O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 3503
  • Liczba komentarzy 28
  • Polecenia 0

Komentarze

0

Dziwna decyzja. Valdes nie jest jakimś bramkarskim bogiem i wątpię czy jakiś porównywalny klub się po niego zgłosi. Serio? Gdzie on będzie mógł grać w pierwszym składzie w tak silnej lidze, LM i krajowych pucharach i do tego będąc faworytem do zwycięstwa? Na myśli przychodzi ewentualnie PSG, ale ich jednak stać na lepszego bramkarza - bardziej dostosowanego do ich sposobu gry. Nie mówię, że Valdes jest słaby, ale jednak nauczony i ograny w jednym, specyficznym systemie a zero w tyłach częściej pojawiało się kiedy grał najlepszy skład w obronie niż po fantastycznych one man show w wykonaniu VV.
Z drugiej strony równie trudno będzie znaleźć dobrego następcę w FCB - chodzi głównie o grę nogami i czytanie gry. Podobnym stylem próbuje grać Arsenal jednak Szczęsny nie gra tak dobrze nogami. Jest jeszcze reprezentacja Hiszpanii i Casillas, ale każdy wie, że to absurd :)
Chyba największe szanse ma jakiś talenciak z La Masii.

0

Kręciliby ich jak lody włoskie na deptaku w Ciechocinku :)

0

@loczek - wróć proszę jak będziesz wiedział co znaczy słowo "sprośny" :)

0

Na taki artykuł czekałem.
Przyznam szczerze, że powinien się on znaleźć w jakimś dziale dodatkowym i być zawsze dostępnym.
Brawo!

0

Wynika z tego, że Mourinho był trenerem Barcy :)

Zobacz wszystkie

0

Kręciliby ich jak lody włoskie na deptaku w Ciechocinku :)

0

Do modów - może ktoś usuwać posty albo zbanować ronaldo92 za te durnowate komentarze. Ani zabawne, ani mądre.

0

Komentarz niestety muszę rozbić na dwa.

Mam nadzieję, że teraz nadejdzie oczyszczenie.
Oby porażka była impulsem do zwycięstw. W komentarzach sympatyków i dziennikarzy widzę duże niedorzeczności - trochę ponad tydzień temu Barcelona była teamem najlepszych w historii, Messi półbogiem, któremu tylko Pele odmawia wielkości a po 3! (słownie TRZECH) meczach nagle cały nimb geniuszu, perfekcji i wielkości magicznie wyparował.
Gdzie konsekwencja? Nagle wszyscy piłkarze zostali sprowadzeni do poziomu podwórkowych kopaczy a może cały świat miał zaczarowane szkiełka (jak w "Królowej Śniegu") w oczach i wdział piękno, którego teraz (według wielu) nigdy nie było.
Przekornie nawet się cieszę, że tak to się... nie napiszę, że skończyło, bo to nie koniec FCB, ale wstrzymało i mimo wielkiego żalu i rozgoryczenia w sercu trzeźwo patrzę DO PRZODU. Nie można się oglądać wstecz. Można z podziwem i szacunkiem zerknąć na puchary, rekordy i wspaniałe mecze, którymi Pep Team nas raczył przez ostatnie sezony. Nie można za to porzucić wiary w to, że Barca to coś więcej niż klub a porażka nie jest czymś naturalnym.

0

Być może niektórzy zapomnieli/nie pamiętają czasów (nie aż tak dawnych) kiedy Barcelona nie była faworytem - ani La Liga, ani Champions. Guardiola doskonale to wie i przekazywał kibicom do podświadomości - jesteśmy wielcy, ale nie będziemy tacy zawsze i nie zawsze tacy byliśmy.
Chociaż uważam, że awans Chelsea to jedno z najbardziej niesprawiedliwych wydarzeń sportowych jakie pamiętam to gratuluję im awansu i nie zapominam, że w meczu najważniejsze to strzelić więcej bramek niż przeciwnik. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby wygrana czy jakikolwiek inny korzystny wynik miał kiedykolwiek zmusić Barcę do zmiany do stylu gry. Niektórzy klną na setki podań, budowanie każdej akcji od podstaw i pragną taktyki a la Milan z ostatnich meczów(czytaj - laga na Ibrę i niech on się martwi) byle tylko wygrać. Bardzo pragmatyczne podejście, nawet powiedziałbym makiaweliczne... Trochę za bardzo przypomina mi to pewnego trenera z drugiego obozu.
Siła Barcelony, jej "inność" i oryginalność polegają na tym stylu gry, a nawet dokładniej, na wierności temu stylowi. Nie wyobrażam sobie Xaviego który spod pola karnego Valdesa ładuje długą piłkę na Messiego, który sprintem przemieszcza się byle do przodu i strzela z każdej możliwej pozycji. Takie granie zbyt przypomina desperację z jaką grają stłamszeni przeciwnicy Barcy.
Słowem zakończenia, krótko - wygrywać? TAK. Za wszelką cenę? NIE.

0

"Wiemy, że z Messim w składzie gramy nieco lepiej" To już mistrz kurtuazji :).
To tak jakby powiedzieć, że Gwiezdne Wojny są nieco lepsze z Darthem Vaderem.