Pelson
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Kraków
3 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jeszcze jedno. Generalnie skład był ok ale trochę się muszę przywalić do Guardioli o zestawienie obrony. Mieliśmy do dyspozycji wszystkich obrońców poza Pique, a na środku zagrali Busquets i Fontas. Busquets na obronie to jest mina, Fontas niedoświadczony, może grać przy Puyolu czy Pique ale nie przy zawodniku, który gra na stoperze z konieczności. Nie chodzi mi tu o krytykowanie gry w/w, nie mam zamiaru też krytykować decyzji Guardioli, bo to on jest trenerem i z jakichś powodów uważał, że tak będzie optymalnie. Ale jednak trochę mi się nie podoba ustawianie Busquetsa na stoperze jeśli nie ma takiej konieczności. Był Abidal, Mascherano, był już Puyol, chyba lepiej jakby zagrał któryś z nich. W ogóle wkurzyło mnie, że Puyol nie zagrał ani minuty, bo czekałem na jego występ. Cóż, może z Milanem...
0
Zremisowaliśmy wygrany mecz. To znaczy nasi zawodnicy myśleli, że 2:0 w 10. minucie to jest pewne zwycięstwo. Po drugiej bramce przestali grać swoje, do tego zbyt duża pewność siebie, nonszalancja i tak to się niestety kończy. Trudno, bywa. Nie mówcie, że skład był zły, bo ten skład po 10 minutach rozplackował przeciwnika. Problem w tym, że po drugiej bramce ta gra nie była kontynuowana.
Pozytywem tego meczu jest to, że RSSS pokazał, Villarealom, Sevillom i innym płaczkom z ligi hiszpańskiej, że z Barceloną można powalczyć a nie tylko biadolić o kasie.
0
Puyol, Iniesta, Macherano, Villa, Messi - fajna ławka.
0
Ciekawy artykuł, ale ja w przeciwieństwie do autora daleki jestem od wyrokowania schyłku systemu 4-3-3. W meczach o superpuchary zagraliśmy jednak właśnie 4-3-3 a nie 3-4-3, w którym do tej pory rozegraliśmy tylko jeden mecz z Villareal. I przede wszystkim było to wynikiem kontuzji obrońców, co zresztą przyznał sam Guardiola. Jestem przekonany, że np. z Milanem zagramy w 4-3-3. 3-4-3 możliwe, że będzie jeszcze stosowane, ale czy ono będzie podstawowym optymalnym ustawieniem - wątpię. Ciężko mi sobie wyobrazić granie trójką obrońców z Alvesem, nawet ze słabszymi przeciwnikami. To jak granie 2 obrońcami. Bądźmy poważni, byłoby to ekstremalnie ryzykowne, a posiadanie piłki nawet na poziomie 80% nie gwarantuje braku sytuacji bramkowych przeciwnika.
I jeszcze dodam, jako że Puyol jest moim ulubieńcem, że przepowiadanie jego rychłego schyłku i mówienie o nim "jednowymiarowy" czy "wąsko wyspecjalizowany" to dla mnie skandal i brak znajomości tematu. Puyol jest zajebiście uniwersalnym obrońcą, może grać na każdej pozycji w obronie. Owszem lat mu nie ubywa i coraz bliżej końca jego kariery, to naturalne, ale ile on daje tej drużynie chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy wspomnieć kwietniowe pojedynki z Realem. Z niezaleczoną kontuzją dawał więcej pewności i spokoju w obronie niż Mascherano czy Busquets na jego pozycji razem wzięci. Oby nam grał do 40-tki!
0
Nie zapominajmy, że wczorajsze 3-4-3 było zastosowane bardziej z konieczności (brak obrońców) niż faktycznej próby przestawienia systemu gry. Wczoraj Villareal praktycznie nie atakował, więc się sprawdziło, ale z mocniejszą drużyną mogłyby być wielkie problemy w obronie. Poza tym z Alvesem w składzie można nawet w trakcie meczu naturalnie przechodzić z 4-3-3 na 3-4-3. Być może jeszcze 3-4-3 będzie stosowane, ale na dziś nie chce mi się wierzyć, żeby Pep generalnie zmienił taktykę i porzucił 4-3-3, które jest optymalne i stosowane od lat.
0
Prawda, jest w tym dużo racji. Liga hiszpańska się podzieliła na 2 ligi - ligę Barcy i Realu oraz ligę pozostałych 18 drużyn. Na dodatek niestety przed tym sezonem odeszło kilku topowych piłkarzy, którzy grali poza wielką dwójką (Aguero, Forlan, Mata, Capdevilla), co też osłabia ligę.
Ale jest też dużo ale do tego typu wypowiedzi. Po pierwsze, nie uważam, żeby podział pieniędzy z praw tv był tak bardzo niesprawiedliwy. Najwięcej dostają kluby najbardziej medialne i nie ma w tym nic dziwnego. Trudno żeby np. Granada miała dostawać podobne pieniądze co Barcelona czy nawet Atletico. Być może różnice między poszczególnymi klubami powinny być mniejsze, ale to już jest kwestia podniesienia tym mniejszym, a nie odebrania większym. Odbieranie kasy Realowi czy Barcelonie na rzecz mniejszych klubów też na dobre hiszpańskiemu futbolowi nie wyjdzie. Więc kluby takie jak Sevilla, Villareal, Atletico czy Valencia powinny zabiegać o zwiększenie środków ale nie poprzez odbieranie innym. A cały czas w wypowiedziach prezesów tych klubów czytamy o innym podziale, co oznacza odebrania jednym na rzecz drugich.
Po drugie, większość hiszpańskich klubów jest też sama sobie winna przez złe zarządzanie. Jeszcze 3-4 lata temu taką Sevillę stawiało się za wzór gospodarności i budowania drużyny. Mimo znacznie mniejszego budżetu od Realu i Barcy, Sevilla była wstanie zbudować kapitalny skład i odnosić sukcesy w europejskich pucharach. Gdzie jest teraz ta Sevilla? Podobnie ostatnio Atletico. Wiadomo, że taka Sevilla musiała posprzedawać najlepszych zawodników, ale kiedyś lepiej jej wychodziło wyszukiwanie ich następców.
Po trzecie, słusznie ktoś tu skomentował, że gdyby wsadzić Barcę i Real do jakiejkolwiek ligi i tak zajęłyby 2 czołowe miejsca. Można się oczywiście kłócić, ale pewnie tak by było. Nie jest winą Barcy i Realu, że są dzisiaj najmocniejszymi drużynami, po prostu robią swoje. Więc nie ma co biadolić tylko podjąć walkę z takim inwentarzem jaki się ma. Taki Sporting czy Betis pokazały w zeszłym sezonie, że da się. Poza tym spokojnie - Real i Barca nie będą wygrywały wszystkiego po 5/6:0, a Ronaldo i Messi nie będą ciągle strzelać hattrików.
0
Oceny o 1 za wysokie właściwie dla wszystkich, może poza Keitą. Natomiast Valdes to nie wiem czy nawet 7 powinien dostać, zaliczył chyba ze 2 puste przeloty przy wyjściach do dośrodkowań, a o dobrej grze nogami też nie ma mowy, bo walił po autach raz za razem.
Doceniając klasę Porto i biorąc pod uwagę brak odpowiedniego przygotowania do sezonu, to jednak Barca zagrała średnio, także wg mnie te oceny są za wysokie.
0
Oceny o 1 za wysokie właściwie dla wszystkich, może poza Keitą. Natomiast Valdes to nie wiem czy nawet 7 powinien dostać, zaliczył chyba ze 2 puste przeloty przy wyjściach do dośrodkowań, a o dobrej grze nogami też nie ma mowy, bo walił po autach raz za razem.
Doceniając klasę Porto i biorąc pod uwagę brak odpowiedniego przygotowania do sezonu, to jednak Barca zagrała średnio, także wg mnie te oceny są za wysokie.
0
Czyli dodatkowa, jeszcze większa presja narodu na Messiego. Ma przerąbane...
0
Trzeba się cieszyć z wygranej i kolejnego pucharu ale i wrzucić kamyczek do ogródka. Barca zagrała dzisiaj słabo i mimo wszystko jest to szczęśliwe zwycięstwo, bo pierwsza bramka była prezentem a poza tym uczciwie trzeba przyznać, że należał się Porto karny. Nie wiem czym ta słabsza gra była spowodowana, bo forma z meczu na mecz wydawała się rosnąć i spodziewałem się lepszej Barcelony. Może Pep przywalił jakieś mocniejsze treningi, może upał, może murawa, z pewnością świetna gra Porto z dużą dawką siły fizycznej i wysokim pressem. Ale na pewno Keita mimo, że zagrał bardzo dobry mecz nie daje takiego opanowania środka pola jak Busquets, Abidal nie jest w najwyższej formie, podajemy piłkę pod nogi przeciwnikowi zamiast poklepać lub przerzucić w wolną strefę, a Valdes najlepiej grający nogami bramkarz w Europie ładuje po autach. Chyba cały zespół dalej jeszcze fizycznie jest pod formą a wynik z Napoli tylko zaciemnił rzeczywistość.
0
Barca jest faworytem ale wyniki tych meczów będą zależały od formy Barcelony w danym okresie. Niekoniecznie musi być tak, że będzie ona optymalna w meczach z Milanem i wtedy może być różnie. Liczę na 2 ciekawe mecze i na to, że Milan zrobił postęp w stosunku do zeszłego sezonu. To jest 2 sezon pracy niegłupiego trenera, systematycznie się wzmacniają i odmładzają, także może być chyba tylko lepiej.
0
To, że taka dyskusja się tu w ogóle toczy świadczy tylko o tym, że większość tu piszących nie ma pojęcia o czym mówi. Przede wszystkim leki hormonalne to są LEKI - wynalazek medycyny dla chorych ludzi a nie dla koksów z siłowni. Po to te leki zostały wymyślone żeby leczyć chorych ludzi a nie dla sztucznego pompowania mięśni ludzi chorych umysłowo. I Messi przeszedł taką kurację bo jego organizm sam nie produkował odpowiedniego hormonu a nie po to bo ktoś chciał zrobić z niego maszynę do grania. Poza tym Messi te leki brał gdy miał bodaj 12 lub 13 lat. Jak widzę po tych wpisach większość z was nie może pamiętać jak wyglądał gdy wchodził do drużyny mając 17 lat - to wam powiem - zwykłe chuchro. Przypomnę, że jeszcze kilka lat temu był niezwykle kontuzjogenny więc o pozytywnym wpływie na mięśnie czy ścięgna nie ma mowy. Co by było gdyby nie kuracja? Miałby 140 cm, to proste, i może faktycznie grałby na jakiejś paraolimpiadzie. Jest też zasadnicza różnica pomiędzy somatotropiną a testosteronem powszechnie kojarzonym ze sterydami. Nie słyszałem chyba żeby ktoś na siłowniach walił somatotropinę.
Stwierdzenie takie, że Messi po tej kuracji nie powinien grać z innymi jest idiotyczne, bo równie dobrze mógłbym powiedzieć kolesiowi mającemu podobne problemy w dzieciństwie, że nie powinien być górnikiem. Bo gdyby nie kuracja to byłby karłem a teraz nieuczciwie zabiera pracę zdrowym ludziom. A Bjoergen to całkiem inny przypadek, wkładanie tego do jednego worka to brak pojęcia.
Ale jak ktoś pisze takie zdania jak "sterydy czyli testosteron wzrostu podnoszą całą motorykę pracy człowieka" to widać od razu, że nie wie o czym pisze. O jakiejś gramatyce już nie wspominam.
0
scunad - może i nie wszyscy zawodnicy byli nieprzygotowani, ale jednak ci kluczowi mają za sobą zaledwie kilka treningów, niektórzy jeszcze drobne urazy za sobą. Sam napisałeś, że Xavi, Busquets byli zmęczeni w 2 połowie stąd oddanie gry - to w takim razie potwierdziłeś to co ja napisałem. A co do przypadkowych goli Realu - nasze w pierwszym meczu też były nieco przypadkowe, może mniej ale jednak też niemal z niczego, więc nie czepiajmy się, takie rzeczy się zdarzają w tym sporcie.
0
scunad - absolutnie doceniam Real, uważam, że zrobili postęp. Co więcej, mecze o Superpuchar były świetne dlatego, że Real zagrał świetnie i był równorzędnym rywalem dla Barcy. Ale też nie da się nie zauważyć, że Barca była w tym dwumeczu (zwłaszcza na Bernabeu) dużo słabsza siłowo i kondycyjnie. Wszyscy wiemy dlaczego. Jestem przekonany, że w optymalnej formie, Barca po prostu nie pozwoliłaby Realowi na stworzenie aż tylu sytuacji bramkowych. Zauważ jak małe było posiadanie piłki, niewiarygodnie małe jak na Barcelonę. Nie zdominowaliśmy przeciwnika jak to zwykle bywa. Tylko 1. połowa rewanżu wyglądała dobrze, pomoc trzymała piłkę i ta gra wyglądała po "barcelońsku". W 2. połowie oddanie gry Realowi i próba dowiezienia wyniku do końca. Pierwszy mecz to w ogóle wielka improwizacja i 0 naszej typowej gry.
0
Mam mieszane uczucia co do tych ocen, bo są ogólnie wysokie a jednak Barca nie zagrała aż tak dobrze. Na zbyt wiele pozwoliła Realowi. Ale z drugiej strony biorąc pod uwagę, że zespół jest jeszcze nieprzygotowany fizycznie do sezonu oraz jakość gry w pierwszym meczu, to może i te oceny są ok. W sumie chłopaki dali z siebie chyba nawet więcej niż mogli w tym momencie.
0
I to jest człowiek z klasą. Szkoda, że jest wyjątkiem w tym klubie.
0
A w ogóle spójrzmy na to kto to napisał - AS - dziennik bardziej tendencyjny i subiektywny nawet niż Marca. I to wystarczy za komentarz. Zawsze przecież można stworzyć jakąś historyjkę albo usunąć zawodnika ze zdjęcia - papier wszystko przyjmie.
Dajmy sobie już wszyscy spokój z czytaniem bzdur z madryckich gazet albo kretyńskich wypowiedzi śmiecia Mourinho i innych idiotów - oni robią wszystko żeby nam obrzydzić smak kolejnego zwycięstwa. Żeby jak najmniej mówiło się o tym co najważniejsze, że Barca wygrała, a Special Five z Realem polegli. Cieszmy się tym zwycięstwem.
0
Ale bzdura... Cóż za prowokacja. Ręce opadają jak się czyta te ich żale. Nawet jakby im faka pokazał to bym się nie zdziwił, po tych wszystkich faulach. W ten sposób można każdemu zarzucić, że prowokował albo coś powiedział, bo kto udowodni, że tak nie było. Real przede wszystkim PRZERŻNĄŁ puchar i na dodatek po raz kolejny się skompromitował w chamski sposób. A teraz robią jeszcze z siebie ofiary skrzywdzone przez Barce.
0
A jeszcze dodam, że fakty dla pana Special Five są nieubłagane. Odkąd jest trenerem Realu w 7 meczach z Barcą wygrał tylko 1! Tak go to bardzo boli, że robienie z siebie szmaty na każdym kroku, to dla niego przyjemność. Ale co by nie robił, co by nie mówił, rzeczywistości nie oszuka - znowu dostał w dupę od Barcelony. I jeżeli Barca bez formy potrafi ograć Real, podobno najlepiej w historii przygotowany do sezonu, to o wyniki następnych GD nie mamy się co martwić.
0
Napiszę to po raz kolejny, bo cholernie mnie to denerwuje. Mourinho robi wszystko żeby zepchnąć na drugi plan kolejną porażkę z Barceloną. Upada mit genialnego niezwyciężonego trenera, więc robi wszystko żeby jak najmniej mówiło się o jego klęsce. Temat nr 1 - Mourinho, sam mecz i jego wynik już nie tak ważne. Gdyby ta przepychanka w końcówce nie wydarzyła się, to zrobiłby jakąś szopkę na konferencji. Byleby mniej pisało się o tym, że po prostu znowu dostał w dupę od Barcelony. I niestety większość mediów łyka ten haczyk, więcej miejsca poświęcając temu śmieciowi niż sportowej rywalizacji i wynikowi meczu.
Dobrze powiedział Pique - Mourinho niszczy hiszpański futbol. Zniszczył na koniec wczorajszy świetny mecz i cały dwumecz. O zachowaniach Marcelo, Pepe czy innych, to już nawet mi się nie chce pisać, ale przecież skądś się one wzięły... A dopóki w Madrycie nie było Mourinho, to też nie było takiego chamstwa. To były 2 fajne mecze na bardzo wysokim poziomie, wreszcie trudno się było przyczepić o jakieś niesportowe zagrania, symulacje, pomyłki sędziów, nawet gra Realu była mniej brutalna. A jednak kilku idiotów zepsuło całe święto. Przykre jest, że po tym meczu najwięcej uwagi poświęca się nie Messiemu, Inieście, Ronaldo czy Benzemie, ale niszczycielowi Mourinho i incydentom z końcówki.
0
Mourinho po raz kolejny pokazał, że nie umie przegrywać. To już nie jest nawet brak klasy, bo człowiekowi z klasą takie występy się nie zdarzają, a on to robi regularnie. Po prostu cham, prostak, burak, mały człowieczek. Ponieważ po raz kolejny przegrywa z Barceloną, robi wszystko aby jak najmniej mówiło się o samym meczu i o jego porażce. Upada mit wielkiego genialnego trenera, który wszystko wygrywa, więc trzeba klęskę odsunąć na drugi plan. Żeby najwięcej mówiło się o nim, a nie o piłkarzach. Dobrze czy źle, ważne żeby Mourinho był najważniejszy.
Szkoda, że Marcelo jest totalnym idiotą i popsuł ten dwumecz na sam koniec, bo mimo wszystko te 2 mecze stały na wyższym poziomie niż te wiosenne z zeszłego sezonu. I generalnie prawie nie było symulacji, kontrowersji sędziowskich a i nawet Real grał mniej chamsko.
0
Wynik dużo lepszy niż gra, mamy dobrą sytuację przed rewanżem i można być z samego rezultatu zadowolonym. Natomiast z gry oczywiście nie, ale jakiekolwiek pretensje byłyby nie na miejscu na tym etapie sezonu. Nawet w stosunku do naszych zagubionych stoperów. Mamy za sobą kilka meczów raczej bardziej pokazowych niż sparingowych, w których graliśmy rezerwowymi składami. Teraz dopiero pierwszy mecz o stawkę w miarę optymalnym składzie, a kilku kluczowych zawodników ledwie 2-3 treningi za sobą po wakacjach. Więc nie ma się co dziwić, że Barca zagrała słaby mecz. Nie ma takiej siły żeby dziś forma była optymalna. A przynajmniej ze skuteczności można być bardzo zadowolonym. Nie pamiętam takiego meczu, w którym Barca zdobyła więcej goli niż stworzyła sytuacji 100%-owych.
0
"Mamy TE SAME pragnienie..." wtf? Czepiam się, ale to nie jest po polsku tylko po polskiemu. O dosłowności w tłumaczeniach wielu artykułów nie wspominam. Przecież nie trzeba przekładać słowo w słowo, bo wychodzą niegramatyczne zdania. Czasem ciężko się to czyta.
0
Jeśli nie najlepszy to na pewno jeden z najlepszych obrońców w historii. Tak czy inaczej wielka legenda, chciałbym żeby Puyol poszedł w jego ślady jeśli chodzi o długość grania. Żeby grał do 40tki w dobrej formie.
0
Pożyjemy - zobaczymy. Ile już razy transfer miał być dopięty "jutro" trudno by zliczyć. Fabregas nie jest potrzebny Barcelonie i dalej mam nadzieję, że ten transfer nie dojdzie do skutku.
0
Można krytykować Messiego, że nie gra tak jak w Barcelonie i po takich meczach jak z Kolumbią jest to sprawiedliwa i słuszna krytyka. Ale gdyby jego kumple wykorzystywali chociaż 1/3 sytuacji, które im Messi wypracowuje, to inaczej by się mówiło. A w każdym z dotychczasowych meczów mógł mieć asysty gdyby nie słaba skuteczność kolegów. Dzisiaj naliczyłem (poza 2 asystami) 6 wypracowanych przez niego podań otwierających drogę do bramki, które powinny się zamienić na gole. Ale fatalnie pudłował zwłaszcza Higuain, który spieprzył chyba 4 lub 5 100% sytuacji. Wcześniej "brylował" Lavezzi. Ale przecież Messi w reprezentacji nie istnieje...
On może się dwoić i troić, ale jak reszta utrzyma taką skuteczność, to nic z tego nie będzie, bo tutaj Messi tworzy sytuacje drużynie a nie na odwrót. Ciężko będzie mu zdobyć chociaż 1 gola na tym turnieju, bo gra głęboko, a koledzy stwarzają mu sytuacji, ale za to może być królem asyst. Miejmy nadzieję, że ten mecz był przełamaniem Argentyny. Kostaryka to nie jest co prawda najwyższa półka, no ale Boliwia, zespół podobnej klasy, też miała być łatwo pokonana... W 2 połowie, po golu na 1-0, to już była całkiem inna drużyna. Nagle gra zaczęła się kleić. Niesamowita przemiana. Oby tak dalej.
0
Nie widzi mi się taka zmiana z 4-3-3 na 3-4-3, tylko dlatego, żeby Fabregas miał pierwszy plac. Systemem 4-3-3 gramy niemal nieprzerwanie od tylu lat i jest tak doszlifowany, że taka zmiana wydaje mi się niemożliwa. Zresztą to nie są słowa Guardioli, tylko pomysły dziennikarzy, którzy mają martwy sezon i szukają tematu. Oczywiście doraźnie można zastosować takie ustawienie gdy trzeba np. gonić wynik, co już było stosowane i przez Rijkaarda i przez Pepa, ale optymalny skład to nie będzie. Za duży chaos powstałby w obronie. Takie upychanie zawodnika na siłę kosztem taktyki nikomu do tej pory na dobre nie wyszło (np. galaktyczny Real). Poza wszystkim Fabregasa jeszcze w Barcelonie nie ma, więc z ustawieniami zespołu trzeba się wstrzymać.
Mam wrażenie, że ten artykuł chce przeforsować tezę, że Fabregas jest brakującym ogniwem, że jest niezbędny do dalszego istnienia tej drużyny i w ogóle od dawna powinien tutaj być. Ja uważam, że Fabregas wcale Barcelonie nie jest potrzebny. Może gdyby brakowało nam tytułów, ale przecież zdobyliśmy 2 LM w 3 lata bez niego! Po prostu obawiam się przerostu formy nad treścią. Lepsze jest wrogiem dobrego.
0
Ale grają zdecydowanie bardziej zespołowo niż Argentyna. Nikt nie sępi, nawet ten cały Neymar dużo podaje. W końcu coś pewnie im wpadnie bo sytuacji mają dużo.
0
Krew Cię zalewa jak czytasz, że Messi bez Xaviego i Iniesty nie istnieje? Powinien Cię ogarniać tylko śmiech jeśli masz swój rozum. To jest tylko propaganda fanów tej żelowej pizdusi, którzy nawet nie oglądają meczów Argentyny. To na jakiej podstawie mają napisać coś sensownego?
0
Jak oglądałem ten mecz to miałem wrażenie, że przeżywam deja vu. Argentyna wczoraj zagrała katastrofalnie. Taki sam chaos jak za Maradony. Wydawało się, że Batista dobrze ich poukładał, nieźle to wyglądało w meczach towarzyskich po mundialu, ale jak przyszła presja i gra o punkty to gdzieś to wszystko uleciało. Zupełnie pogubieni. Wyglądało to jakby grali na zasadzie "teraz ja robię akcję". Nie wyglądali na drużynę tylko zlepek samolubów. Może to tylko wypadek przy pracy, może będzie lepiej w następnych meczach, ale na razie źle to wygląda.
Ten trener chyba też nie podejmuje dobrych wyborów, bo rozumiem, że w pierwszym składzie grał Lavezzi, który ostatnio regularnie wychodził w podstawie, ale jeśli zagrał jak zagrał, to zmiana na Aguero była dużo spóźniona. Natomiast taki Tevez, który tak jak i Aguero nie był ostatnio powoływany wskakuje od razu do jedenastki za o wiele lepiej zgranego z resztą zespołu di Marie - niekonsekwencja. W ogóle Tevez wczoraj zagrał bardzo słabiutki mecz i nie dał drużynie tego co przecież potrafi najlepiej - walki. Nad Lavezzim już się nie będę nawet znęcał, tym występem chyba wykopał się z pierwszego składu. Messi też wielkiego meczu nie rozegrał, chociaż trudno odmówić mu chęci. Wiele dobrych dryblingów i akcji, ale niestety na nic się to zdało. Może jakby od początku grał Kun za Lavezziego to przełożyłoby się to na jakąś asystę, kto wie... Banega niby próbował pchać ten wózek, ale też momentami zbyt indywidualnie. O obronie nie ma co pisać, ona nawet nie jest średnia. Jedna wielka improwizacja. Tylko Zanetti pokazał klasę, aż trudno uwierzyć, że ma 38 lat. Dobre zmiany di Marii i zwłaszcza Aguero. Taki piłkarz nie może siedzieć na ławce.