Pamiętam zdrowe czasy sportu, topowe sportowo zespoły były też najbogatsze. Bo to było logiczne. Oferowały walkę o najważniejsze trofea, splendor i zaszczyty. Było to logiczne. Jak można było tego nie chcieć. Teraz jak Barca puka do drzwi klubów jak Arsenal czy Liverpool, to te spokojnie mogą odmówić wypuszczenia zawodnika mimo oferowania walki jedynie o awans do fazy grupowej pucharu i top 3 ligi. Bo rzucą sumkę zawodnikowi i to wystarczy. Ney zobaczył sumkę. Jego otoczenie zobaczyło sumkę. Bo w tej historii chodzi tylko o pieniądze. Nie o pobratyńców w zespole, ani o wizje zbudowania potęgi piłkarskiej w Paryżu. Chłopak w Europie wygrał drużynowo wszystko. Łasy jest na indywidualne nagrody. Już widzi siebie w drogim gajerku odbierającego Złotą Piłkę. Słusznie bo to logiczne. Zostaje mu już tylko dbanie, by konto puchło. Zewsząd aplauz i zachwyty nad niebawem najlepszym piłkarzem świata. Bieganie obok obecnie najlepszego już nie robi takiego wrażenia. Już się nabiegał. Teraz będzie zarabiał tyle co Messi lub więcej i wychodząc z autokaru nie będzie musiał się obawiać, że Jego imie będzie ciszej skandowane przez fanów niż Leo.
Besprzecznie z racji na umiejętności,wiek i wartość marketingową Ney jest teraz nailepszym zawodnikiem na świecie. A jego wartości jedynie wzrosną. Co znaczą wielkie sumy za transfer gdy on sam wygeneruje kilka razy więcej pozostając.
Rozpieszczonym przez naszą drużyne polecam ochłonąć,osobiście dostrzegam największy problem w Ardzie,przytłacza go zastępowanie Iniesty,daleko mu do Andresa,daleko mu do samego siebie,ale to logiczne,czas jest jego największym wrogiem. Reszta niedoskonałości, dająca efekt w postaci wyniku,winna być postrzegana jako konieczność, która musiała sie zdarzyć.I nie zapominajmy,że mamy wspierać drużyne z jej sztabem w każdym momencie,bo oglądanie meczy nie daje nam merytorycznych podstaw do ustawiania zespołu.
Czy najlepszą drużynę świata winno obchodzić jaki maja terminarz? LE umiejętnie bedzie rotował, ustawiał. Piłkarze wykonają to co do nich należy za wielki hajs jaki dostają. Gra w najlepszej lidze, w najlepszym klubie i z wielkimi piłkarzami, w glorii i chwale, uwielbieniu miliardów zapewne to przyjemność niemożliwa do przecenienia. Choćby mieli grać pierwsze kolejki z pierwszą piątką zeszłego sezonu co trzy dni to mają obowiązek zostawić płuca na boisku bez momentu narzekania na cokolwiek.
To sie musiało stać. Balon jaki napompował Pep, odnosząc niebotyczne rezultaty, musiał pęknąć. Sprytni wyssali ile mogli z tego sukcesu. Wielu spoczęło na laurach wierząc, ż wystarczy już tylko trwać przy tym sposobie gry, treningu, prowadzenia zespołu, a świat, dosłownie cały, wyjechał autobusami na murawe i z roku na rok ewoluował. Barca nie, bo ślepa wiara w wielkość klubu, przesłaniała fakt iż zajeliśmy sie przypadkowością w transferach, wkomponowywaniem wychowanków, i tym wyglądaniem tęskno za PG. Niezwykle mądrze uczynił ewakuując się z dryfującego okrętu. Spoczęliśmy na mieliźnie braku autokrytycyzmu. 6 trofeów w jednym sezonie. Musiał nastąpić regres. Cuż, może nadejdzie czas jaki przeżywał po millenium RM lub jaki od dwóch sezonów stanowi o MU. Wielkie zespoły. Z wysokiego konia upadek boli wiele bardziej. Mam nadzieje że miłość do klubu i poczucie zobowiązania wobec kibiców natchnie włodarzy klubu by zamiast o własne koryto i prestiż zaczęli dbać o FC BARCELONE.
Ochłońmy, nie dmuchajmy tego balona na wyrost,Barca gra jutro po prostu lige, my po prostu kibicujmy i bawmy sie, podobne wypinanie klaty zostawmy na koniec sezonu
Nic nie jest warta FC Barcelona skoro odejście jednego, tak najlepszego piłkarza świata, rujnuje całą drużyne. Uwielbiam Leo, nie jestem w stanie przesadzić w wychwalaniu go, ale Barca była esencją football'u zanim się Boski urodził i nie On stanowi o FCB. Widać, iż detronizacja wszystkiego w promieniu lat świetlnych od Boskiego działa na morale piłkarzy i kondycje klubu destrukcyjnie. Czy Barca ma byś klubem Boskiego, do której wpadają na gościnne występy wirtuozi piłki, którzy nie godzą się na poniżające poddaństwo. W tym sezonie futbollero Suarez zmuszony do gry w obcej sobie roli traci walory. Tak stało się z Villą, Ibrą...następny bedzie niestety Suarez
Komentarze
0
Pamiętam zdrowe czasy sportu, topowe sportowo zespoły były też najbogatsze. Bo to było logiczne. Oferowały walkę o najważniejsze trofea, splendor i zaszczyty. Było to logiczne. Jak można było tego nie chcieć. Teraz jak Barca puka do drzwi klubów jak Arsenal czy Liverpool, to te spokojnie mogą odmówić wypuszczenia zawodnika mimo oferowania walki jedynie o awans do fazy grupowej pucharu i top 3 ligi. Bo rzucą sumkę zawodnikowi i to wystarczy. Ney zobaczył sumkę. Jego otoczenie zobaczyło sumkę. Bo w tej historii chodzi tylko o pieniądze. Nie o pobratyńców w zespole, ani o wizje zbudowania potęgi piłkarskiej w Paryżu. Chłopak w Europie wygrał drużynowo wszystko. Łasy jest na indywidualne nagrody. Już widzi siebie w drogim gajerku odbierającego Złotą Piłkę. Słusznie bo to logiczne. Zostaje mu już tylko dbanie, by konto puchło. Zewsząd aplauz i zachwyty nad niebawem najlepszym piłkarzem świata. Bieganie obok obecnie najlepszego już nie robi takiego wrażenia. Już się nabiegał. Teraz będzie zarabiał tyle co Messi lub więcej i wychodząc z autokaru nie będzie musiał się obawiać, że Jego imie będzie ciszej skandowane przez fanów niż Leo.
0
Dumny gdy wygrywają, wierny gdy przegrywają....ale można się wk....rwić
0
wyglądam początku sezonu oszukując pragnienie pomniejszymi imprezami rypu IO w Rio:)
0
Besprzecznie z racji na umiejętności,wiek i wartość marketingową Ney jest teraz nailepszym zawodnikiem na świecie. A jego wartości jedynie wzrosną. Co znaczą wielkie sumy za transfer gdy on sam wygeneruje kilka razy więcej pozostając.
0
Rozpieszczonym przez naszą drużyne polecam ochłonąć,osobiście dostrzegam największy problem w Ardzie,przytłacza go zastępowanie Iniesty,daleko mu do Andresa,daleko mu do samego siebie,ale to logiczne,czas jest jego największym wrogiem. Reszta niedoskonałości, dająca efekt w postaci wyniku,winna być postrzegana jako konieczność, która musiała sie zdarzyć.I nie zapominajmy,że mamy wspierać drużyne z jej sztabem w każdym momencie,bo oglądanie meczy nie daje nam merytorycznych podstaw do ustawiania zespołu.
7
hahaha, Madrycka Noc Kabaretowa
6
Czy najlepszą drużynę świata winno obchodzić jaki maja terminarz? LE umiejętnie bedzie rotował, ustawiał. Piłkarze wykonają to co do nich należy za wielki hajs jaki dostają. Gra w najlepszej lidze, w najlepszym klubie i z wielkimi piłkarzami, w glorii i chwale, uwielbieniu miliardów zapewne to przyjemność niemożliwa do przecenienia. Choćby mieli grać pierwsze kolejki z pierwszą piątką zeszłego sezonu co trzy dni to mają obowiązek zostawić płuca na boisku bez momentu narzekania na cokolwiek.
4
To sie musiało stać. Balon jaki napompował Pep, odnosząc niebotyczne rezultaty, musiał pęknąć. Sprytni wyssali ile mogli z tego sukcesu. Wielu spoczęło na laurach wierząc, ż wystarczy już tylko trwać przy tym sposobie gry, treningu, prowadzenia zespołu, a świat, dosłownie cały, wyjechał autobusami na murawe i z roku na rok ewoluował. Barca nie, bo ślepa wiara w wielkość klubu, przesłaniała fakt iż zajeliśmy sie przypadkowością w transferach, wkomponowywaniem wychowanków, i tym wyglądaniem tęskno za PG. Niezwykle mądrze uczynił ewakuując się z dryfującego okrętu. Spoczęliśmy na mieliźnie braku autokrytycyzmu. 6 trofeów w jednym sezonie. Musiał nastąpić regres. Cuż, może nadejdzie czas jaki przeżywał po millenium RM lub jaki od dwóch sezonów stanowi o MU. Wielkie zespoły. Z wysokiego konia upadek boli wiele bardziej. Mam nadzieje że miłość do klubu i poczucie zobowiązania wobec kibiców natchnie włodarzy klubu by zamiast o własne koryto i prestiż zaczęli dbać o FC BARCELONE.
2
Ochłońmy, nie dmuchajmy tego balona na wyrost,Barca gra jutro po prostu lige, my po prostu kibicujmy i bawmy sie, podobne wypinanie klaty zostawmy na koniec sezonu
2
Nic nie jest warta FC Barcelona skoro odejście jednego, tak najlepszego piłkarza świata, rujnuje całą drużyne. Uwielbiam Leo, nie jestem w stanie przesadzić w wychwalaniu go, ale Barca była esencją football'u zanim się Boski urodził i nie On stanowi o FCB. Widać, iż detronizacja wszystkiego w promieniu lat świetlnych od Boskiego działa na morale piłkarzy i kondycje klubu destrukcyjnie. Czy Barca ma byś klubem Boskiego, do której wpadają na gościnne występy wirtuozi piłki, którzy nie godzą się na poniżające poddaństwo. W tym sezonie futbollero Suarez zmuszony do gry w obcej sobie roli traci walory. Tak stało się z Villą, Ibrą...następny bedzie niestety Suarez