0

Witam, można poprosić od zdjęcie z insta, bo nie posiadam tam konta, a chciałbym zobaczyć. Z góry dzięki :)

0

Jak powrócić do starej wersji?

0

Wielkie dzięki Magda, chyba nikt nie mógł tego lepiej napisać :) Żeby napisać wszystko o Rivo, to mogła by powstać naprawdę gruba książka. Współczuję też, że musiałaś wybierać pomiędzy niezapomnianymi historiami z życia Rivaldo, żeby zmieścić się w tekście.

Czytało się przyjemnie jak zawsze :) ahhh ta bramka z Valencia, tego się nie zapomina zwłaszcza dzisiaj. Nie wiem czy tęsknię za dzieciństwem czy za tamtą Barcą, a może po prostu za tym wszystkim... było inaczej - dużo lepiej :)

0

część 2

Jeżeli chodzi o Messipendencje, to nigdy tutaj publicznie nie wypowiadałem się na ten temat, więc może teraz warto, hmm, w sumie to jedyna okazja, bo pewnie już o tym nie napiszesz więcej, a jedynie Twoje słowa wywołują u mnie zarówno ból jak i chęć napisania czegoś od siebie. Barcelona jest uzależniona od Leo, bo musi, każdy byłby uzależniony od gościa który jest najlepszy. Jeżeli w firmie brakuje głównego inżyniera, który jest na urlopie, a jest coś do zrobienia bardzo ważnego, to dzwoni się po tego gościa, nawet jeżeli spędza noc poślubną ze swoja ukochaną kobietą. Jeżeli wypadkowi ulegnie znany gwiazdor F1, który roztrzaska sobie dłoń, to dzwoni się po najlepszego chirurga na świecie. Więc jeżeli jest 88 minuta i na tablicy widnieje wynik 2:2 to podaje się do Messiego( czasami do Iniesty). Bayern bez Francuza też wygląda inaczej, Real bez Ronaldo tez, Szwecja i PSG bez Ibry też, Monaco bez Falcao również, naprawdę to jest normalne. Brak takiej osoby zawsze będzie widać, czasami mniej czasami więcej. Messiego nie będzie 2 miesiące i jakby nie grał Ney, czasami zabraknie nam tego otwierającego podania na skrzydło po minięciu jednego zawodnika, albo dwóch, czy też bramki podcięciem, tego zabraknie, bo tak być musi, bo on ostatnie 4 lata robił rzeczy, za które powinniśmy dziękować Bogu. Mówi to osoba, która nauczyła się parę lat temu, że nikt nie jest ponad klub(Nie wiem czy doczytałaś... jeżeli tak to wiesz o czym mówię)

Poprzedni sezon był jaki był, mówicie co chcecie ale brak trenera tez mial ogromny wpływ. Jeżeli Barca była uzależniona od Messiego już za czasów Pepa, to ja chcę dalej takiego uzależnienia w nieskończoność, żadnego Monaru, nic z tych rzeczy, niech dalej ćpają jak Tarantino, byle tworzyli więcej takich Pulp Fiction i Bękartów wojny, jak w Londynie.

0

część 1

Droga Magdaleno, mam to "szczęście" czytać Twoje felietony z jakimś bólem, tym razem zęba, który uniemożliwia sen (zaraz przecież ja już od kilku lat prowadzę taki tryb życia, NBA i takie tam), ale nie o tym teraz. Nie wiem czy ten ból wpływa na ocenę tego co wychodzi spod Twoje klawiatury, ale chyba nie, taką mam przynajmniej nadzieję, bo bardzo lubię czytać to co wytworzysz Nie wiem czy masz podobnie jak ja i pewien Bułgar, ale złota piłka na czas obecny mnie brzydzi, tak samo jak czarnina, której nienawidzę, nie mogę nawet jej powąchać, bo mam odruchy wymiotne. Z drugiej strony mój ojciec uwielbia ten jakże niesmaczny posiłek. Dla niektórych takie debaty jak te teraz, pewnie są najważniejsze w sezonie, właśnie takie potyczki, a nie te na boisku o puchary etc. Przecież fajnie ubrać koszulkę najlepszego piłkarza świata do swojego gimnazjum,ogólnika, na nudny wykład, albo do pracy, jeżeli firma pozwana na nieoficjalny uniform. Może to będzie hipokryzja, może nieprawda, ale ja z tego wyrosłem, dawno, dawno temu. Uważam Messiego za najlepszego piłkarza jakiegokolwiek zobaczyłem w moim życiu i oceny trenera Burkina Faso, Meksyku, czy nawet wielkiej reprezentacji Niemiec, tego nie zmieni. Wystarczają mi moje oczy, które czasami pewnie są subiektywne, ale ludzie, on w ostatnich latach był najlepszy, tak mi sie przynajmniej wydaje i przepraszać za to nie będę.

0

hokej na wrotkach, nie na na rolkach :)

1

Kolejny pokłony Eoren, bo znowu dowiedziałem się czegoś nowego, a to zawsze lubię. O tym, że Sociedad wygrał w tamtym okresie dwa mistrzostwa to wiedziałem, ale o tym, że Jose grał już wtedy u Buasków to nie do końca. Myślałem, że trochę później zaczynał... zdecydowanie trochę później :) Nie wspominam już o niewiedzy typu: wielodzietna rodzina, śmieć ojca...

Trzymasz poziom!

0

To jak możliwe jest, że budowa Camp Nou trwała w latach 54-57, a na Les Corts grano do 57?

0

Troche nie na temat, ale stadion Les Corts istnieje jeszcze? Wiadomo, że po 54 zlecono budowę CN, ale nie mogę nigdzie znaleźć informacji czy on jeszcze istnieje, czy może został zburzony? Od 57 rozgrywano już mecze na CN jak wiadomo.

0

Trafiłaś świetnie z czasem, nie wiem czy taki był cel. Czas zadumy i myślenia, świetnie komponuje się z kotem. Jak zawsze wyjęte z samej dołu szafy, zakurzone ciekawostki, które mogą człowieka poruszyć. Sprawa z Helenio Herrera i podarcie kartki, nie musiałbyś mówić, ze to on, a bym wiedział, chociaż pierwszy raz to słyszałem. Chyba najbardziej ciekawy i kontrowersyjny trener w historii tego sportu w pozytywnym znaczeniu Panie Mou! :)

1

Pewnie, że aktualna :)

0

Magda, teraz Rivo, czekam z niecierpliwością :)

0

Eoren- Nie wiem czy ktoś wymienił tutaj Rivaldo, ale bez tego maga dzięki któremu pokochałem ten klub obyć taka seria się nie może, to byłoby nietyczne. Przy pisaniu o Rivo mogę nawet pomóc, jeżeli byłaby potrzeba.

0

Eoren oby za kolejnych 15 lat, moglibyśmy rozmawiać o kolejnym kryzysie, bo to będzie świadczyło o tym, że wydarzy się coś, co przywróci dziecinną radość z oglądania klubu życia. :) Jedno jest pewne będę czekał tak długo aż to powróci, jak do tej pory, bo nigdy nie darowałbym sobie tego, że przegapiłem ten moment.

btw. Jednak nie wydaje mi się, żeby coś przebiło jako główny temat do opowiadania synowi: czasy PepTeamu! basta!

0

Ciężko o optymizm, bo naprawdę nic się nie dzieje ciekawego/zaskakującego. Cały czas mówimy o powrocie pressingu, ale tego powrotu na pewno nie będzie za Martino, każdy kto oglądał choć jeden rok za kadencji Pepa, wie, że ten pressing co jest teraz ma się nijak do tamtego. Nie wiem, ale coś jest nie tak, nie czuję już tej radości. Dziesięć lat po ślubie, też chyba jest inaczej niż pierwszego dnia? Może trzeba do tego przywyknąć? Jednak każdy z nas chciałby czuć to samo co w pierwszym miesiącu kiedy się zakochaliśmy. Barca to już bądź co bądź 15 lat mojego życia, z różnymi etapami na tej drodze, włącznie z nienawiścią do Van Gaala, który potraktował wybiórczo i chamsko, idola młodego, dorastającego dzieciaka. Wiadomo był okres buntu, wtedy, dopiero z biegiem czasu człowiek zrozumiał, że nic nie jest ponad klub.

Najsmutniejsze w tym jest to, że z każdym meczem smutek i tęsknota narasta, za dawnymi czasami. Pewne jest też, że my zmieniamy się z biegiem lat, tak samo jak klub ewoluuje. Może po prostu dostrzegam teraz więcej niż dostrzegałem za czasów Gasparta? maybe! Tutaj chodzi jednak o coś innego, o coś co wymyka się z rąk...

Niech każdy odpowie sobie szczerze i Ty Magdo również, czy parę lat temu pomyślałbyś aby przysypiać na meczu o puchar? Mecze Barcy oglądałem zwykle sam, ale nigdy nie czułem się samotny, teraz to czuję praktycznie na każdym meczu bez wspomagacza o którym wspomniałem wcześniej. Nie wspominając już o jedzeniu i alkoholu bez którego ciężko teraz na sucho oglądać mecz...a kiedyś robiło się to bez problemu z otwartą gębą, zapominając o wszystkim. Sad,but true. Mam nadzieję, że u was jest lepiej, ale zauważyłem, że więcej Cules z długoletnim stażem dopadło coś takiego?

0

Co raz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będzie tych samych uczuć, jak po bramce Rivo z Valencia, Iniesty z Chelsea, Eto w Paryżu, finałów z Manchesterem.

Mam wrażenie, że po odejściu Pepa okres przejściowy będzie trwał i trwał i nigdy się nie skończy.

Eoren, takie prywaty trochę, ćpun to mój ulubiony reżyser, ale nigdy bym nie wymyślił takiego porównania, to w jego stylu było, jesteś dobra... rili good job, ale sama pewnie odczuwasz, małe znudzenie tym coś się teraz dzieje. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś jest z tym grubo ponad 10 lat, teraz czuje właśnie coś takiego, albo ja jestem jakiś inny. Jak to jest?

btw. Sam oglądam dalej wszystko, ale bez obstawiania za pieniądze nudziłbym się jak na najdurniejszych wykładach, z największym nudziarzem wśród profesorów. Chyba macie pojęcie jakie to nudne? Po jednym takim wykładzie, za kolejne zawsze dziękowałem/dziękuje, chyba macie to samo? Oby Barca, zmieniła się w ciekawe wykłady, ale nie widzę nawet światełka. Chyba, że potrzeba nowego profesora?
c.d

0

Czytają słowa Karola, w pierwszej chwili pomyślałem, co on pier***?, nienormalny jakiś? Na końcu zobaczyłem, nie oglądał, a mógł? Co za szczyt chamstwa? Jednak po chwili, minęło trochę czasu, przeczytałem Twoje słowa Eoren, zrozumiałem, że On ma rację... do tego odwagę żeby nie oglądać. Ja podobnie jak Ty, nie potrafię nie oglądać, jeżeli mogę, a do tego zawsze staram się zeby móc!

Jednak to nie wszystko, nie oglądam już tego dla przyjemności tak jak zawsze. Oglądam, bo obstawiam pieniądze i zawsze to samo over drużynowy. Dzięki temu mam choć namiastkę emocji jak kilka lat temu. Mecz z Sevilla, nie zagrałem, strzelili nam dwie bramki, było 2:2, nie było to dla mnie ważne w najmniejszym stopniu, nie było mi smutno, nie zdenerwowałem się, 3/4 lata temu dostałbym szału, był smutny. Co najlepsze Sanchez strzelił na 3:2, po raz kolejny zero emocji. Wczoraj mecz z Vallecano, postawiony over 3,5 drużynowy. Efekty: Wściekłość przy każdym dotknięciu piłki przez Montoye, nerwy na sędziego który nie gwizdał karnego na Pedro i radość po bramce Fabsa na 4:0 większa jak radość po bramce Sancheza dającej 3pkt. Coś nieprawdopodobnego za czasów Pepa, Ryjka, van Gaala.
c.d

0

Ciężki dzień, jak wczoraj i dwa poprzednie też. Jestem chory/przeziębiony i nie czuję się zbyt dobrze(choroba może być fajna, ma swój klimat, jak jesteśmy osłabienie, nadrabiamy zaległości z książkami, filmami i grami, oglądamy Barce otuleni kocem przy herbacie), do tego dzisiaj zaczęły boleć mnie zęby, co już całkowicie jest niemiłe. Pewnie zastanawiacie się co to ma wspólnego z tematem... pewnie nic, ale moje samopoczucie na chwilę obecną może mieć wpływ na słowa które zaraz napiszę.

"Ale ten, kto nie ogląda piłki nożnej dla swojej własnej przyjemności, nich rzuci we mnie kamieniem jako pierwszy." - Przykro mi, ale chyba będę musiał rzucić (ale nie mocno... takim małym). Od około roku przyjemność oglądania Barcelony odeszła, nie wiem czemu, po prostu nie jestem już tak podekscytowany jak 3 lata temu, 6 lat temu czy 10 lat temu. Chociaż były przecież gorsze chwile niż te które przeżywamy teraz(jeżeli można nazwać je złymi). Wydaje mi się, że słowa wypowiedziane parę lat temu niegdyś bardzo popularne, właśnie spełniają się na naszych oczach/pfu właściwie to moich. "Cieszmy się, że żyjemy w tych czasach i dziękujmy Bogu za każdy mecz". Tak właśnie, czysta prawa. Czasy Pepa były niepowtarzalne i nigdy już nie wrócą. Żeby przeżyć jeszcze raz coś takiego musielibyśmy zaczynać znowu od zera, a następnie przez 3 lata stworzyć drużynę, która potrafi wygrać 5:0 z każdym, po prostu z każdym i to w stylu mistrzowskim. Może za 50 lat? Dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę, że aby przeżyć coś podobnego musi minąć ogrom czasu, a zdarzyć to się wcale nie musi! Pep zawsze powtarzał, że to nie jest normalne, to co się wtedy działo...


0

"Tito wykorzystywał Kameruńczyka częściej w roli środkowego obrońcy, co z kolei było niekorzystne dla Marca Bartry."
No nie bardzo, w jednym/dwóch spotkaniach grał jako stoper.

0

część druga

Nie ma też sensu dzielić tortu na 4 części, bo obecnie są dwie. Holender,Pep i Laporta to przecież jedno, druga strona to wataha Sandro, która na łamach tej strony jest po tej czerwonej/złej/morderczej barykadzie. Nie ma co się oszukiwać w Polsce Sandro jest znienawidzony, często bez powodu. Nie chce jednak po raz kolejny rozwijać tematu, że Thiago/Villa i takie inne, to nie wina zarządu. Każdy miał swoje dobre i złe strony. Uwierzcie mi na słowo, że Laporta nie był krystaliczny. Po prostu często pokazywał sprawy tak, żeby wyglądały dobrze dla widzów. Manipulował często, naginał rzeczywistość, w skrócie kłamał. Nie jestem teraz tym złym, nie odbieram mu sukcesów i tego co zrobił dla klubu, ale Rosell to nie jest człowiek który przyszedł z misją zniszczenia tego co zbudował Laporta. Nie jest i basta, to Cule, człowiek który kocha ten klub, często 4 razy dłużej od was, co oczywiście nie może zmieniać faktu, że to jest to samo uczucie. My jednak nie jesteśmy Katalończykami, więc nasze uczucia są trochę inne, mniej historyczne!

Nie jestem ani po stronie zła ani dobra w mniemaniu rożnych osób. Jednak obecna sytuacja, nie jest zła, wielu pewnie(tych którzy wieszają psy na Sandro) nie pamięta czasów Gasparta. Wtedy to było źle, teraz jest stabilnie.

Co do kolana Eoren, to będzie tak jak z Gemba w Ferdydurke Gombrowicza. Jak spał z żoną, to ona była właścicielką. Jak siedział i oglądał Tv, trzymając na nim browara, to było jego. Jednak kiedy grał to na rzepce widniał napis You'll Never Walk Alone!

btw. Zróbcie coś, żeby można dodawać posty over 2k znaków.

0

część pierwsza

Po raz kolejny propsy Eoren, jesteś tutaj od jakiegoś czasu zdecydowanie najlepsza.

Co do felietonu, wiadomo, że polityka jest teraz niemal wszędzie od małego sklepiku na przedmieściach niewielkiego miasta, po duży klub z ponad stuletnią historią, to oczywiste. Przez cały okres istnienia Barcelony logicznym jest, ze powstały owe izmy. Mamy żywe legendy klubu i to jest powód do radości, a nie do smutku i płaczu. Oczywistym jest, że może być podział zdań. Jest jednak jedna rzecz która trzeba rozdzielić i która równi się od polityki państwa, tego czy owego kraju. Tutaj, a przynajmniej mam taką nadzieję, każdy kocha klub, jest Cule!

0

Krajna Sępólno również rzuca rękawice :)

0

Powodzenia wszystkim :)

0

"Nie być typem ekshibicjonisty." Kto to tłumaczył?

0

Pewnie, że to ten i nie wypożycza, tylko sprzedała.

0

Valencia? Jeżeli po obejrzeniu pierwszego spotkania, ten Pan mówi, że jeżeli Valencia wzmocni atak będzie silna, to nie mam komentarza. Oglądałem ten mecz i był nudny jak flaki z olejem. Nic tam się nie działo, Valencia była zdziwiona, że strzeliła bramką. Owszem zastąpienie Soldado, Postiga to durny pomysł, ale tam grało bardzo źle jeszcze 10 innych.

Bilbao to samo, kompletny brak obrony, grają do przodu, ale o obronie nawet nie myślą. Wydaje mi się, że będą dużo tracić w tym sezonie, tak to na razie wygląda. Jednak będą walczyć o 1-6 albo nawet 1-4. Biorąc pod uwagę poziom LaLiga teraz, nigdy większej szansy na to nie mieli.

Wczoraj oglądałem jeszcze Villarreal, które kompletnie mnie rozczarowało. Końcówka dobra, ale powinni przegrać to spotkanie, Almeria dużo lepsza. Jedno co fajne, to jak przy 3 bramce Gio wkręcił chłopa i złamał do środka jak za czasów Ryjka, aż uśmiech na twarzy pojawił się.

Reasumując poziom tej ligi spadł i to bardzo.

0

Dokładnie, tak jak mówisz kolego. Warto też zauważyć, że jak był jeden dobry przeciwnik to Sanchez za dużo nie pokazał, chodzi mi tutaj o Bayern. Nawet z zremisowanym meczu z Lechią, tez już za dużo nie pokazał. Jak na razie obija kelnerów i po takim czymś nie ważyłbym się mówić o jego super formie. Liga zweryfikuje jego formę.

0

część 2

Odejście Thiago nie jest złe, przecież to pozycja najbardziej oblegana w tym klubie i sowicie zasilana posiłkami z La Masi. Sergi po tym newsie o odejściu Thiago wie, że dostał szansę, jak na razie widać, jest gotowy. Marzy mi się również zostanie dos Santosa. We dwóch spokojnie mogą zadbać, o to, by brak Thiago nie był widoczny. Zresztą, przecież odszedł zawodnik rezerwowy, nie piłkarz który decydował o losach spotkania...Czy tego chcemy czy nie piłkarz drugiego planu. Młody aktor, z przyszłością, który za kilka lat może odbierać Oscara, na czas obecny gra role drugoplanowe, za które też może dostać Oscara w swojej kategorii, ale czy jest on tyle samo warty, co za rolę pierwszoplanową?

Dajmy pokazać Fabsowi, Fabregasa! Kto oglądał Arsenal, za czasów Fabsa, wie jaki to świetny zawodnik. Lider o którym marzy prawie każdy klub na tej planecie, przecież to Fabregas, nie rozumiem tego zupełnie, jak można w niego nie wierzyć. Mamy, Fabsa, który może grać jeszcze bardzo długo i decydować, nie potrzebujemy kreować następców, jak mamy zawodnika prawie równego Xaviemu i Andresowi(oczywiście, wiem, ze cała trójka gra inaczej). Jednak nie zapominajmy jakie doświadczenie ma Fabs i jak wielkim jest piłkarzem. Nie ma co lamentować odszedł zawodnik ze środka, pola, perspektywiczny, ale jednak ze środka, pół biedy, "rili"

btw. Prywatnie życzę zdrowia, wiem co oznacza ta choroba aż za dobrze, niestety. 3maj się i gorące pozdrowienia w walce z tym gównem :)

0

Wydaje mi się, że drugi artykuł był niepotrzebny. Jeżeli ktoś czyta, tylko tytuł i na nim opiera swoją opinie to znaczy, że jest idiotą. Nie ma co tutaj owijać w bawełnę, tak jest i basta. Reasumując, czy w dzisiejszych czasach kiedy czasu co raz mniej, warto tracić czas na idiotów? co nie szanują Twojego czasu(tak, tak, oni nie mieli czasu przeczytać całego felietonu).

It was one year ago... Zapis w umowie Thiago świadczy o tym, że jest ambitny. To, że klub go podpisał świadczy o tym, że dobrze traktuje młodych zawodników z przyszłością. Ja to rozumiem, tak samo jak rozumiem, że Tito nie wiedział o tym, co więcej nie miał prawa o tym wiedzieć! Trener nie może, wiedzieć takich rzeczy, to oczywiste. Dobre dla Thiago i dobre dla Tito, ot tak, na pewno. Jak by to wyglądało, żeby Vilanova szachował jego minutami, mając w głowie, że musi zagrać tyle ile musi zagrać. Alcantara chyba też by nie był z tego zadowolony, bo pewnie zamiast 60% chciał/marzył o 80% - przecież to logiczne. Ten zawodnik ma ambicje, a klub podpisał umowę jaką podpisał wygodną dla Thiago i trochę mnie dla siebie. Idiotyczna jest natomiast umowa, która świadczy o braku ambicji, kiedy zawodnik z rezerw ma w kontrakcie, że w next sezonie będzie zawodnikiem pierwszy drużyny. Cóż za idiotyzm, wtedy wyrastają problemy typu:Oier, Dos Santos. Zresztą jak zawodnicy tacy jak Busi, Pedro, Xavi, Iniesta,VV, Messi etc. mają traktować takiego zawodnika? Oni wywalczyli awans do pierwszej drużyny na boisku. Za nich(dos Santos, Rafa,Oier) zrobił to prężny menager. Lepiej wejść do takiej drużyny z poczuciem jakie miał Pedro, czy Tello ostatnio, oni to wygrali!


0

Pisałem o tym wcześniej, że Puyi tak szybko nie wróci w tym PREsezonie, jak by ktoś obserwował jego sytuacje od paru sezonów to by wiedział, że powroty kapitana to loteria. Odnoszę się tutaj do oszustów z Supermeczu, którzy mieli czelność podawać jego nazwisko jako możliwą rekompensatę. Nie wspominając już o Iniestach etc. Mecz był fajny i byłby fajnym przeżyciem, dla wielu kibiców, nawet nez Neya i bez tych kłamstw organizatorów,byłoby jeszcze lepiej. To był tylko sparing,a zrobiliście z tego szopkę, dlatego nie lubię mentalności polaków.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: