyt udanym... Jak bardzo nieudanym, zobaczymy po frekwencji na kolejnych meczach.

0

Tak jak napisałem, Vidal w obronie też grał źle i to prawda że Pique musiał go asekurować.
Bardziej chodzi mi o ustawienie Pique przy kontrach, bo słabo zachował się źle przy każdej bramce. Ustawienie bocznych obrońców w momencie odrabiania strat pewnie było elementem taktyki i wtedy stoperzy z defensywnym pomocnikiem muszą być odpowiednio cofnięci żeby nie gonić szybkich napastników. Taki wyga jak Pique musi wiedzieć że nie ma szybkościowego startu do Ronaldo czy Asensio, więc musi się inteligentnie ustawiać.
Aczkolwiek 3 bramka to głównie wina lekkomyślności Suareza...

1

O nim nie wspominam, bo na niego za bardzo nie liczyłem. Tzn. spodziewałem się, że ranga meczu jak na razie go przerośnie.
Nie twierdzę, że nie odpali w lidze.
Odniosłem się do zawodników, na których liczyłem, a którzy mnie zawiedli.

0

Żyję jeszcze poprzednim sezonem, stąd o tym 2 lata temu mówię poprzedni :)
Ale ja o nic nie płaczę, bo nie mam powodu.
Napisałem tylko swoje zdanie, mając w pamięci jeszcze poprzednią edycję, w której Barca eliminowała mistrzów każdego kraju po kolei. Porównując do tego Romę, Wolfsburg, City i Atletico, które w finale było lepsze (znowu moje zdanie), droga wydawała się dość łatwa. Triumf to triumf i tego im przecież nie odbieram.

Natomiast mój post miał na celu porównanie ówczesnego Realu, który czasami gdzieś wchodził nazwijmy to tylnym wejściem, do obecnego, który jest niesamowicie mocny. Real wtedy potrzebował zmian i takie zmiany nastąpiły. Mają silną ławkę, a końcówka poprzedniego sezonu pokazała zgranie i moc na każdej pozycji.

0

Poza tym warto spojrzeć na Real. To nie już ta drużyna, która w zeszłym sezonie dostała łatwych rywali w LM, ledwo przeszła słabe City i fartownie wygrała z Atletico w finale, ta która w tym sezonie na początku wygrywała meczem rzutem na taśmę i z pomocą sędziów.
Od wiosny kiedy Zidane zaczął stosować mądre rotacje, nie eksploatować Ronaldo, drużyna zaczęła grać jak z nut. Nawet z trudnymi rywalami.
Teraz niestety jest to drużyna świadoma swoich mocnych stron, szerokiej kadry, świetnych boków obrony i niesamowitej linii pomocy która potrafi narzucić tempo i jednym podaniem uruchomić zabójczą kontrę.
Nowy trener Plus odświeżona kadra (przy naszym zarządzie brzmi to bardzo ironicznie..) moze nam dać nam odpowiedź na wszystko.
Trzeba wierzyć :)

18

Faktycznie Real okazał się lepszy i jest teraz w niesamowitej formie. Ale pod różnymi postami czytam jak zwykle dużo przesadzonych komentarzy. Powodów porażki jest kilka i są do wyeliminowania.
1. Vidal - bardzo słaby w obronie i wprowadzaniu piłki. Chyba za bardzo chciał się pokazać.
2. Pique - zawiodła koncentracja? Uczestniczył we wszystkich straconych bramkach, dawał się mocno objeżdżać.
3. Suarez - chyba że względu na brak Neymara chciał wnieść trochę magii... ekwilibrystyczne zagrania, piętki, przepuszczenia.. No i strata na kontrę po której bramkę strzelił Asensio..

Jednak głównym powodem jest nasza skuteczność. Przy wyniku 0:1 Busi ma patelnię na 5 metrze. Chwilę wcześniej Suarez dostaje kapitalna piłkę od Iniesty, której nie potrafi dobrze przyjąć i wygonił się pod linie bramkową. Przy dobrym przyjęciu miał piłkę do wyłożenia Messiemu na pustaka.

Nie graliśmy źle ale przez indywidualne błędy i brak skuteczności sami spowodowalismy ciągle ataki, braki w obronie i narażenie na kontry. A kontry Realu zna każdy...

2

Wczoraj już zamieszczałem, ale pod mało popularnym artykułem i niewiele osób chyba mogło się sprawdzić. Więc sory, za podobny komentarz, ale myślę że warto ;)
Fajny qiuz na oficjalnej stronie Barcelony. 38 pytań, każde z jednego meczu ligowego w sezonie :) Polecam!
[Zobacz link: http://www.fcbarcelona.com/football/first-team/detail/article/the-38-weeks-of-la-liga-in-38-questions]

10

Fajny qiuz na oficjalnej stronie Barcelony. 38 pytań, każde z jednego meczu ligowe w sezonie :)
http://www.fcbarcelona.com/football/first-team/detail/article/the-38-weeks-of-la-liga-in-38-questions

0

Jest pewna niespójność w artykule. Według tabeli w sezonie 2006/07 Real był drugim zespołem, który tracił 6 punktów do Barcy, natomiast w tekście piszecie, że w tamtym pamiętnym i wyjątkowym sezonie Real na 14 kolejek przed końcem okupował czwartą pozycję. Jak w końcu było, Real był drugi czy czwarty? :)

1

Ani jednego strzału na bramkę - a jednak zdobyty gol. Tylko Pedrito potrafi coś takiego ;) Zasłużony zawodnik meczu. Nareszcie.

0

Pomijając to czy WSZYSCY kibice Barcelony chcą gratulować, czy nie chcą gratulować, trzymajmy się faktów. Real pobił rekord 18 zwycięstw pod rząd we wszystkich rozgrywkach, a nie w lidze hiszpańskiej. W La Liga mają jak na razie 11 zwycięstw.Poza tym szacunek do rywala się należy, ale oczywiście nie powinniśmy się wypowiadać w imieniu ogółu.

0

Skrót i piękna bramka Denisa z rzutu wolnego:

0

Trzeba przyznać, że kibice Betisu są faktycznie świetni. Rok temu w grudniu miałem przyjemność być na meczu Betis - Barca. Przebywanie wśród zagorzałych fanów Betisu dla kibica Barcelony było przygniatające, ale oczywiście nie mam na myśli żadnych spięć. Ogromna ilość piosenek, wielka żywiołowość i ciągła eksplozja emocji. Żałuję, że podobnej atmosfery nie ma na Camp Nou...

0

Pewnie zagranie Koemana było ćwiczone, ale przyznam, że nieźle fantazja go poniosła żeby zagrać tak odchodzącą od światła bramki piłkę, na tak niskiego zawodnika i to jeszcze w tak ważnym momencie meczu...
Jednak tak właśnie powstają cudy :)

0

Eoren, ciężko będzie z tym głosowaniem... Ale może Twój apel spowoduje, że będziemy świadkami kolejnego "cudu" ;)

0

Wszyscy trzej kandydaci strzelali piękne bramki. No i wszyscy byli w przeszłości zawodnikami Barcy. Jednak bramka Alexisa zdecydowanie się wyróżnia.

0

Jest to trochę odgrzewanie starego kotleta, ale mam pytanie... O ile zostanie ono zauważone bardzo proszę o odpowiedź. Czemu redaktor Challenger oceniał zawodników, którzy wystąpili w tym meczu, skoro w swoim felietonie kilka dni później przyznał się, że nawet tego meczy nie oglądał?
Rozumiem, że mógł redagować jedynie tekst, ale wtedy chyba nie powinien być zakwalifikowany jako "oceniający"...
Będę wdzięczny za odpowiedź.

0

Jeżeli wierzyć temu, że indywidualne statystyki są poprawnie policzone, to Pique był najczęściej używającym futbolówki zawodnikiem Barcelony. Niestety mocno to świadczy o mało ofensywnej i niezbyt porywającej grze Blaugrany. Trzymam kciuki za większą aktywność w ofensywnych poczynaniach w rewanżu, bo tak jak wczoraj grać oczywiście można, ale drużynie, która aspiruje do wszystkich możliwych trofeów w sezonie raczej nie wypada. Nie chcę być tu krytyczny, bo wiem, że to początek sezonu i większość rzeczy wymaga dopracowania, jednak liczę na szybkie postępy. Pamiętajmy, że mecze z rywalami z wyższej półki pokazują rzeczywiste przygotowanie drużyny do sezonu.

0

Zgoda. Tylko, że akurat ta książka została w całości oparta na podstawie pracy trenerskiej Pepa w Barcelonie, więc jest ściśle połączona z tematyką tego serwisu. Dla osób zainteresowanych tym jak pracował Guardiola, jakie miał metody szkoleniowe i podejście psychologiczne do zarządzania grupą tak wybitnych jednostek piłkarskich, jest na pewno ciekawą pozycją i w ogóle nie dziwi mnie fakt, iż książka jest tutaj polecana.
Męczące i nie na miejscu mogą być newsy odnośnie konferencji prasowych Guardioli, czy jego udziałów w bawarskich kampaniach reklamowych. Chociaż założę się, że niektórzy i tak z ciekawością czytają tego typu publikacje.

0

Trzymajmy kciuki za pierwsze trofeum w sezonie. Powiększenie dorobku strzeleckiego przez Messiego przeciwko swojej ulubionej ofierze na pewno nas do tego przybliży :)
Mały błąd w tłumaczeniu tekstu: " Do tej pory Argentyńczyk strzelił im w sumie dwadzieścia goli (17 w lidze i trzy w Superpucharze)." Zdecydowanie chodzi o 3 bramki w Pucharze Króla, a nie Superpucharze.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: