Dodam, że najczęściej utytułowany w LM nie oznacza najlepszy. Real swoją "wielkością" pochwalił się tylko w LM, jakoś tej "wielkości"nie było w lidze (choćby w GD) - tu Real wypadał przeciętnie. Tak wyglądają najlepsi? Również wątpię.
Gdyby jeszcze piłka nożna była dyscypliną indywidualną, a nie zespołową, wtedy jak i ta nagroda tak i Twój komentarz miałby sens. Nie czarujmy się, ZP to plebiscyt popularności, a nie umiejętności. Nieważne kto z owego top 5 zgarnąłby nagrodę i tak by się to wybroniło jakimiś argumentami, bo zdobył to, czy tamto. Czy Messi przechodząc do Rayo Vallecano od razu stałby się słabszy? Pewnie, nie. W sumie widać to jak owi zawodnicy grają w klubie, a jak w reprezentacji. Piłka nożna to gra zespołowa i wszelakie nagrody indywidualne to czysty marketing. Dla mnie liczy się co osiąga zespół, a nie rekordy pojedynczych piłkarzy, którzy dziś grają w Barcie, a jutro mogą grać gdzieś indziej.
"Cules nie powinni martwić się z powodu Messiego - jego ojciec podpisał nowy kontrakt".
Jestem spokojny, bo jak coś w Barcie będzie grał ojciec Messiego :D
Ty za to bezpośrednio płacisz? Nie rozumiem tego wpieprzania się w cudze portfele, z argumentem na ustach typu: bo słabi są słabi czy tendencja jest chora. Tak jest i nie ma w tym nic złego. W rywalizacji przecież oto chodzi aby dążyć do bycia najlepszym, a żeby do tego doszło to każdy inwestuje grube pieniądze. Każdy chce oglądać piłkę na najwyższym poziomie, a teraz wyskakuje się z pomysłami, które ten poziom mają zaniżać (wyrównywać w dół - lepszy zawodnik nie przechodzi do Barcy bo mu się podoba jej koszulka, tylko przechodzi, bo ta jest mu wstanie więcej zapłacić!), tylko po to aby słabsi nadal byli słabi, a mocni nie mogli być mocniejsi. Śmieszne. Limity płacy same się ustabilizują, bo każdy tak długo podnosi płace póki może i jest to dla niego opłacalne. Usługi każdego są tyle warte ile chce za nie ktoś zapłacić i jestem daleki od tego, aby komukolwiek zabraniać przepłacania. Skoro klub i jego inwestorzy mu na to pozwalają to ich sprawa, nie moja.
Barca czy Real głównie budowały pozycję w footballu poprzez inwestycje - nie bez powodu oba te kluby są tu gdzie są i nigdzie nie ma zapisane, że nadal będą w tym miejscu. Podcinanie skrzydeł takim klubom jak Real czy Barca, nie jest żadną sprawiedliwością czy stabilizacją, tylko ukłonem w stronę tych, którzy zamiast inwestować to woleli wydawać na siebie i swoje posiadłości.
A tendencja nie jest chora. Football jest coraz bardziej komercyjny i popularny. Zobacz jakie generuje koszty i zyski (stadiony, bukmacherzy, sponsorzy, reklamy, relacje tv) to przestaniesz się dziwić tymże kwotom.
W boksie zarabia się jeszcze więcej za jedną walkę i jakoś z tym nie ma tam problemów (bodaj taki Mayweather zarobił o wiele więcej od Messiego czy CR). Nikomu nie przeszkadzała dominacja Kliczków i jak widać bez dziwacznych zabiegów w płacach jakoś została ona przerwana. O golfistach nie wspomnę.
Ciekawe czy uważałbyś za sprawiedliwe, gdyby ktoś Twojemu pracodawcy rozpoczął ograniczanie budżetu na Twoją płacę, bo jakiś Zdzichu z pod monopolowego "słusznie" uznałby, że za dużo zarabiasz, bo więcej niż on i chora tendencja...
Robi się aferę z niczego. Niewielkie spięcie (docieranie się) i już miliony teorii. Trening jak każdy inny (jeden wszedł ambitnie w piłkę, drugiemu się to nie spodobało). Kontekst transferu Neymara z Psg, za niedługo z pierdnięcia zrobi bombę.
Komentarze
1
Dodam, że najczęściej utytułowany w LM nie oznacza najlepszy. Real swoją "wielkością" pochwalił się tylko w LM, jakoś tej "wielkości"nie było w lidze (choćby w GD) - tu Real wypadał przeciętnie. Tak wyglądają najlepsi? Również wątpię.
4
Nie ma to jak porównać de Jonga do Neymara.
0
Gdyby jeszcze piłka nożna była dyscypliną indywidualną, a nie zespołową, wtedy jak i ta nagroda tak i Twój komentarz miałby sens. Nie czarujmy się, ZP to plebiscyt popularności, a nie umiejętności. Nieważne kto z owego top 5 zgarnąłby nagrodę i tak by się to wybroniło jakimiś argumentami, bo zdobył to, czy tamto. Czy Messi przechodząc do Rayo Vallecano od razu stałby się słabszy? Pewnie, nie. W sumie widać to jak owi zawodnicy grają w klubie, a jak w reprezentacji.
Piłka nożna to gra zespołowa i wszelakie nagrody indywidualne to czysty marketing. Dla mnie liczy się co osiąga zespół, a nie rekordy pojedynczych piłkarzy, którzy dziś grają w Barcie, a jutro mogą grać gdzieś indziej.
1
Selfie :P
0
Nigdzie nie napisałem, że kontrolował grę.
21
Real z taką formą niech się cieszy, że to nie on trafił na PSG.
14
"Cules nie powinni martwić się z powodu Messiego - jego ojciec podpisał nowy kontrakt".
Jestem spokojny, bo jak coś w Barcie będzie grał ojciec Messiego :D
6
Dokładniej:
"Problem z cytatami w Internecie jest taki, że ludzie od razu wierzą w ich prawdziwość" - Abraham Lincoln.
4
Ty za to bezpośrednio płacisz? Nie rozumiem tego wpieprzania się w cudze portfele, z argumentem na ustach typu: bo słabi są słabi czy tendencja jest chora. Tak jest i nie ma w tym nic złego. W rywalizacji przecież oto chodzi aby dążyć do bycia najlepszym, a żeby do tego doszło to każdy inwestuje grube pieniądze. Każdy chce oglądać piłkę na najwyższym poziomie, a teraz wyskakuje się z pomysłami, które ten poziom mają zaniżać (wyrównywać w dół - lepszy zawodnik nie przechodzi do Barcy bo mu się podoba jej koszulka, tylko przechodzi, bo ta jest mu wstanie więcej zapłacić!), tylko po to aby słabsi nadal byli słabi, a mocni nie mogli być mocniejsi. Śmieszne. Limity płacy same się ustabilizują, bo każdy tak długo podnosi płace póki może i jest to dla niego opłacalne. Usługi każdego są tyle warte ile chce za nie ktoś zapłacić i jestem daleki od tego, aby komukolwiek zabraniać przepłacania. Skoro klub i jego inwestorzy mu na to pozwalają to ich sprawa, nie moja.
Barca czy Real głównie budowały pozycję w footballu poprzez inwestycje - nie bez powodu oba te kluby są tu gdzie są i nigdzie nie ma zapisane, że nadal będą w tym miejscu. Podcinanie skrzydeł takim klubom jak Real czy Barca, nie jest żadną sprawiedliwością czy stabilizacją, tylko ukłonem w stronę tych, którzy zamiast inwestować to woleli wydawać na siebie i swoje posiadłości.
A tendencja nie jest chora. Football jest coraz bardziej komercyjny i popularny. Zobacz jakie generuje koszty i zyski (stadiony, bukmacherzy, sponsorzy, reklamy, relacje tv) to przestaniesz się dziwić tymże kwotom.
W boksie zarabia się jeszcze więcej za jedną walkę i jakoś z tym nie ma tam problemów (bodaj taki Mayweather zarobił o wiele więcej od Messiego czy CR). Nikomu nie przeszkadzała dominacja Kliczków i jak widać bez dziwacznych zabiegów w płacach jakoś została ona przerwana. O golfistach nie wspomnę.
Ciekawe czy uważałbyś za sprawiedliwe, gdyby ktoś Twojemu pracodawcy rozpoczął ograniczanie budżetu na Twoją płacę, bo jakiś Zdzichu z pod monopolowego "słusznie" uznałby, że za dużo zarabiasz, bo więcej niż on i chora tendencja...
4
Robi się aferę z niczego. Niewielkie spięcie (docieranie się) i już miliony teorii. Trening jak każdy inny (jeden wszedł ambitnie w piłkę, drugiemu się to nie spodobało). Kontekst transferu Neymara z Psg, za niedługo z pierdnięcia zrobi bombę.